/GP_1981_147.djvu

			Gfcfll 


Rok XXIX Nr 147 (9138) 


o wrazeniach 


i 


swoich 


yy 


p 


PROLETARIUSZE 


o 


o 


M 


R 


z 


A 


I ROBOTNICZE) 


KOSZALIN, SŁUPSK. Pi:)(ek, sobota, niedziela - 24, 25, 26 lipca 1981 


z 


IX Zjazdu 


zamierzeniach 


m ó w i ą delegaci 


członkowie centralnych 


władz partii 


MIECZYSŁAW WtSjCIK zastępca członka 
KC, I sekretarz KW PZPR w Słupsku 


Powiedziałem przed 
Zjazdom w ankiecie tygodni 
ka "Pol tyka", te w»zy*t!io, 
co prowadzi do WYJ SCla z 
impasu, z sytuacji w jakie} 
znalazła się nasza partu, 
jc-t niezmiernie ważne. Po 
IX Zjeździe konieczność ta 
je»t nadal uktiwliw. 
Ostra, szcjera ale kon- 
struktywna dyskusja na Zjeź 
dzie. jego uchwały doku- 
menty dodają tej koniecz- 
ności wymiar praktyczny 1 
pj.vizrd.;, »v»>« sie dPo k "_ 
wskaesn do codziennego 
działania. 
Przebieg Zjazdu powinien 
nawet uajw»łik«j.yiB »eepty- 
korn potwierdzić i unaocz- 
nić konsol ducję I jedność 
ndijej partii Dyskusje i po 
głody były ostre*, polemiczne. 
Ody przychodziło do głoso- 
wania. Zjazd wybierał roz- 
w.ązania trafne, podejmował 
decyzj e jednoznaczne . 
U chwali Zjazdu odzwier- 
i >dla według mnie w o- 
jej syntrzie wszystkie mys'i, 
pi opozycje I wnioski, które 
stanowły dorobek dyskusji 
przedjj .ijdovvej w naszym 
wojewód7.twie Zwłaszcza do 
tyczące rolnictwa, które dla 
naszego regionu jest gałęzią 
gospodarki najważniejszą. O 
nasz>m punkce widzenia na 
ten kompleks zagadnień gos 
podsrcz\('i. a zwłaszcza na 
potrzebę rozwoju bazy prze- 
mysłu przetwórczego i spo- 
żywczego mówił w dyskusji 
plenarnej na Zjeździe Ta- 
deusz Kiedrowski. 
Do uchwały dołączono. Ja- 
ko Jej integralna czesć wszy 


stkie wn-ot-k; igłoszore w 
czasie dyskusji przedzjazdo- 
wej. 
Ten szczegółowy rejc Ir 
będzie najlepszym kierunko- 
wskazem d*a codziennych i 
powszechnych decyzji regu- 
lujących wyjście z kryzysu 
gospodarczego. Delegaci 
rhowując swe mandaty b<- 
dą na bieżąco wsplcioc r 
wa wybrany Komitet Cen- 
tralny, który będzie reoli-o- 
woł t kontrolował costano- 


Sądzi. *. wyi.lkł Zjaz- 
du mogą satystakcjonowac 
wszystkich, którzy mają wo- 
lę 1 pragnienie wyprowadź* 
ma naszego kraju z gospo- 
darczego kryzysu. W nowym 
Komitecie Centralnym rdbot 
nicy i chłopi stanowią wię- 
kszość, co gwarantuje zdoI 
ność poprowadzenia part.j 
drogę socjalistycznej odr.o- 
wy Zjazd dokonał w «wo- 
ej pierwsze] fazie .rozlicze- 
nia z przeszłością i lud mi, 
którzy wypaczyli pren.yp.a 
marksistowsko *leninowsk.e 
w partii, a gospodarkę kro- 
ju doprowadzili do kryzysu. 
. Wybrał Z wielu ważnych 
celów te najważniejsze na 
dzisiaj l jutro, a także okre- 
ślił kierunki pracy i dzia- 
łania partii na dalszą przy- 
szłość. 


Stąd wymieńif.'ąc te 
główne nurty l dokonań. a 
Zjazdu można przypusz- 
czać, że jego znaczenie i ro 
la oraz decyzje spełniły 


(dokończenie na ttr. 3)* 


WSZYSTKICH 


KRAJÓW 


ŁĄCZCIE 


SI51 


r. 


Cena 3 rł 


a r 


Znlwa. . 


.SF 


Po IX Nadzwyczajnym. Zjeździe 


Spotkanie 


Tot. JERZY P A T AN 


z 


sekretarzami 


, 


instancji 


terenowych 


e 


a-r. wl.) Wczoraj w KW PZPR w Koszalinie odbyli, 
się spotkanie I sekretarzy Instancj i p artjj n yc b pierwsze- 
go stopnia. W naradzie uczestniczyli sekretarze KW P Z r i t 
z tow. Eugeniuszem* Jakubaszklem oraz częśe delegatów 
' reprezentujących koizalióską organizację part)jną na IX 
Nadzw}czajn)m Zjeździe PZPR. 


. 


I 


W P . e rw s z ej c z ę Ś c i n a r t 
dv sekretarz KW tow. Me 
czysław Gonczar zapoznał 
uczestników z kierunkami 
działania wojewódzkie] in- 
stancji partyjnej po IX 
Zjeździe W swoim wystą- 
pieniu podkreślił, te Z tre- 
ściami Zjazdu trzeba do- 
trzeć jak najszybciej do ka* 
dęgo członka partii, a tak- 
że do bezpartyjnych. Jako 
wazie zadania określił, upo 
wszech.-iienie treści uchwał 


zjazdowych w zakładach 
pracy, zintensyfikowani 
prac przygotowawczych do 
wdrotenia reformy gospo- 
darczej, a szczególnie za- 
poznanie załóg Z jej założę 
niamf 1 przygotowania- 
mi organizacyjno-technics,- 
nyral w tym zakresie. 


I 


W części dotyczącej spraw 
gospodarczych tow. M. C e ń 
czar zwrócił uwagę m. In. 
na proolem gospodarki pa- 


OsalDodzielności PGR lDówią ich pracownicy 


, 
JESTESMY 


Jak już Informowaliśmy, od 
podar*tvta rolne funkcj o n uj ą 
niicznjcb. Lzjskjłv one pełną 
ch 
w miastach. 


(dokmcztnie n a 


sir. 


Jj 


Gratulacje 
dla St Kani 


Do St Kani napływofćf' 
-icqż depesze g a1u.ac jre z 
całego t. a o w ZHQT<-I Z 
jego ponown} ™ W jOO>e · ro 
s cinowi"'o I sekretę xo KC 
PZPR. Ko'-pe depesze no- 
d uioli srAretorz g >e o'  rzmq udj -oł ». do o "iiy» 
swięcte Marynaul V.. '-inej 
ZSRR. które przypcJ o osiot 
niq niedzielę lipca. 


W rocznicą wyzwolenia 
Maj danka 


23 bm. w 37 rocznicę wyz 
wolenia przej ojsko ro- 
dzi«c'<.e byłego hitiercwik. - 
ga obozu «onr*nezoko no stori? .iiko pod 
«-*rrt<-h 
od 24 lipca do 2 siepnia br 


"Venus 81" 


947 autorów i 46 krajów 
wzięło udzioł w tegorocznym, 
12 z kolei Hiędzynaradowym 
Salonie Fatojjrał:i Artystycznej 
,.V*nus 81" akt I portrot 
tqcznio nódesłano 3737 prac. 
Jury ogłosiła 23 brr. swoj »<tuację dodatkowo komplikuje fakt. ze po ada- 
my mało opłacalną hndo.vlę. Jak dotąd, do ka7dego kilo- 
grama dopłacamy spore kwoty. Uratować na* mogą t\lko 
realne ceny i j m i womwego. Bo - jak doti>d - bardz.ej 
opłaca sę trzymać puste budy ki. 
PracOA-iicy P(iR n.e ką rozpieszozan' Powiein t"'lko, 
IZ 80 pro'. na ».-h budyków nadaje sta. do rosbiórH, 
a Ile rodzin jest jeszcze bez własnego dachu nad głową? 
Ludzie jednak chcą pracować I chcą zarobić. Teraz, w no- 
wym svstemic. obserwuję jakby większe zaangażowanie 
kadry kierowniczej Nikt nie szasta bezmyślnie państwo- 
wym groszem. Jestem więc za samodzielnością PGR, choć 
zdaję sobie sprawę z ryzyka, również bezpośrednio dla 
z s ł o g 1. S a m o d z i e l n ość n i e mott j e d n a k p o z o s t a ć d e c y z j ą 
administracyjną. Musi współbrzmieć n»ą konsekwentna 
politjka rolna, 


{ d o koń c z e n i e na ttr. f) 



Strona 2 


pokończenie ze itr. i) 


zestaw nadesłanych proc czor 
no-biołych o wyjątkowych wa 
lorach artystycznych 
Do wystawy pokonkursowej 
zakwalifikowano łącznie ok. 
400 prac. 


Spotkanie 
Breżniew - Husak 


W środą odbyło sie na Kiy 
mie spotkonie L Bteżniewo z 
przebywojqcym no wypoczyn- 
ku w ZSRR sekretorzem ge- 
neralnym KC KPCz, prezyucn 
tem CSRS, O. Husaziem. 
L. Breżniew i C . Husak wy 
mienili informacje o wewnątrz 
nym rozwoju obu krojów. Wy> 
rożono mocne przekonanie, 
że wszechstronne umocnien: e 
wspóldzialonio bratnich 
państw socjolistycznych, ich 
jedność i zwartość, sq trwo- 
łq gwarancj ą pewnego i po- 
stępowego ruchu naprzód 
każdego kraju socjalistyczne- 
go. 


Prjmas polski 
W Watykanie 
Do Rzymu przybył orcybis- 
kup Gniezno i Warszawy, pry 
mas polski, ksiądz J. Glemp. 
W krótkim oświadczeniu zło- 
żonym na lotnisku prymos 
Polski powiedział, te cieszy 
się, iż przybywa do Rzymu. 
"Będą tu około 10-12 dni. Mi 
mo że jesl ta już kanie c lip- 
ca, a wiąc okres wokocyjny, 
sądzę, że pobyt mój będzdium, na 
mocy którego system regla- 
mentacyjny mięsa został 


PROGNOZA POGODY 


H r zrOl-a p r o 3 * " ł u dla 
P o m o e ąj sjjńi4lv)SSMio n<- 
»prau)(*zr(n t-e, i Oord;o rj->- 
brze, bo m Anlo być bTzYŁ», 
a b y i o P t ę k i u c ciepło. Dzii 
*U'-u»<-y-V zapowiadają 
turrfijU) wyzu na wschodzie, 
wpływ zatoki nitowej na za- 
chodzie i w związku z tym 
· - po rannych rozpogodze- 


przedłużony do dnia 31 paź- 
dziernika r>r. bez obniżenia 
wysoko*., norm. KKP wyra- 
ziła swój sprze .w wobec pró 
by zmiany tyth norm, żąda- 
jąc jednoczenie podjęcia 
przez rząd niezbędnych kro- 
ków w celu zapewnienia pel 
nego zaopatrzenia w artyku- 
ły mią' ie, zgodnie z dotych 
czasowi rri ustaleniami. 
PrezytL'im KK P zwraca 
rów n o zCsiiie u wag ę n a m 0- 
żliuość uzyskana dodatko- 
wych kwot na zakup żywno- 
śr: ze sprzedaży w "P ew e- 
xte" artykułów luksusowych. 
Warunk tsn zgody - stwier 
d i KKP, i.s .' . owe odstą 
pi "«J pt' · ".iit SIl poro 
7'in >r.ia gd«n«!!i«<»o Je«t 
pzdAWr" irh rtrfrz. Ła?w ar # - itn w« i c na 
tn o r z ądo m pracownit »"vm nra 
wa decyzji o wysokości kwot 
pozostających . w dyspo'ycji 
zakładów pracy. (PAP) 


niach, zachmurzenie stnpnio 
ii' o tozrasl-Jjnre ai Uo ynjtlą 
pf-mn rjr r-nw i biirr. l'r* 
peratura inn' synalna orf .t 
impnr nn polnornjym i«s«-r 0- 
d:w rjo JN nn pOłudni <. 
W województwach ITOSZYI. 
ImsJ.-mu i slurislim ciepło 
do 28 stopni to ciągu dnia 
i doić ttoneceme, choć po 
pofudmu możliwe też bu- 
rze. Wiatry słabe i umiarkn 
wane, południowe, 


(ag) 


MAGAZYN 


NDI\e 


regl 


Jak informuje Ministerstwo Handlu Wewnętrznego 1 Usług 
do dnia 31 października 1981 L przedłużona zostaje regla- 
mentacja mięsa i jego przetworów. Możliwe jest także kon- 
tynuowanie reglamentacji do końca 1981 r. Równocześnie 
od 1 sierpnia zostaną zmienione rodzaje kart zaopatrzenio- 
wych 1 zlikwidowany podział na mięso, wędliny i drób 
w ramach poszczególnych grup. Wprowadza się także nowy 
3-grupowy podział asortymentowy i zmienia normy, stosu- 
JiC w okresie sierpnia i września przejściowe Ich obniżenie. 


Od 1 slerpn'a obowiązywać 
będą następująco normy za- 
opatrzenia (w nawiasach po- 
dano normy obniżone na 
okres sierpi.ia 1 września): 
Norma "A" - dla dzieci w 
wieku od 1 do O lat: 2 kg 
w tym grupa I-l kg. gru- 
pa I I-l kg. 
N o r m a "B" - 3,7 kg ( 3 k r) , 
w tym: grupa I 06 
grupa II - 2.6 kg (1.9 kg), 
grupa I I I - 0,5 k-:. Naima 
ta "PArzys.ługuj e wszystkim n'e 
r fimu J --'/m kart -A" C " 
o l ' " 


"t"', "V" t ..D n . 


N o i m a "C" - 5 kg ( 4 k? ) 
w tym: grupa I - 0,8 kg, 
grupa II - 3.4 kg (2.4 kg), 
grupa I I I - 0,8 kg. Norma 
przy sługuj e osobom zatrud- 
nionym w gospodarce naro- 
dowej zaliczonym do I ka- 
tegorii zatrudnienia na pod- 
stawie rozporządzenia Mady 
Ministrów z dnia 4 maja 
1979 L i rozporządzenia mi- 
nistra budownictwa I prze- 
mysłu materiałów budowla- 
nych z 1 czerwca 1981 L 
N o r m a "A - f- F" p r z y s ł u g u - 
je kobietom ciężarnym od 
rozpoczęcia 17 tygodnia c:ą 
ty, matkom dzieci do mo men 
tu ukończenia przez nie 12 
miesięcy życia, osobm cho- 
rym na cukrzycę insulinowe 
· zależną, gruźlicę czynną, cho 
roby nowotworowe, niektóre 
ostre stany przewodu po- 
karmowego oraz ze-pćł r"r- 
czyoows-. Wynosi ona 4.7 kg, 
w tym: I grupa 2,0 k*, 
II grupa - 2,7 kg. 
N o r m a " E " 4,5 kg. w 
tym: I grupa - 0.8 kg, II gru 
pa - 3.1 kg, I I I grupa 
0.6 kg. Pi :y.iługuje rńlodzfe 
ży w Wieku 13-18 lat, letó 
rej rodzice otrzymują kartę 
zaopatrzenia ,.B" lub "C" 
(z wyjątkiem dzieci chłopo- 
-robatników uprawnionych 
do karty zaopatrzenia "C"). 
D o karty zaopatrzenia " E" 
uprawnieni zostali także za 
słu.-eni krwiodawcy nie- 
uprawnieni do karty zaopa- 
trzenia "C". 
N o r m a "F " 2,7 kg, w 
tym I grura - 1 kg. II 
grupa 1,7 kg - ptzysłu- 
guje drieciom w wieku cd 
10 do 12 lat, których rodzi 
ce otrzymują kartę zaopa- 
trzenia "B" lub "C" z wy- 
jątkiem Jak wyżej. 
N o r m a " R" 2 kg (1.6 
kg), w tym: I grupa - 0.4 
kc, II grupa 1.2 k-j 
0.8 kg), I I I grupa 
grupa - 0.4 kg. Przysługuje 
osobom utrzymującym się 
z dochodów gospodarstwa 
rolnego sprzedającym pań- 
stwu produkty o wartości 
co najmniej 15 tys. zł rocz 
nie, pracownikom PGR l 
RSP korzystającym z upraw 
nieii do działki przyzagrodo 
wej, osobom posiadającym 
gospodarstwa rolne zatrud- 
nionym w gospodarce uspo- 
łecznionej w działach poza- 
rolniczych (z wyjątkiem, u- 
prawnionych do kart zaopa- 
trzenia "C"), członkom ro- 
dzin wyżej wymienionych, 
dzieci i młodzieży od 10 do 
18 lat, których rodzice otrzy 
mują kartę zaopatrzenia 
,.R" lub "C" w przypadku 
ludności dwuzawodowej. 
Jak z tego wynika, przej- 
ściowe obniżenie dotyczy 


Egzekucje 


w Teheranie 


Radio Teheran poHnlo, ie 
skażono na Śmierć i Stracono 
kolejnych 9 członków organi- 
zacji "Mudzaheddinaw Luda- 
wych" , ittóra uchodzi zo lew- 
ce muzułmańską. Skazani 
stwierdzono w wyroku - wal- 
czyli z bronią w ręku przeciw 
ko Republice Islamskiej 


norm "C" (z wyj ątkiem gór 
ników zatrudnionych pod 
ziemią), "B" oraz "R" (z 
wyjątkiem dzieci od 10 do 
18 lat, których rodzice otrzy 
mują kartę zaopatrzenia 
"R" oraz "C" w przypadku 
ludności dwuzawodowej). 
Dzieci chore na cukrzycę o- 
trzymują: w wieku od 1 do 
6 lat - 3 karty zaopatrze- 
nia "A", od 7 do 10 lat 
4 karty "A", od 11 do 18 
lat - 5 kart "A". 
Nie otrzymują kart za- 
opatrzenia: osoby korzysta- 
jące z wyżywienia w sy- 
stemie koszarowym oraz z 
deputatów mięsnych, zdol- 
ne a uchylające się od pra- 
cy (z wyjąjkiem osób ubic 
gających się o pracę zare- 
jestrowanych w urzędzie 
zatrudnienia, k t ó ry m przy- 
sługuj e karta "B"), rolnicy 
gospodarujący na obszarze 
powyżej 0,5 ha nie oddają- 
cy państwu produktów za 
kwotę 15 tys. zł rocznie 
oraz członkowie ich rodzin. 
Wyłączenie z systemu re- 
glamentacji nie dotyczy: ko 
Bict ciężarnych, matek dzie 
ci grupy "O", dzieci w wie- 
ku od 1 do 18 lat bez 
względu na okoliczności 
sytuację rodzinną. 
Ustala się nowy podział 
asortymentowy. Do I gru- 
py mięsa 1 wędlin zalicza 
s>ię: sc aab, karkówkę, wolo 
winę bez kośri, polędwicę 
wolową, cielęcinę, kiełba- 
sy: oławską, knyszyńską, 
szynkę gotowaną, polędwi- 
cę sopocką, baleron, wie- 
przowinę i wołowinę w sosie 
włas.iym oraz konserwy wy 
sokiej jakości. Do II grupy 
zalicza się' żeberka, bo- 
ci szynkę, 10paMcę z 
kotcią, b.o.'ró;vkę, v o!ow;- 
nę 1 cirlej-I-ię z kością, 
drób l podroby drobiowe, 
kiełbasy: zwyczajną, parów- 
kową, litewską, krakowską 
parzoną, żuławrką, staro- 
wicj. lil l.ihanli. InfnrmulR o 
t\ ni kmiiunlkal Orgnnijiicji wy 
ZHol "'nis r* . «łrsi\nv oraz, Uh "'n- 
· kip r'ijRli **iilr rarilowr. . Irrlnii- 
tvr< >iilr irraPltklr ktilrv nztr jrli 
u a lt nhnzv i i r h o fl ł c w i > » t r. t i * 
Hkirh pf>lii*.i>np na pnlurlniiiHyrli 
wybrzeżach I ihanii. J u t I) 
djlcń t rzędu lotnictwo Izrael 
· kir bomb»rdnb> obiekty c\ wll 
ne I nalełac * dn Orn"'nizacJ' 
Wyzwolenia Pa!»tyov. Obserwa 
torzy auważają oot* dzieje Kle, 
tak mImo dezanrohaty wyraio 
nej przez rząd Sianów Zjrdno- 
czon> eh. 


konieczność przedłużenia ich 
ważności na lipiec. W tym 
miesiącu zabraknie dalszych 
8 tys. ton. W sumie więc 
brak pokrycia wynosi 13 tys 
ton. Stąd koszmar zakupów, 
duże zdenerwowanie w skle 
pach, bardzo zaostrzone na 
stroje społeczne. Główną 
przyczyną jest spadek sku- 
pu. W lipcu będzie on niż- 
szy o 48 tys. ton w porów 
naniu z rokiem ubiegłym. 
Otrzymaliśmy wówczas w 
kraju 161 tys. ton mierząc 
wagą żywą. Obecnie spodzie 
warny się co najwyżej 112,5 
tys. ton. Staramy się rato- 
wać tę sytuację znacznym 
Importem. Zawarte kontrak- 
ty opiewają na około 27-28 
tys. ton miesięcznie. Istnie- 
ją jednak duże trudności w 
transporcie mięsa do kraju. 
'Da końca tego miesiąca spo 
dziewamy się importu 22.5 
tys. ton Stąd decyzja prze- 
dłużenia ważności kartek lip 
cowych do 22 sierpnia. 


Nie poprawi nastrojów 
społecznych wiadomość o 
obniżeniu norm. Dotychczas 
obowiązujące nie były prze 
clrż najwyższe... 


Zdajemy sobie z tego 
sprawę. Musieliśmy jednak 
podjąć tę decyzję nie chcąc 
dopuścić do sytuacji, w któ 
rej kartki stałyby się kolej 
nym papierkiem bez pokry- 
cia. Widzimy na przykładzie 
lipca Jakie przynosi to per- 
turbacje na rynku. Musimy 
się również liczyć z tym, 
że trzeci kwartał jest od lat 
najtrudniejszym okresem w 
skupie. Jeszcze w ub. r. wyrów 
nvwaliśmy obniżenie skupu 
rezorwami. Obecnie Ich nic 
ma. Ok. 45 tys. ton zaoasów 
skonsumowaliśmy w okresie 
kwiecień - lipiec. Może był 
to błąd. Alternatywę stano- 
wiło jednak jedynie wcr'
i- 
niejsze obniżenie norm. Ich 
obecne zmniejszenie "wynos" 
dokładnie tyle co przewidy- 
wany niedobór. Obniżenie 
nie dotyczy górników, ludjl 
chorych, dzieci i młodzieży, 
kobiet ciężarnych 1 matek 
karmiących. Traktujemy tę 
derv7Ję jakn przejściową 
podjętą w obliczu koniecz- 
ności. 


Im większe trudności 
x zakupem na kartki, t> m 
większy popyt na wolnym 
rynku. W konsekwencji ro 
raz mniej łj w c a tiafia 
dn skupu pallstw owreo. 
Powstaje błędne kolo. Czy 
nie tu clownie leży przy- 
czyna obniżenia porm? 


- Podzielam pogląd, *e 
wzrasta obrót wolnorynko- 
wy. Obserwujemy również 
przypadki handlu wymien- 
nego. Nie wszystkich jed- 
nak stać na płacenie wyso- 
kich cen na targowiskach. 
Musimy więc realnie oce- 
niać sytuację 1 dostosowy- 
wać się do aktualnego po- 
ziomu gkupu. Są symoto- 
my pozwalające na większy 
optymizm i oczekiwanie po 
prawy zaopatrzenia w IV 
kwartale. , Obscrwuj?: ny 
stopniową, choć powolrą 
odbudowę stada podstawo- 
wego zwłaszcza trzody <-y* 
wnej. Nic chcemy h«mov.v.c 
tej tendencji- tworząc do- 
datkowe bodźce dla zwięk- 
szenia skupu. Liczymy, że 
zapowiadające się n:e'le 
zbiory pasz pozwolą utrzy- 
mać zwięks.cie stado, A 
\\m s a m y m p o p r a w i ć - f . i 
zaopatrzenia pod koniec ro. 
ku. 


nadal 


bombarduje 


WASZYNflTON. Koreupomlent 
PAP Si <.ljlii..»kl paw*: Snicta 
prj,\ uii.sla K IIII nie uizjurwli 
precedensu w hloiiirii Mo*un- 
kiiw anierykarWkfi - Izrac Ukicli rr 
akcji Ioswiaili«n Wx - i \n"'l.mti 
na leniał nlriM:łMcvcli ataków 
lvraetą na Litian. Do n».lnvtrji-J 
»r> rl1 naletaln wstąpienie ra 
»łepcv zekreiarza  na knnlrrenrjl oravr> 
wej w Departamencie Klanu 
utwierdził ni. In.. Ił Izrael nie 
J*it J rdvnym lojunzntkleni USA 
na Bllłktm Wzrhodzle. Clurk d' 
dal rńwnlez t* many Zlcdnoeza 
oa czuja związane 1 loialne 
wobec Izraela, ala zile wobec 
premiera Heclna. 
Minister obrony' C. Welnber- 
jer zabierając Ilos w audycji 


Glet Pemerca nr 


. 
męsa 


Nie zmienia to faktu, Fa 
zjawiska rynkowe a zwłasz 
cza obecne re1acj e cen nie 
ułatwiają sprzedaży regla- 
mentowanej opartej prze- 
cież wyłącznie na dosta-ł 
wach dla państwa. 
- Trudno Jcdnik zaprae* 
czyć, że uciążliwość zaku« 
pów powodowały nie tylko 
mniejsze dostawy ale 1 sto 
pien skomplikowania syste- 
mu. Trudna praca h indlu 
wywołana była po ejęsrl 
względami obiektywnymi 
m. In. rygorystycznymi nor 
mami ubytków. Co się zmie 
ni w t y fi zakresie? 
Staraliśmy się uproś- 
cić system, prace trwały 
od maja. Prowadzone były 
wspólnie ze związkami za- 
wodowymi i wszystkie usta 
lenia, poza zmniejszeniem 
norm, są również wspólne. 
Przejściowe obniżenie 
norm natomiast nie uzyska- 
ło aprobaty związków zawa 
dawych. Przyjęły one Jedy- 
nie tę decyzję do wiadomo- 
ści. W nowym systemie 
zmniejszona jest Już ilość 
rodzajów kart zaopatrzenia, 
zPkwidowano podział na 
mięso, wędliny i drób, przy 
czym ten ostatni został włą 
czony w II grupę, ujednoli- 
cono wysokość normy dla 
naj ciężej pracujących, przy- 
znano wyższe normy l u- 
dziom chorym na cukrzycę, 
gruźlicę, choroby nowotwo- 
rowe i niektóre schorzenia 
przewodu pokarmowego, 
wprowadzono zasadę odda- 
wania części kart przez ko- 
rzystających z wyżywienia 
w stołówkach, sanatoriach, 
internatach, domach opieki 
społecznej, domach wczaso-t 
wych itp. (z wyłączeniem 
posiłków regeneracyjnych 
i profilaktycznych). N ie b ę- 
tiziemy również pobierać 
kart od pacjentów w szpi- 
talach, dzieci w żłobkach 
1 przedszkolach oraz uczą- 
cych s.ę w szkołach podsta 
wowych. 


Zapadły więc decyzje, któ 
re powinny uprościć sprze- 
daż. Podstawową kwestią 
pozostaje jednak dokładne 
zbilansowanie potrzeb 1 
możliwości. Ważna jest poza 
tym lepsza rytmiczność dn- 
Klaw, rozwiązanie dokuczli- 
wego problemu paczkowa- 
nia i porcjowania. 


Obniżenie norm wpre< 
wadzą się na okres sierpnia 
i września. Wiemy z. do- 
świadczeń, że przejściowe de 
o zje obowiązują najdlużel. 
Czy tak będzie również w 
t y m przypadku? 


Mam nadzieję, ze nie, 
choć z drugiej strony krajo- 
wa produkcja mięsa nie po 
kryje w tym roku zapotrze 
bowania. Wiele zalety od 
importu. Jest on koRztow- 
ny, powoduje dalsze zadłu- 
żanie się kraju. Rząd uznał 
· jednak, że minim um musi 
być zapewnione. Zdecydo- 
wał, że import mięsa będzie 
korzystał z pierwszeństwa 
pr 7V wydatkowaniu środków 
dewizowych. Nie Jest to Jed 
n".k rozwiązanie na dłuższą 
mele. Niezwykle wrażliwy 
rynce mięsa stanowi mimo 
w rvitko fragment calaśrl 
rynku. Myślę, ze uporządko 
wanie spraw reglamentacji 
nastąpi dopiero wówczas, 
gdy uczynimy chociażby 
pierwszy krok w odzyskiwa 
niu równowagi towarowo- 
-pieniężnej. 


(PAP) 


Liban 


publicyitycznej atarjl We w i i y! 
mci( »«ttinu. AHI, oskarżył 
Beglna o poln1fzny ekstremljni 
1 brak pocjnrla rzecj.vwistoMi. 
W Waszv nfili.nie uważa Kle. ze 
Weinlirrcer Jest tym cjli.nUlem 
administracj i, który nal. istr j rj 
ritvk uj r l invt-i,fiwanie rłezlnz 
l domaga u e calkowiteir witrry 
mania doitaw broni amerykaA- 
· kiej dla Izraeli. 
W tym nainyiu dniu (mii ra- 
brał . rownlet «am pr- jydrnl. 
1 'dzIelIł on krotk ej wvpntriedit 
'elewizy Jnej. w ktOre]> oświad- 
czył, t* ataki IzraeHklf. w któ- 
rych sina cy wllnl mlaizkaney LI 
banu, ntuaza zottac w«trzvmane 
a oberoa polityka Regina w 
naj mniejszym stopniu nie aaą 
poparcia Jego adni1aisltacj 1, 



o 


wrażeniach 


z 


, . 
IDOWlą 


delegaci 


MIECZYSŁAW WÓJCIK zastępca członka 
KC, I sekretarz KW PZPR w Słupsku 


(dokończenie 


ze 


str. 


I) 


oczekiwania społeczeństwa, 
spełniły oczekiwania człon- 
ków partii, naszych towarzy- 
szy z organizacji partyj nych 
w województwie, w imieniu 
których byliśmy delegatami. 


Delegaci słupscy bardzo 
aktywnie pracowali. Choć 
nie wszyscy mogli zabrać 
głos, to jednak wszyscy prze 
kazali, swoje wystąpienia do 
protokołu Zjazdu. Każdy z 
nas rozumiał bardzo pryn- 
cypialnie swoją odpowie- 
dzialność. Nikt nikomu nie 
narzucał własnych poglą- 
dów. 


Obecnie czeka nas trudna 
praca. Działanie, podejmo- 
wanie decyzji najlepiej słu- 
żących sprawie socjalistycz- 
nej odnowy I pokonaniu kry 
zysu. Społeczeństwo oczeku- 
je od nas decyzji rozsąd- 
nych sprawiedliwych oraz 
sprężystego działania. Kon- 
sekwentnego i szybkiego. 
Zaczynamy obecnie spotka 
nia najpierw z macierzy 
stymi organizacjami partyj- 
nymi, później z innymi, aby 
zdać relację ze Zjazdu, ale 
także wysłuchać opinii 1 
ocen jak Zj azd i jego posta 
nowicnia odebrali członko- 
wie partii Z naszej słup- 
skiej organizacji. 


Nol: (pak) 


MIROSŁAWA KOZTAN - członek KC, 
dyrektor Szkoły Podstawowej w Wierzchowie 
Szczecineckim \ 


Przyjęta zostałam przez 
środowisko bardzo milo. Nie\ 
obyło się bez długich roz- 
mów, gratulacji. Ludzie są 
często zaskoczeni, że człon- 
kiem KC został ktoś z ich 
otoczenia i to... kobieta. 
Pytana jestem o różne spra 
wy. Jeśli chodzi o sam Zj azd, 
najwięcej zainteresowania bu 
dzą posiedzenia zamknięte. 
Także (o, jaka będzie zwyż- 
ka cen artykułów żywnościo 
wych i przewidywana rekom 
pensa ta. 


W zebraniach organizacji 
partyjnych jeszcze nie ucze- 
stniczyłam. Ten Zjazd nie 
należał do łatwych, obrady 
często przedłużały się. stąd 
trzeba było nieco odpocząć. 
Teraz chciałabym się spot- 
kać przede wszystkim z tymi 
środowiskami, u których go 
ściłąm przed Zjazdem. W 
Wierzchowie na wspólnym ze 
braniu trzech' POP, następ- 
nie w Szczecinku z ak- 
tywem nauczycielskim, kultu 
ralnym I służby zdrowia oraz 
aktywem miej sko - gminnym. 


Sądzę, te potraf.ę odpowie- 
dzieć na wszystkie pytania. 
Bo skoro mówiliśmy szcze- 
rze przed Zjazdem, musimy 
to tym bardziej czynić teraz. 
Zjazd wypracował taką for- 
m ułę, był bowiem demokra- 
tyczny. Jawny. Oczywiście, z 
największą uwagą będę wy- 
słuchiwać opinii towarzyszy 
o obradach Zjazdu, o wyprą 
cowanej przezeń linii poli- 
tycznej Myślę jednak, że nie 
zawiedliśmy oczekiwań. Po- 
twierdzają to przynajmniej 
już pierwsze uwagi, reflek- 
sje. 
Jako członek Komitetu Cen 
tralnego chciałabym zaj?ć 
się tymi sprawami, na któ- 
rych znam się najbardziej. 
A więc problemami oświa- 
ty, kultury, czy w ogóle śro- 
dowiska wiejskiego. Nie 
chciałabym, także Jako kobie 
ta, przechodzić obojętnie 
obok spraw ludzkich. Jest to 
program na dziś, resztę 
oczywiście dopowie życie. 
Chciałabym też przekazywać 
nastroje 1 opinie własnego 
środowiska, (wkć) 


MIECZYSŁAW MAKSYMOWICZ członek 
KC, rolnik z Kędzierzyna w aminie Sianów 


Przyznaję, ze wyborem 
do Komitetu Centralnego zo 
stałem zaskoczony. Podob- 
n i e z r e s z t ą J ak m oj a r o d z i - 
na, sąsiedzi, znajomi. Myślę, 
że Jest to wyraz szacunku 
do zawodu rolnika. Kandy- 
dowałem również do Biura 
Politycznego, jeszcze niedaw 
no rzecz nie do pomyślenia. 
Charakterystyczne - jak to 
ludzie ujmują - że do tego 
najwyższego gremium nawet 
i rolnik miał prawo być wy- 
branym. Ale rzeczywiście, był 
to Zjazd na wskroś demokra 
tyczny. stąd też tylu robot- 
ników chłopów znalazło 


się w centralnych władzach 
partyjnych. 
Pierwsze uwagi, refleksj e 
moich rozmówców na miej- 
scu? Przede wszystkim są cie 
k a w i. Jak t a m b y ł o . P y t aj ą 
w.ęc 1 o uchwały, i poszc7e- 
gólne wystąpienia, i o różne 
drobiazgi. To zrozumiałe. 
Zjazd, Jak żaden chyba in- 
ny cieszył się ogromnym za- 
interesowaniem. Sam otrzy- 
m yw a ł e m liczne telegramy 
od tych, z którymi razem 
działam społecznie. Dla nas 
delegatów były to potrzebne 
dowody pamięci, akcentowa- 
ły bowiem ważność tego, co 


Po IX Nadzwyczajnym. Zjeździe 


Spotkanie 


z 


s e k r e 


instancji 


(dokończenie 


ze 


»tr. 


1) 


W dyskusji Jako pierwszy 
zabrał glos I sekretarz KW 
tow. E. Jakubaszek. Na wstę 
pie podzielił się swoimi re- 
fleksjami i odczuciami z IX 
Zjaj.du. Poinformował zebra 
nych, ze w terminie do 10 
sierpnia br. w Komitecie Wo 
jewódzkim odbędzie się na- 
rada aktywu polityczno-go- 
spodarczego województwa, 
zaś w kilku rejonach - spot 
kania z delegatami na IX 
Zj azd l sekretarzami KW, 
podczas których będzie moż- 


teren o 


na bezpośrednio i szczególo 
wo przedyskutować treści za 
warte w dokumentach zjaz- 
dowy ch. 
Uchwały zjazdowe mu- 
simy przełożyć na język kon 
kretnych działań w pos,u .e- 
gólnych miastach "i gmin. h 
powiedział I sekreta; z. 
KW. Od zaraz musimy 
przystąpić do opracowania 
programów działania har- 
monogramów pracy poszczę 
gólnych instancji. 
W czasie dyskusji pierwsi 
sekretarze instancji tereno- 
wych poinformowali władza 


IX 


Zjazdu 


. 
I 


swoich 


zamierzeniach 


członkowie 


robimy I za co w końcu Je- 
steśmy odpowiedzialni. Czu- 
liśmy po prostu presję spo- 
łeczna, że ten Zjazd musi 
wypracować program toycho 
dzenia z kryzysu. 
W środę odwiedziłem rol- 
ników z mojej wsi. Przy- 
znam szczerze, że ich opinia 
interesowała mnie najbar- 
dziej. Tu przecież, w Kędz.e 
rzynic, zawierzono mi po raz 
pierwszy. Dopiero "potem był 
Sianów. Koszalin, Warszawa 
1 wybór do Komitetu Cen- 
tralnego. - Ludzi cieszy fakt, 
że rolnictwo znalazło tyle 
miejsca I uwagi na tym 
Nadzwyczajnym Zjeździe. Że 
znalazła się w uchwale gwa- 
rancja, iż gospodarstwo indy 
widualne jest trwałym ele- 
mentem socjalistycznego 
ustroju. To ważne stwierdzę 
nic, dla nas może nawet 
najważniejsze. Chłop, który 
siedział na walizkach, nie 
mógł być dobrym producen- 
tem. Teraz chodzi o to, by 
priorytet dla rolnictwa, tak 
mocno zaakcentowany, ukon 
kretniać. 
Ji!:o członek KC chcę być 
przede wszystkim tym, któ- 


centralnych 


władz 


ry przenosi odczucia troski I 
myśli oraz postulaty najoliż 
szego środowiska, wioski, 
gminy, także województwa 
bo przeClez je rc"'nież 
reprezentuję na to naj- 
wyższe forum partyjne. WieI 
kie sprawy Ideologiczne, któ 
rych nie bagatelizuję, pozo- 
stawiam innym. Chciałbym te 
raz zawsze mówić o tzw. ty 
ciowych sprawach. Chłopi i 
robotnicy, którzy zasiadają 
w KC,. muszą być łącznika 
mI między konkretnymi "'śro- 
dowiskami i władzą central- 
ną. Bo Jest to gwarancja, te 
władza nie odbiegnie od re- 
aliów tycia. 


Wierzę, te nie dopuścimy 
do takich anomalii, jakie na 
rosły w ostatnich latach. Po 
wiem nawet tak: gdyby się 
miały on powtórzyć, odpo- 
wiedzialność za nie musirł- 
hvm wz-ąć na siebie I Ja. 
Nie Jest więc łatwo b; ć 
członkiem KC i teco zresztą 
nie oczekuję. Należę ponoć 
J ak m ó w i ą d o l u d t : 
odważnych, takim tet chcę 
pozostać nadal, (wkć) 


KAZIMIERZ BARTELIK - członek KC, 
ślusarz narzędziowy w ZWAR* w Lęborku 
i TADEUSZ KIEDROWSKI - członek KC, 
rolnik z Łosina, w gminie Kobylnica 


Wrócili ze Zjazdu zmęcze- 
ni, by po krótkim odpoczyn 
ku w domu udać się do 
pracy. A tam czekał na nich 
wiadomo huk roboty, 
zwłaszcza w gospodarstwie. 
T. Kicdrowskiego, którym 
pod jego nieobecność zajmo- 
wała się z konieczności... ta 
n a n a u c z y c i <<» lka i d w ó j k a 
nieletnich dzieci. 


W międzyczasie trzeba by 
ło pogadać z dziesiątkami 
współtowarzyszy pracy, zna 
jurnych i sąsiadów, którzy 
przyszli z gratulacjami 1 ży 
czcniaml oraz... z całkiem 
prywatnymi pytaniami do- 
tyczącymi szczegółów i "ku 
lis" zakończonego w ponie- 
działek Zjazdu. Aby zaspo- 
koić ciekawość wszystkich 1 
jednocześnie znaleźć choć 
trochę czasu dla siebie, T. 
Kiedrowskl zorganizował 
przedwcaoraj ogólnowicj 
akie spotkanie s łoslńskiml 
rolnikami w mIeJscowej 
świetlicy, w trakcie którego 
odpowiedział wyczerpująco 
na zadane mu pytania. 
Liczne tyczenia gratula 
cje (niezależnie od specjal- 
nych telegramów przesła- 
nych na adres biura Zjazdu) 
przyjmował tet K. Bartelik. 
Po powrocie zcotowano mu 
w fabryce ciepłe serdecz- 
ne przyjęcie. 


A oto co nam wczoraj po- 
wiedzieli: 
K. BARTELIK: - Jestem 
dnprawdv 'Zaskoczony zaufa 
niem, jakie mI okazano. 


tarzami 


w y c h 


wojewódzkie I delegatów na 
IX Zjezd o aktualnej sytu- 
acji w swoich środowiskach. 
Podkreślili potrzebę rychłego 
odbycia spotkań delegatów 
na IX Zjazd z możliwie na] 
s rrczysn gronem członków 
partii w tcrcn.c. (gk) 


(Inf. wł.) Wczoraj delegaci 
na IX Zj azd partii, ręjyrezen 
tujący koszalińską miejską 
organizację partyjną, spotka- 
li się z przedstawicielami 
wszystkich komitetów zakła- 


Jeszcze nie 
wrażenia. 


ochłonąłem s 


Odczuwam równocześnie 
ogromną odpowiedzialność. 
Tyle jest przecież w naszym 
kraju i w samej partii do 
zrobienia... Szczególnie ener- 
gicznie trzeba nam będzie 
wziąć się za realizację zalcg 
łych robotniczych postula 
tów 1 wniosków. Kiedy zacz 
ną następować zmiany na 
lepsze - czas pokaże. Co do 
Jednego mam absolutną 
pewność: będziemy musie- 
li działać szybko, zdecydo- 
wanie, śmiało. Nas) wyborcy 
zachowali sobie przecież pra 
wo rozliczania nas z robo 
ty przed upływem kaden- 
cji... Żywię jednak przeko- 
nanie, źe w aktualnym skła 
dzie osobowym KC zdołamy 
sprostać nawet najtrudniej- 
szym zadaniom. 


T. K I E D R O W S KI: Cie 
szę się, że uzyskałem swój 
mandat w autentycznie de- 
mokratycznych wyborach 
To jednak zarazem bardzo 
zobowiązuje. 
Zdaję sobie sprawę z te- 
go, te na nas, 200 członków 
KC oraz nowo wybrane 
władze PZPR zwrócoi.c 
sa od tygodnia oczy nie 
tylko 3 milionów członków 
partii, ale 36 milionów Pola 
ków. Krótko mówiąc, partia 
musi Jak najprędzej wska- 
zać narodowi drogę wyjścia 
z pogłębiającego się kryzysu. 
Najważniejsze jest zachowa 
nie jedności Ideowej paitll 


dowych 1 organizacji podsta- 
wowych z terenu miasta. 
Obradom przewodniczył I se 
kretarz KM Zbigniew Krenz. 
Jeszcze raz potwierdziło 
się ogromne zainteresowanie 
przebiegiem Zjazdu, dysku- 
sją w zespołach problemo- 
wych, zwłaszcza zaś zespo- 
łach przygotowujących pro- 
jekt Statutu oraz program 
Wiele pytań dotyczyło 
udziału koszalińskich dele- 
gatów w pracach zjazdo- 
wych. 


Zgodnie z wcześnie] ustało 
nym prosraniem działania 
delegaci będą spotykać s:ę z 
członkami organizacji zakła- 
dowych - przede wszystkim 
i tymi, w k'6rych odbyli spot 
kania przed Zjazdem. Warto 
podkreślić, te w czasie wczo 
raj szych o brad delegaci otrzy 
mali wiele dodatkowych za 
proszeń od przedstawicieli 
organizacji zakładowych, śro 
dowiskowych itd. (el) 


oraz odzyskanie przez ni ą 
społecznej wiarygodności i 
zaufania. Trzeba też nakreś 
lić jasny 1 mobilizujący pro 


partii 


gram działania na dziś 1 na 
następne lata, po sI ... .i- na 
nogi polskie rolnictwo go 
spodarkę żywnościową. 


ANTONI KWIATKOWSKI - członek KC, 
dyrektor Instytutu Inżynierii Materiałowej 
WSInż. w Koszalinie 


Z całą pewnością me 
spodziewałem się tego wy- 
boru. Uważałem bowiem, ze 
jest to bardzo odpowiedział 
na funkcja, którą pow.r.nt 
pełnić ludzie w pełni do te- 
go przygotowani, rozumieją- 
cy skalę krajowych proble- 
mów, posiadający duze do- 
świadczenie polityczne a tak 
te odpowiedni staż w pracy 
organizacyjnej. Osobiście nie 
szacowałem swojego doświad 
cenią aż tak wysoko.. 


Mam na to takie pry- 
watne uzasadnienie. Towa- 
rzyszom chodziło zapewne o 
to, żeby na sprawy partu o- 
raz kraju spojrzano oczami 
innych ludzi aniżeli tych, któ 
rzy przez wicie kadencji peł 
nili wysokie funkcje we wła 
dzach partyjnych. Ten od- 
mienny, świeży punkt wldzc 
nia jest konieczny przy pró 
bach rozwiązania obecnego 
kryzysu i skomplikowanej 
sytuacji tak w partii. Jak 1 
w całej gospodarce narodo- 
wej. 


Jak 


widzicie 


awoje 


miejsce 1 rolę w Komitecie 
Centralnym partii? 


Oczywiście spodziewam 
się pewnej presji ze strony 
towarzyszy z .koszalińskiej a 
· więc moj ej org anizacj i. 
&est to normalna strona na- 
tury ludzkiej. Zdaję sobie 
jednak sprawę, że członka 
Komitetu Centralnego obo- 
wiązuje szersze spojrzenie 
na całokształt problemów na 
szego kraju, z uwzględnie- 
niem oczywiście inspiracji 
środowiskowych. A jakie bę 
dzie moje miejsce 1 rola w 
Komitecie Centralnym? Otóż 
będzie się on spotykał na 
posiedzeniach plenarnych 
częściej niż w przeszłość"'. 
Między innymi dzięki temu 
członkowie KC, będą mieli 
możliwość uczestniczenia w 
realizacji uchwał Zjazdu 1 
bezpośredni nadzór nad tym 
w terenie. Będziemy przeka- 
zywali na forum KC próbie 
my tych wojewódzkich orfa 
nizacji, z ramienia których 
zostaliśmy delegatami. 


Chciałbym powiedzieć o 
jeszcze jednej istotnej spra- 
wie. Otóż przewidziano utwo 
rżenie w ramach plenum KC 
PZPR, zespołów problemo- 
wych. Sądzę, źe będę praco- 
wał w zespole obejmującym 
problematykę nauki, oświaty 
i pracy w środowiskach 
twórczych. 


Skorzystam i tej spo- 
sobności. bv przypomnieć na 
tzyin Czy trinikom, żc "w cy 
wi1 u" Jest Towarzysz dyrek10 
rem Instytutu Inżynierii Ma 
trrlaloyycj koszalińskiej 
WSInz. Kontynuując nasj.ą 
rozmowę - Jjkle konkretne 
problemy ma Towarzysz na 
uwadze? 


Rzeczywiście Interesuje 
mnie szczegółu. c szkolnictwo 
wyższe tccni.-c :.c, które w 
moim osobistym pizekona- 
niu odegrało zbyt małą rolę 
w kształtowaniu gospodarki 
narodowej, w tym takje 
przemy*łu. Mam na my li 
to, ze prace badawcze pro- 
wadzone na u c z L . c h po- 
winny być ściśle rwlązaiM 
zwłaszcza*w okresie wy- 
chodzenia z kryzysu - z ul 
daniami utylitarnymi, mają- 
cymi konkretne za»U>-ow.i- 
nic w gospodarce narodowej. 
Oto kilka przykładów z na- 
szego w ł a s n e g o p o d wór k a . 
Konieczne Jest wykorzysta- 
nie w maksymalnym- stopniu 
urzidzeń próżniowych produ 
kowanych przez koszalińską 
"Unimę" do rozwiązania pro 
blemu jaki stanowi konser- 
wacja 1 przechowalń .-two 
żywności, między innymi 
ziemniaków. Pilnie trzeba o- 
pracować metodę zago poda 
rowania odpadów pr.cmysło 
wych i kompleksowo rozw':f 
zać problem oczyszczania 
ścieków przemysłowych o- 
raz komunalnych a także 
problem wykorzystania odpa 
dów odstojnikowych, które 
są przeć:ei cennym surow- 
cem wtórnym. Jest jeszcze 
bardzo wicie takich proble- 
m ó w Jak c h o ć b y t a u. e - a l e 
rzeCZYWISCle tamę budo*r 
n.ctwo wicjikie. 


A eo dzisiaj I jutro...? 


Mówiąc szczerze ciągle 
Jeszcze Jestem oszołomiony t 
spięty wielodniową pracą na 
Zjeździe. No cóż, w najbliz 
szych dniach spotkam się z 
tymi organizacjami partyjny 
mI, z którymi spotykałam 
się w trakcie kampanii 
przcdzjjzdowej oraz z tymi, 
które zainteresowanr 


Zj azdem 
prosić. 


zechcą mnie za- 


Zanotowała: 
K. JCSZKIEWICZ 


W "suchym porcie" w Małnszeu iczArh 


Zwiększone 


przeładunki 


towarów 


ze 


Związku 


Wzmożone tempo pracy 
utrzymuje się w "suchym 
porcie" PKP w Małaszewi- 
czach w woj. bialskopodla- 
skim. Rytmiczne dostawy 
masy towarowej z ZSRlt 
oraz pełne pokrycie po- 
trzeb w zakresie wagonów 
sprawiają, żc dobowe plany 
przeładunku są znacznie 
przekraczane. 


Kolejarze 
szewicklego 
dokonali w 


i robotnicy mała 
"suchego portu" 
ciągu ostatniej 


Radzieckiego 


doby rozładunku kilkudzie- 
sięciu tysięcy t o i radziec- 
kich towarów, w tym m. in. 
3 tys. ton. rudy ż» Uza i S 
tys. ton nawozów mineral- 
nych oraz 4.S tys. ton me- 
tali 1 4 tys. ton olejów na- 
'pejawyc' 1. Dostawy paliw 
p h n n y c h s ą w o Lat i c h 
dniach szczegór.ie wysokie. 
Kontrahent rad- C C M do- 
starcza ich więcej nlZ wy- 
noszą możliwości rozładun- 
kowe kolei l Centrali Pro- 
duktów Naftowych. (PAP) 



Brak lodu przytrzymuje kutry w portach 


Rybccy łowią takie w strefie szwedzkiej 


, 


lipiec 


na 


(Inf wł. l'o nUkicb wydajnoścIaeh, Jakie na łowiskach 
Bałtyku rybacy .uzyskiwali w czerwcu, lipiec okazał sią 
znacznie korzystnlijszy. Na łowiskacb w> stąpiły znaczne 
skupisk* dorodnych siedzi. 


Główną przeszkodą w pra- 
cy rybanów w licpu stai.o- 
w.ły jed.iak częste sztormy 
Od początku miesiąca do 
wcsoiaj z powodu sztormów 
flota kutrowa z Ustki. Darło 
wa i Kołobrzegu strać.la O 
dni połowowych. Tegoroczny 
lipiec miał w ę c ej dni sztor- 
mowych, niż w kilku latach 
poprzednich. 
Dzięki jednak dobrym wy 
dajitosciom ą łowisk balty c- 
kich, przedsiębiorstwa rybac 
kie Wybrzeża Środkowego 
są bliskie wykonania miesiącj 
nych planów połowowych.-W 
najlepszej sytuacji znajduje 
się flota darłowtkiego ..Ku- 
tra", która do portu dostar- 
czyła juz 1300 ton ryb (plan 
miesięczny - 2003 ton). Ry 
bacy "Barkc" z Kołobrzegu 
od początku rLies:qca złowi- 
li 1700 ton ryb (plan 
2500 ton), a usteckiero .. Ko- 
rabie" 1500 ton (plan 
2500 ton). 


W połowach rybaków Wy- 
brzeża Środkowego dominu- 
ją śledzie. Niewielkie Ilości 
dorszy uzyskują małe kutry 
17-nietrowe. polaw.ające na 
plytszych wodach. Znaczną 
część śleazl rybacy pakuj ą 
do beczek z solanką. Po kilku 
raies'ącach traf ą' one na ry- 
nek I do przetwórstwa. ..Ko- 
rab" w Ustce T. oW w tym 
miesiącu prawie 150 ton śle- 
dzi. 
Solenie śledzi jest zresztą 
kon'eczrvością w sytuacji, gdy 
brakuje lodu do obłożenia 
ryb w skrzymach. Zużycie 
lodu jest wysokie ze wzglę- 
du na wysokie temperatury 
powietrza. Brak lodu odczu 
wa nawet ..Korab", posiada- 
jący własną, wielką fabrykę 
lodu. W najgorszej sytuacji 
znajduje sę . .Barka" w Ko- 
łobrzegu, od wielu lat odczu 


U slalenia 


w sprawie "Lotu" 


Rzecznik prasowy rząd u 
Informuje, że prezes Rady 
Ministrów gen. armii Wuj 
ciech Jaruzelski, po zapo- 
znaniu się ze stanowiskiem 
dyrektora P L L "Lot", gen. 
ibryg. Józefa Kowalskiego 
przedstawicieli konferencji 
samorządu robotniczego 
"Lotu" oraz zgodnie z wnio 
skiem ministra komunikacji 
uznał za w pełni uzasadmo 
ne ustalenie w drodze od- 
rębnej ustawy zasad funkcjo 
nowania przedsiębiorstwu 
Państwowego PLL "Lot". U- 
stawa ta powinna określić 
zgodnie z założeniami re- 
formy .gospodarczej samo- 
dzielność finansowo-ekono- 
miczną PLL "Lot", w zakre 
sie przewozów lotniczy cli 
oraz zagwarantować wymogi 
prawa lotniczego i zasad o- 
bronności oraz bezpieczeń- 
stwa kraju. Przy opracowy- 
waniu ustawy zostaną wzię- 
te pod uwagę wnioski ze- 
społu ekspertów, działające 
go pod przewodnictwem 
prof. dra Janusza Gościńskle 
go. Projekt ustawy minister 
komunikacji skieruje w ule 
długim czasie do uzgodnień 
międzyresortowych oraz do 
zaopiniowania przez dyrekto 
ra P L L "Lot" i przedstawi- 
cieli załogi. 
Rzecznik poinformował 
również, ze minister komuni 
kacjl, biorąc pod uwagę su- 
gestie przedstawicieli załqgi 
oraz wniosek dyrektora 
przedsiębiorstwa PLL "Lot" 
gen. bryg. Józefa Kowalskie 
go zamierza powołać obywa 
tela Bolesława Klimaszew- 
skiego na stanowisko zastęp 
cy dyrektora P L L "Lot" do 
spraw handlowych. 


(P AP) 


wająca brak lodu. Wczoraj 
az 7 kutiów "Barki" stało 
w porcie w oczekiwaniu na 
lód, który miał nadejść wa- 
gonami ze Świnoujścia. 


Nie wszyscy rybacy święto 
wali 22 Lipca. Dla 22 załóg 
kutrowych "b arki" był to 
normalny dz'en połowów. W 
świąteczny dzień na łowi- 
skach przebywały także 4 ku 
try z Ustki I 2 z Darłowa. 
We wtorek wieczorem cała 
flota wyszła na łowibka I juz 
w nocy rozpoczęta polowy. 
W morzu znalazły się m. in. 
24 kutry "Barki" I 33 stat- 
ków z "Kutra". Wszystkie 
większe statki łowiły też przy 
granicy po Uko - szwedzkiej 
strefy, na wysokości Darło- 
wa ł Ustki. Natomiast stat- 
ki 17-metrowe operowały blf 
sko polskie o brzegu, prze- 
ważnie na wysokości Dz.wno 
wa i Ustki. 


Kufry rybackie kołobrzeskie) 
)q do macierztysiepo portu. 


"Bieszczady-40" 


M bm. zakończył t:ę I tur- 
nus tagorocznaj harc-eriklc) ope 
racj i "Btetzczady-40". 1 t Y i. 
dziewcząt 1 chiODCOw z '.ale;o 
kraju (pędziło - w IPOSAO po 
tytectny - na bleizc adzklcii 
połoninach « tygodnia. Obok nar 
carskich zejec miodzie* niosła 
bezlnlereiowns pomoc mieszkań 
com regionu. Pomagano przede 
wszyatkjm rolnikom indywidu- 
alnym oraz okollcjnym pinitwn 
wyra gospodarstwom rolnym w 


Nie 


polDagajlDY 


o 


proszkach 


Górnicy nie mają się 
czym myć, a ich żony nie 
mają proszku do prania. Po- 
dobne sygnały nadchodzą z 
całego kraju. Sytuacja w 
tzw. "zielonych wojewódz- 
twach" nie jest może tak 
trudna. Jak -w dużych aglo- 
meracjach, ale jest faktem, 
że do starych braków do- 
szły nowe: mydła, proszków 
do prania, pasty do zębów, 
szamponów. 


O (prawach tych 
torem "Polleny" 
Wędołowskim 
dziennikarz P AP. 


z dyrek- 
Markiem 
rozmawia 


Panie dyrektorze, roz- 
mawialiśmy niedawne o "Cy 
pisku". Wydrukowanie tej 
rozmowy uszkodziło widucz 
nie sprawie, bo brakuje nie 
tylko "Cypiska", ale wszel- 
kich proszków l płynów snują po 300- 
400 skizyń siedzi, w następ- 
nym DO 30-50 skrzyń. 
Z meldunków przekazywa- 
nych z morza drogą radio- 
wą wczoraj przed połrdniem 
wyn.kało. że wydajności są 
średnie. Najw.ększe kutry 
"Barki" uzyskiwały - po kil 
ku godzinach trałowania - 
po 150 skrzynek śledzi, a ku 
try małe po 30-50 skrzynek 
Jeśli przez*ostatnie dn: lic 
ca u trzyma się pogoda -sprzy 
J.jąca rybakom, największe 
przedsiębiorstwa połowowe 
woj. koszalińskiego i słup- 
skiego będą mi.-uy szansę w>. 
k . . ;ęcznych zadafl 
onanIa mlOS 
połowowych, co oznacra do- 
starczenia do portów ponad 
6 tys. ton ryb. (jn) 


"Barki" 


..Bałtyku" wracn- 
Fot. JerzY Pa tan 


na 


półma tku 


pracach polowych: dla mlejiei- 
wvch dzieci orni.nl.o»ano "z.e 
łona przedszkola". 
Tradycyjnie harcerze rorgant-' 
zowall przy swy.-h atanicach ho 
tellkl "pod n
mlo.oLil" oiaz 
poety polowe. Kałilezn dnia 
na tur\<nv pr A rc-flv l 
kultury szlaku". Harcerze pra- 
cowali także p. zy pielęgnacji 
latu. 


. , 
nlszezyc 


rynku! 


i 


mydle 


Idzie nieźle. Podam trochę 
liczb.. . 
Tylko nie 
wartościowym 
planu- 
Proszę bardzo. W I pół 
roczu br. Ilościowo dostar- 
czyliśmy na rynek 82 proc. 
ilości proszków do prania, 
dostarczanych przed rokiem, 
96 proc. mydeł toaletowych, 
106 proc. szamponu, 130 proc 
płynów do prania i 112 proc 
płynów do mycia naczyń. 
W fabrykach I warszta 
tach rie ma pasty bhp.- 
To kolejna zagadka, w 
ubr. JeJ kie brakowało, a w 
br. zwiększyliśmy Jej dosta- 
wy o 18 proc. I mamy sygna 
łv, że jej nie ma w handlu. 
Przecież spadek w dosta- 
wach proszków do prania (o 
7,9 proc.) I mydeł toaletowych 
(o 3,8 proc.) też Jest niewól 
ki 1 nie tlumuczy tak ostre 
go deficytu rynkowego. Po- 
za tym brakuje również 
szamponów, płynów do prar 
nia i mycia, których dosta- 
wy poważnie zwiększyliśmy. 
Panie dyrektorze, na 


mówmy 
wykonaniu 


Do końca lipca 


N O W Y rok szkolny 
Margaryna 
bez kartek p o d z n a k i e m z m i a n 


(Inf. wł.) 


W 


ostatnich 


dniach wydali ie polepszyło 
się zaopatrzenie sieci placó- 
wek handlu detalicznego I ga 
stronomil w margarynę. Jak 
nas p oinfo rm ow ał Wydział 
Handlu Usług UW w Ko- 
szalinie, w rezultacie zwię- 
kszonej podaży tego tłuszczu 
do końca bieżącego miesiąca 
na terenie woj. koszalińskie 
go rezygnuje się z Jego re- 
glamentacji. Oznacza to, że 
do 31 bm. margarynę naby- 
wać motna bez kartek, przy 
czym zniesienie reglamenta- 
cji na ten okres dotyczy tak- 
że odbiorców zbiorowych. 


Nadal reglamentacji podle 
gają pozoątałe tłuszcze, to 
znaczy że polowa kuponu re 
jestracyjnego kartki mięsnej 
na lipiec uprawnia do naby- 
cia 0.5 kg słoniny, lub 0.25 
kg smalcu lub 1 butelki ole- 
ju Jadalnego. Druga część ku 
ponu rejestracyjnego na ww 
kartce pozostaje w tej sytua 
cji nie zrealizowana, (jap) 


Spłonęło 
60 warchlakó; 


Grołny polar mut mleJace w 
Świnoujściu, w gospodarstwie 
Mirosława L. spłonęła chlewnia 
t St warchlakami. Straty szacu 
Je tlę wtlepnla na okMo zSU tyt. 
złotych. Pozer powiel od ile 
zainstalowanego parnIka. (PAP) 


z 


p r O C e s u 


Po kilkunastodmowej prze 
rwie, wznowiony został 23 
bm. przed Sądem Wojewódz 
kim w Warszawie proces 
cilonków kierownictwa Kon 
federacji Polaki Niepodleg- 
łej. Odpowiadający z aresz- 
tu oskarżeni: Leszek Mo- 
czulski, Romuald Szeremie- 
tiew i Tadeusz Stański, za- 
powiedzieli złożenie przez 
obronę wniosku o uchyle- 
nie tymczasowego aresztu. 
Stwierdzili, że od czasu za- 
trzymania nie doręczone im 
zostało postanowienie S ąd u 
Najwyższego o zamianie środ 
ków na areszt. T. Stański 
złożył też wniosek o to, aby 
aresztowani przebywali w 
Jednej celi oraz o umożliwię 


z 


dyrektorem 


rynku panują nastreje pani 
ki. Przyczyniają się one do 
Jeszcze głębszego rozregulo- 
wania rynku. Trudno się 
Jidnak ludziom dziytlć, be 
przecież bez przerwy słyszą 
o załamaniu produkcji, a 
braku surowców, o przesto- 
jach. Csym się Pan kiero- 
wał, udzlelsj ąe mi tego wy- 
wiadu? Przeeieś tsw. Infor- 
macje uspokajające wywiera 
Ją wręcz odwrotny skutek... 
Osobiście Uczę na roz- 
sądek czytelników. Jak po- 
dałem, ilościowe dostawy by 
ły w I półroczu dobre. Po- 
czątek "paniki" moim zda- 
niem wziął się ze złej dystry 
bucjl. Mamy szansę opano- 
wać sytuację bo w II półro- 
c z u' zwi ę ks zymy dostawy, a 
to dzękl trzem podjętym de 
cyzjom. 
Widzę, ee wyprzedza- 
cie reformę gospodarczą.- 
W pewnym sensie tak. 
Np. minister handlu zagra- 
nicznego wydał dyspozycję, 
ł e b y w ramach transakcji 
wiązanych sprowadzać dla 
nas surowce i ma teriały. Mi 


N owy rok szkolny przyniesie wiele zmian, podyktowa- 
nych s jednej strony rezygnacja · reformy szkolnej, a z dru 
giej - wprowadzeniem w szkołach Wolnych sobót. Rezy- 
gnacja t reformy systemu edukacji stworzyła pilną po- 
trzebę unowocześnienia programów szkolnych I wykorzy- 
stania dla potrzeh obecnego systemu oświatowego dorob- 
ku uzyskanege w pracaeh nad programem lO-letniej szkoły. 


Pięciodniowy tydz'eń nau- 
ki wpłynie na zmniejsze- 
nie obowiązującego dotych- 
czas wymiaru godzin wielu 
przedmiotów, z wyjątkiem 
Języka polskiego, historii, 
wychowania obywatelskiego 
oraz propedeutyki nauki o 
społeczeństwie. Zmniejsze- 
nie godzin budzi sprzeciw 
wykładowców poszczegól- 
nych przedmiotów, ale nie 
ma na to rady. Nie można 
bowiem ucznlOW przeciążać 
nadmierną liczbą godzin 
lekcyjnych. 


N owe plany nauczania, 
oprócz zaJęc obowiązkowych 
przewidują zajęcia nadobo- 
wiązkowe. Np. w szkole pod 
stawowej planuje się wpro- 
wadzenie zajęć dydaktycz- 
no-wyrównawczych, gimna- 
styki korekcyjnej, gier l za- 
baw ogólnorozwojowych, za- 
jęć sportowych 1 kół zainte 
resowań, a ponadto - co 
stanowi novum nauki ję 
zjrków zachodnioeuropej- 
skich. W klasach licealnych 
o profilu klasycznym prze- 
widuje się włączenie do oro 
gramu łaciny i greki. Łacina 
ma być również przedmio- 
tem obowiązkowym w kla- 
sach o profilu biologiczno- 
-chemIcznym. Natomiast w 
klasach o profilu podstawo- 
wym I matematyczno-fizycz 
nym będzie to przedmiot 
nadobowiązkowy. 


Wraz s modyfikacja planów 
nauczania n a t t ąn U zmiany w 
programach szkolnych. Doty ch- 
czasowe programy w pla-ow- 
kach wychowania o-zed«zkolre 
go mala pojnts' bez tmlnn: 
Jedynie krytykowany checnie 
program dla uczniów ł-Ietiiich 
ma byt w przyj, łoici unowo- 
cześniony. W nauczaniu począt- 
kowym w szkołach tj. w kla- 
sach I-III mała obowiązywał 
odpowiednio luz zmodyfikowa- 
ne programy nauczania; prze- 
wldułe tię Jedynie odciążenie 
ich od nadmierne! trełcl I wy- 
eliminowania zbyt trudnych po 
Jec. W klaiach IV program na 
ueznnla ma nawiązywać kon- 
sekwentnie do unowocześnio- 
nych trrtte' edukacji początko- 
wej w klatach I - I I I. W kla- 
aach od V - VI II będą obowiązy 
wał dotychczasowe programj 
S-lelnleJ tz*ołv po l-.fawowej. 
W n :wvm ->ku szkolnym na- 
stąpią zmiany w p rj, ramie wy 
chowania obywateliAc-uo w mko 
le podatawowel w Klasach V I I - 
V1M oraz w r>rog.em'.e prope- 
deutyki nauki o fpolcczaitatwie 
w liceach I szkołach zawodo- 
wych. Będzie tu wynikiem prac 
prowadzonych nad doikonale- 
niem kształcenia humanlalyczne 
go 1 wyeliminowania ltcżnvr'i 
niedostatków w ta] dzledzln'e. 
Zmtny w systemie edukacji 
oświatowe), zgodne ta z duchem 
porozumienia podnlaanego przez 
ministra otwlaty I wychowania 
ze Związkiem Neucz.yciealwa 
Polskiego Oraz z orzedttawlcle- 
laml Krałowel Komisji Kor-Iy 
naeyjnej Oświaty NSZZ ooSoll- 
dtrnosc" w Gdańsku. Dotyczą 
one orzede wszystkim progra- 
mów hittorll, w szKoMch pod- 
atawowych l Srednich oraz przy 
wrócenia hittorll w tj'*» w.rn'i'*lj, julr. 
iij, rik' prz. emvsł jakie (abryl tt, jakie kri. Ti't>T. M- . 
*' '*! ł J . . * * ' 
na tez cp if w d< >'l>u proratatidy kI .. l . 
takowa istrpeJO- jaka Ji-s1.bi ąystfra. juka D S . ! 1 ; 1\ 
na i z.11 '.ucona bi.id" .i'i, jwk.e 'i' ri.. .0 k a t a s t r o f y e k o log i c z n ej, jak i e w s trę t n e b u d ó w n i t A · i 
L; '.! kowe w miesc e I na wm, jak:c ubożuchne kun. 
· wczasowe od gór poprzez jeziora aż. po mo' ze! A'  J* 
1_ osobiscu hylbym za tym. aby opisywać Polskę rr"l , 
lIką JakJ jetl nartrawdę Ne używać do trpo rt3k'.Js.'li 
· ideolo«'C'!i '7 k»b.ir( t · * ej formuły u > , i < · .>>-. 
5 n e. D L as .. .ale I Rh d a w n i e j t a m o c z a r n e, a t. - v. » S J i r o 
'Ig1 bał:. 
Krjrzys wywołał spór o Pols ę, a śc 'lej rzecz b.or-- 
spór o dorobek Polski Ludowej. To naturalne, to 7-«* 
£ miałe. Tak musiało s.ę stać c\ kto* c':..-". r».y nie, tiy 
I się komuś podoba, czy się n e po.'.'ja. Kry . w... 
musiał w\wo';i<'- ten spór. No bo ta vi po jednaj sC o .- 
n.rwątpl'w:e światowa potęga przemy'Iowa, a po drug rj 
" stronic k.lomptrowe ogonki po podstawowe ar' kuły, po 
Jedne. .*ron;e wielka ludzka pracowj"'ść w nomożona 
J, d ' d " . < ł *"" * 1 d 
sklonnosc:ann o wyrzeczen, a po ru aJ r e e nvo 
wiązanie końca z końcem, po Jednej isiro e vcale r. ". 
małe zasoby surowcowe (wę»iel. sarka, n: »J..), w>*i 
mająca s.ę pośród krajów europejskich młodość społe- 
czeństwo, bezsprzecznie wielki potencjał Intelektualny 
= (milion ze studiami, pięć milidnów z matura, tysiące uczo 
nych) - zas po drugiej stronie... I tak dalej. Czy trzeba 
koniecznie opisywać, co jest antytezą tych bogactw? O 
tym mnóstwo teraz w prasie, aż się przelewa. Wystarczy 
bodaj tylko Jedno słowo: nieracjonalność. Bogactwa wy- 
korzystywane nieracjonalnie, ludzie również. 
Teraz mamy "Rządowy raport o stanie gospodarz 


liiMM 


W swoim wystąpieniu 
w dyskusji zjazdowej powie- 
dział Pan m. -in. . . ..na Zjeź- 
dzie Ekonomistów przestrze- 
galiśmy, że jeśli szybko nie 
zostanie wprowadzona refor- 
ma, to wkrótce nie będzie 
Już rzrgo reformować, bo go 
spodarka rozkłada się w przy 
spieszonym tempie. Niestety 
są ludzie, a wsrod nirłi także 
niektórzy doradcy b. rządu 
Pinkowskirge I obecnego rzą 
du gen. Jaruzelskiego, któ- 
rzy nie chcą uznać tych oczy 
wistyeli prawd". Przyzna Pan 
że to ciężkie oskarżenie? 


Ciężkie, ale prawdziwe. 
Mija 10 miesięcy od czasu, 
kiedy przystąpiliśmy do prac 
nad reformą, kraj znajduje 
się na krawędzi ekonomicz- 
nej przepaści, a my zamiast 
wdrażać reformę słyszymy 
argumenty, że trzeba ją Je- 
szcze lepiej przygotównc. ze 
nie Jest pewne, czy, w w . li- 
kach obecnej potężnej n. - 
rownowari ekon- >j i.cj.nej w 
ogóle można zacząć reformo- 
wać gospodarkę Moi n zdt- 
nicm, ale nie t- o r 0-; Ki 
c ł A t a wyąascAftct ekonomi- 
stów, nie przaarŁss*. »»c i* 
formy n'rni» t' l fyłwwwa* 
nie oy o »y}m M- 
tem tu *. Ludzie, ktp 
rzy odpow,.'d:ij i za obec: 1 
kryzys gciputiujcet- Cv. i 
ludzie mogn haVOą polu,iv" 
formę? Jcs.1i ktoś przez wie- 
le l a t z'" i >. dz al i*f»«p@ tferitą 
w o k r e ś lon y s p o s ó B . a t O ry 
wierzę, szczerze uznawał u 
dobry, a teraz przychodzą 


mówią mu to było źle, 
trzeba zupełnie inaczej - to 
taki człowiek się broni. Mó- 
wię tu przede wszystkim o 
tych działaczach gospodar- 
czych z ostatniego dziesięć. o 
lecia, którzy również teraz 
mają duży wpływ na der\- 
aje gospodarcze. Oni to wła- 
śnie bronią się hamując re- 
formę, nawet wbrew oświad- 
czeniom naszych przywód- 
ców rozumiejących koniecz- 


Partia 


m u s i 


Spór 


o 


uorobek 


narodowy 


Do niego bywa załączane w.dmo katasttofy że terat 
j e s t c o p r a w d a z l e , a l e b ę d z . e j e s : i e . c j. Az p . A r. 
dr Józef Kaleta rektor Akaacm L .-u v H I Ct U J * < 
Wrocławiu - mUSlnl wystąp.ć z < in. pro- 
testem na Zjeż dz. e, mówiąc: gpołec -L two P' *»< 3 t, 
wiadomości, że je&t zle, ale n:e prj; J.yjje 00 w.yiowcś. 
ze będzie jeszcze gorzej. 
Tym samym ten spór o Polskę, o J<-j dorobet pow-o; 
ny. o dorobek stworzony pod kierownictwem p - . z a - 
ostrza się i wchodzi w sferę autentycznej, ną!,"0
1HYi re- 
fleksji. Ludz'e pytają po prostu zwyczaji- 
steś.ny taką potęgą i skoro mamy t-ki "n.> oo-iwj - \ .''1'' 
- to dlaczego? 
W.ęc - właśnie dlaczego? 
Po pierwsze: litrrają obiekty wn.e w prryrodj.e (w i.a- 
szej polskiej i socjalistycznej też) dwie metody oceny. 
Statystyczna i przez k:eszeń. przez portfel, przez płacę 
za pracę. Wezmę oto "Rocznik Statystyczny" GUS za 
1981 rok. Może w;dać w nim choćby zarys kryzysu? Ze 
za'->rakn.e pasty do zębów, zapałek, papierosów? Skądże 
znowu. Wtedy, kiedy ludzie - nazw Jmy ich "z centrum 
i - . posł'it;wall i? statystyką I- na joj pod- 
stawie ...ii. wniosk', ludzjc "spora centrum rządzenia" 
t: ..'; swoją płacę za pracę, szli do "--klepów I się zasta- 
nawiaii. Tu się buduje, tu s:ę produkuje, gdzieś nie- 
mal codziennie - przecina s-ę wstęgę Zaś w kas.e coś 
m-.irmal-.ię w;ęcej. a w sklepie coraz mniej! coraz gorsze 
artykuły, rpwstawaia nawet pewna prawidłowość: im 
. » i-> . "'j b u d o w a n o i " o d d a w a n o d o u ż Y t ku' , l - m w. ę - j 
rł<łe ,.lysi:i" na półkach sklepowych. Czy w, końru l. "t 
ind · "'--.ątych czyli przy Jeszcze znormalijowa- 
jyj
i ry..ku - n-e Qowstała Jakaś sytuacja irracjonalna" 
".t1 : l s.ę buduje, -Polska handluje ze światem - P'zy- 
wywozi! Między op::vą na podstaw'e statystyk, 
t »> i ą n a p o d s t a w i e war t ość' zł - . t ó w k ' w s k l e p e p o - 
.y la isłi.a przepaść. Tcco, co sę bunowało nikt n;r 
'ł kwestymiows"', ale pytał: dlssUMp :m jest lepiej. 
1 n j-Ast corzel? 
Po drugie: SyUiecji ta spewod · afnow li p'r- 
tie na zAobywame piemędz.y. W Pol ce r»vv <. -Jła » c'- 
"» w.i!k= o p'" nlądz - i O tym ne moi na wr>o<.-iy'-JĆ 
kuj p T r '" o d m ą e k i p ę t w i e r d z i ę. ż c z - z - "'.la < 
i - ródstaw MC ha«.lo ..łyogati"'e siei". Aby r o ' ; j rosła w 
sl<, a lud7 e zyłi dostatniej. Dziś w-.adomo. r- wfę"'szej 
m. ityfiiracj t być nie mogło. B owiem iLe chód? ło o boga- 
i'«v.c śę catesio społeczeństwa, a r« pj% małych e'.:t. 
Izecz to n:nr Mfiidn p.,'" Polska w Tv;n <-..isie leczyła 
· j.idlą waiką o pirniądjr ponieważ ra ryk j pojaw Iv 
c artykuły u nas produkowane,. o c w minimalnych 
.O»'a n do potrzeb i* po h-jrrendaliiyrh c»:iacii. Czy Po- 
lowi 1970-30 n.r.na było odmówić prawa do samo- 
· iiodu? A do pralki automatycznej? A do mebli dot."'-h 
i nieraz wabiących oko? A do ogródka? A do don: :u 
J.-diiorodzT-irgo? A Ido urlopu zagra · ZLCgO? Horren- 
dalne cp.iy i rozne metody rerla,rr.e.itancji. na te. b\dź co 
l '" I . U ł ."'. '*' Ł konca XX wIeku sJ»rn -oko- 
a l a nI l 
wnfv ir icic na t;.m odr-.nku została zlokalizowana polska ener 
Tak zaczął się ten wyścig do dostatku, albowiem 
min.ma'na produkcja i a rynek z artykułów pierwszej po- 
trzeby uczyniła art; .tuł luksusowy. Co gorsza, polsk' 
standard zyria był dodatkowo obniżany przez masową 
p r o d u k c j ę b u b li I w łaś c i w i e P o l a k c i ąg l e n i e m o z * 
spełnić swojego zwyczajnego marzenia: właśnie marze- 
n.a, aby s:ę ładnie ubrać, modnie, nowocześnie. 


ni iiii łiśiuiiiiiii" 


ma na celu tylko jego umoc 
nieme. Bo cóz to było za pla 
nowanie do tej pory, jeśli 
np. zapisany w NPSG plan 
.uwestycji bez żenady prze- 
A'i L .a.no o 30 proc. A zagro- 
żenie przewodniej roli par- 
t.'i? y--n rJ:'-"fm partii naj 
hardziej zagrażają takie kry 
zysy jak obecny. Czas Już 
najwyższy, zeby partia na- 
prawdę przewodziła, a nie 
zwalniała rządu z odpom-.e- 


przed ekonom.ezną katastro- 
fą. 
Na razie słyszymy, że 
Jest źle, a będzie Jeszcze go- 
rzej.. . 
- Własme, w swoim zjaz- 
dowym wystąpieniu powie- 
działem, że społeczeństwo pol 
skip nie może się godzić z 
rozpowszechnianą opinią, ie 
sytuacja społecznó-gospodar- 
cza w naszym kraju będzie 
w najbliższych kilku Latach 


inspirować 


Si.crio 5 


Po trzecie: W tych latach - wbrew zapowiedziom 
pu.j r': doznała polityka społeczna. Tu n.e chodzi tylko 
dodatki, emerytury Coraz gorzej przecież z.'?zę 
ł) sę nmeć takie welke dziedziny życia spo. "t"'o j»* 
i. ta. kultura, zdrowie, kultura fizyczna, czas pr" 
J..k tragikomicznie zaczęły brzmieć te w>. ytkie hasła 
O dobrodziejstwach polityki dla rodziny, a jak grotestko- 
v o wyglądała w tym świetle owa rządowa rada do spraw 
rodziny na czele z premierem. W polityce społecznej 
istnieje podstawowe, minimum, którego przekroczenie wy 
daje jednoznaczną opinię. Oświacie może brakować wszy 
stk.ego. ale nie podręcznika. Tym bardziej u" na«, w 
Polsce, gdzie waDa o podręcznik dla dziecka jest f" ,- 
nie osobnym rozdziałem w dziejach. W służbie zdrów a 
.-noże' zabraknąć wszystkiego, ale n.e podstawowych le- 
ków, bandaży i strzykawek. Wszelkie tłumacze ta, z* 
dzieci za dużo niszczą książek, a emeryci za dv .0 spoży- 
waj ą lekarstw p ogłę biały gorycz, a sam ą p oli tykę spo- 
łeczną wręcz dyskwalifikowały. 
Po czyyarte: Jednym z większych problemów *tało s?ę 
zatrudnienie. Lata s'edemdziesląte miały zmienlC sytua- 
c.ę. miały dać nowoczesny warsztat pracy d'.a >.owoc.*- 
snej j>iodukcjl, a także większe możliwe -i. wyKorz"'*:. · 
n a w i e d z y, k wali fi k a c j i , a s p i r a c j i. T y m t ; » . s e m I af e s i e - 
demdziesiąte zatrzymały się na klasycznej formule pol- 
nego zatrudnienia, co można też łatwo osiągnąć poprzez 
przerost zatrudnienia z jednoczesnym obniżaniem realne) 
płacy. Młodego pokolenia lat siedemdziesiątych pełń: 
zatrudnienie nie usatysfakcjonowało. To był procr-n- po- 
niżej minimum. To młode pokolenie clv\a'o pr i "> i 
stkim tworzyć, uprawiać pracę twó-czą. Tymciasoeri »0- 
1 \vka licencyjna zdegradowała je do r 'i wykonaw '> · 
""ędnie podwykonawców. 
Po piąte: Mimo wszystko zwiększyła 
dnia powszedniego. W urzędach - ko li,::, 
i biurokratyczna mitręga W usługach 
pan niechciany. A sklepów coraz mniej. 
do pracy - to udręka. 
Po szóste: Mieszkania, które stały się wyjątkowo w 
kim argumentem w narodowych dysku»jj.ch. Za m".> 
złe, zbyt ciasne chociażby przezj meracjor. 
s.ę zrozułnieć dlaczego nasz dorobek Jest kwest'i- 
nowaoy i którędy dziś chadza ludzka myśl. Cóz rr j 
na to? Wydaje mI się, że teraz przyjdzie temu don .0- 
wi powojennemu ziać wielki I naprawdę historyczny 
egzamin. Jeżeli Polska Jest potężna, to prędzej wyjdzie- 
my z kryzysu. Tempo wychodzenia z kryzysu będz.e 
najlepszym obrońcą tego dorobku. Innej możliwości n;e 
widzę. Nikt nikogo do niczego nie przekona słowami, a 
tylko faktarm. 
C h c i a ł b y m J ak c h c e każ d y P o l ak. * a b y t e n kry - 
zys był jak najkrótszy, aby narodowe atuty doszły do 
.rłotu. Abyśmy rrWgll WBjTćna cTrogę rozwoju. Naprawdę 
Polacy chcą. aby Ich Ojczyzna rosła w siłę, a ludzie ż\li 
dostatniej. Tego pragnienia nie da się żadnym sposobem 
ograniczyć. Lecz dziś na ten dorobek należy patrzeć ina- 
c z ej. N i e p r z e z p r y z m a t b u d o w a n y c h f a b ryk, t. e p i j t j 
pryzmat tego. jaki one dają efekt społeczny dla ijarodu 
dla każdej rodziny, dla każdego człowieka. 


o 


Na przykład? 


Zespół wrocławskich 
ekonomistów przesłał* raport 
na ten temat premierowi. 
Zwracamy tam u wag ę na ko 
meczność natychmiastowego 
w: kO.Łystania zamrożonych 
w procesie Inwestycyjnym 
kilkaset miliardów złotych. 
Przykład Polcolor dla 
dokończenia Inwestycji bra- 
kuje w tej chwili środków. 


strzec 


reformy 


i 


GOSPODARKĘ 


HAMUJĄ 


LUDZIE 


(Rozmowa z delegatem na IX Nadzwyczajny Zjazd PZPR prof. dr Józefem 


in sć głębokich zmian w za- 
rządzaniu naszą gospodarką. 
Ci ludzie albo muszą zrozu- 
mieć, że dzis trzeba inaczej, 
albo muszą odejść. Innego 
WYJSCla nie ma. bo w grę 
· · .chodzi nasz -iaro Jowy i eko 
nomiczny byt, 


A może owa niechęć do 
reformy wynika z innych Je- 
szcze powodoyy. Chodzi o za- 
strzeżenia n.itury ideologicz- 
nej? 


Owszem, i takie argu- 
.... · nt y również padaj.). Mówi 
s ę nawet o rcwizjonizmie. 
i' at to nieporo; un.. 'i.ie. Nikf 
zc zwolenników reformy nie 
domaga się l. kw dacj: np. 
· · entralnego planowania. 
Wręcz przeć.wn.e, reforma 


dzialnoeci za gospodarkę. Zo 
stawmy partii strategę, a 
rządowi rządzenie. 


jeszcze trudniejsza niż obec- 
nie. Nie można zaakceptować 
powszechnej niemocy i bra- 
ku perspektyw. 


- To właśnie Zjazd może 
e takim podziale kompeten- 
eji zdecydować... 


- Zgadzam się, że nie m o i 
na saakeeptuwae. ale to nie 
wystarczy. Trz eba mle ć Je- 
szcze program 1 sposób na 
wyjście z kryzysu. Tyle już 
było pomysłów na stabiliza- 
c j ę i e< 


1- 


STEFAN KI'REI'KI 


eałkow.c-.e sparal.iowase, 
przestały, na dobrą sprawę, 
odgrywać jakąkolwiek rolę w 
naszej-gospodarce. Rząd zro 
b.ł dobrze ogrzr.-czajac :-*h 
liczbę, ale naszym zdai.iem 
to za mało. Ekonom >n wro- 
cławscy \ zwolen: .kami 
utworzenia jednego tylko re- 
sortu przemysłu. Tr cba 
jak najpilniej i radyk.ilnle 
walczyć z adm. - tracvjną 
biurokracją. Bo jesl. będzie- 
my czekali, jeśli damy adirn 
mstracji przejąć in.cjatywę, 
to w krótkim czasie pożeg- 
namy się z reformą. Ni VI 
Zjeździe też mówiono e> re- 
formie, nie zaczęto Jej Jed- 
nak od likwidowania zbęd- 
nych ministerstw l' Innyc i 
central. Co z tego wyszło, 
widzimy dzisiaj. 


- Mówi Pan tak. Jakhy od 
administracji zależało wszy- 
stko, » gdzie miejsce AU 
partii? 


- Jako odpowiedź zacytu- 
ję tu końcowy fragnr>wit s-» 
go zjazdowego wystąpię.na 
"Tylko silna i skonsol ,d«w > 
La partia będzie w sta ML- za I 
konstruować I znacznie zre- 
dukować aparat adm> *'r 
cyjny, odsunąć od pra'" ad 
ostatecznym przygotowa  i 
reformy I Jej wdrożeniem 1 · 
dzi skompromitowanycti. lu- 
dzi, którzy by. prz*> gH 
boko. i" par! a 7,tsidzie 
bcdz.i i li -»\ 
te 


Rozmawiał? : 


Al DON.Y II'K'JSI«:K.\ 



o 


samodzielności 


P G R 


mówią 


pracownicy 


. 
J 


, 
e s 


t 


e s 


m 


y 


(dokoAcztn U ze 


itr. 


1) 


EDWARD WAWERCZAK, mechanik: Opowiadam 
six; za samodzielnością, ba przynajmniej jeden gospodarz, 
i to na miejscu, będzie. Tylko, że teraz PGR będą szu- 
kać jak najbardziej opłacalnych produkcji, nie zawsze 
zgodnych z tym, co oczekuje rynek. Kto się lepiej usta- 
wi ten i lepiej będzie stał, a kto n.e, ta w długach po- 
zostanie. Państwu się to nie, opłaci, więc problem trze- 
ba rozwiązać j u t teraz. 


Ludzie w PGR są tacy, jacy są. Nie zawsze chcą czy 
potrafią pracować. Coraz częściej brakuje też starszych 
robotników, którzy daliby przykład innym. Ale ja pa- 
trzyłbym na problem Inaczej. Ca to za kierownik, który 
nie umie dop luować ludzi? I właśnie, w ramach dane] 
nam samodzielności, trzeba dobierać taką kadrę, która 
stworzy warunki do dobrej roboty. Tam gdzie można, 
trzeba przejść na akord, bardziej zróżnicować premio- 
wanie. Dopiero wtedy wzrośnie dyscyplina pracy, a 
przecież' na tym zalety chyba przedsiębiorstwu, które 
chce wyj ś ć z tteficytu. 


Zakład Rolny w Sławoborzu 


Wehodzi w skład Kombinatu Rolnego, pozostaje Jed- 
nak na samodzielnym wewnętrznym rozrachunku eko- 
nomicznym. Jednostka posiada 4000 ha, w tym 3500 ha 
użytków rolnych. Hodowla to 1600 sztuk bydła (wśród 
nich 220 krów) araz 2500 awiec. Deficyt waha się w o- 
statnich latach ad 10 do 32 milionów złotych. Na rok 
1981j82 założono dochód w wysokości pięciu milionów 
złotych. 


PIOTR SIEMIEMEWSKI. dyrektor: Pozostaliśmy 
przy Redlę, choć praktycznie działamy na zasadach 
PGR. Dlaczego? Jesteśmy jednostką niedoinwestowaną, 
posiadamy słabe gleby, stąd byłyby trudności z wypra- 
cowaniem odpowiedniego dochodu, a więc i "trzynastki" 
pracowniczej. Paza tym powstaje w Sławobdrzu ferma 
tuczu trzody chlewnej obliczona na 28 tys. sztuk. Sami 
nie zapewnilibyśmy jej paszy. 


Co nam daje samodzielność? Wykorzystanie atutu, ze 
tu się aiedzi ma lepsze rozeznanie ziemi , ludzi. Nato- 
miast nie b ezpieczną s p r a w ą Jest kwestia zysku. B o skoio 
Jestem dyrektorem PGR, to moim obowiązkiem m. -i być 
wypracowanie dochodu. Więc liczę: produkcji r Hnna 
daje duże zyski, na mleku jakoś się wychodź., z woło- 
winą ledwie, ledwie. Chcąc nie chcąc, mu zę to uwzględ 
niać. Slalrmy 1200 ha zbóż. obecnie 1450 ha, w bydle 
zmniejszyliśmy jednak stan pogłowia więcej niż o poło- 
wę. Oddawaliśmy 700 ton żywca, teraz tylko 300. 


Jestem za samodzielnością, ale nie taką. Dla tych 
jednostek, które są doinwestowane, maj ą lepsze ziemie, 
jest to rzeczywiście dobra sprawa. Ale takie PGR Ja* 
choćby na południu woj. koszalińskiego, przeżywać będą 
bardzo trudne chwile. I w tym kontekście, w nowym 
systemie brakuje analizy ekonomicznej. Do wszystkic.i 
przedsiębiorstw zastosowano jeden klucz, jakby wszyst- 
kie PGR miały te same warunki już na starcie. Samo- 
dzielność rozpracować trzeba na różne kategorie pized- 
siębiorstw, zwłaszcza w pierwszych latach. 


WŁADYSŁAW BŁASZCZYK, główny specjalista, prze- 
wodniczący Rady Pracowniczej: Samodzielność jest 
słusznym hasłem, tylko że nie ma wypracowanych kon- 
kretów. Zbyt duzo niewiadomych. Powinna ona stać się 
takie sprawą załogi, lecz praktycznie jest to niemożliwe. 
Starszy pracownik zrobi swą robotę i dziękuje, młody 
Dgląda się za ciekawszą pracą. Są oczywiście podejmo- 
wane kolektywnie decyzje, lecz stara to prawda, nawtt 
1 W obecnym systemie, ie za przedsiębiorstwo cApowia 
da dyrektor i on będzie rozliczany z efektów. Samo- 
dzielność uzyskuje więc jednostka i jego dyi '. i, wew 
nętrzme zaś obow 4zują - nie tylko dlatego, że ktoś 
tak chce - dawne zasady. 


i c h 


A DAM KACZYŃSKI jest 
magazynierem w GS .,Sa 
mapomoc Chłopska" w 
Szczecinku. Nie zrobił kariery. 
Teraz, na kilkanaście miesięcy 
przed emeryturę, zarabia mniej 
niż niejeden świeżo upieczony 
absolwent szkoły średniej. Ozie 
ci, jak to dzieci, spytają cza- 
sami: I ca ty, tata, z tega 
wszystkiego masz? Nie odpo- 
wie od razu, ba rzeczywiście, 
jeśli mierzyć rzecz dosłownie, 
materialnie, to niewiele. Więc 
małe wyso.de odznaczenia paó 
stwowef Może własną uczci- 
wość, wiarę, ie nie przeszedł 
abok życia obojętnie? A może 
tych kilka dni, które przeżył sil 
niej. inaczej... 


z 


a 


I 


. 


a 


e 


, 


. 


. 


WŁADYSŁAW ORZECHOWSKI, traktorzysta: - Ge- 
neralnie to Jestem za. ale nie od razu. Przeróżnych reor- 
ganizacji przeżyliśmy już sporo, każda miała byt dosko 
nałą receptą, potem mc z tego nie wychodziło. Może dla 
tego, ie gospodarza zabrakło. Każdy mówił, ie tak mu 
kazano i winnego nie było. W tej chwili przynajmniej 
sprawa będzie jasna. Pewnie, że PGR mogą mieć docho- 
dy. Teraz kosimy mieszankę, ładniejszą nawet od chłop 
6kiej. Ale rolnik jakoś sobie żyje, a my tylko straty ma 
my. Trzeba więc pomyśleć, ieby pieniądze między ręka- 
mi nie przeciekały. 


Dzień pierwszy 


Urodził się na kresach 
wschodnich. Wajno rozpaczała 
się. gdy uczęszczał da dziesię- 


ŻYCIORYSY 


Państwowe 
Rolne w 


Gospodarstwo 
Brzeźnie 


strzał. Słodu pa kuli nie za- 
tarł nawet czas. 


Kolejny rok ta udział w akcji 
"W" . Miejsca zmieniały się 
błyskawicznie: Rudnik, (Prze- 
worsk, Rozwadów, Baligród. Te 
ren zalesiony, górzysty, nłe by- 
ło pardonu z ładnej strony. 
Właśnie tam poczuł się Adam 
Koczyński zmęczony. N apisoł 
podanie. Odrzucona je, tile 
przy drugim zdemobilizowano. 
No i wsiadł w Dierwszy lepszy 
pociąg, bez celu, jaj ktoś kta 
wie, ie coś się za nim zomknę 
ła, a nowe Jeszcze nie zaczęło. 
Tyle, że to nowe niedługo 
kazolo na siebie czekoć. W jed 
nym z waganów dostrzegł 
skromną dziewczyną. Spodoba- 
ło mu sią. - S kąd pani jest? 
spytał. Ze Szczecinl.a 
usłyszał w odpowiedzi. Kiedy 
dojechali do miasteczka, wy- 
siodl I ano A w listopadzie 
1947 r. byl już ślub. 


Jego 


Areał to 5626 ha, w tym 4026 ha użytków rolnych. Pa 
siada 5000 sztuk bydła, wśród nich 660 krów, oraz 2000 
sztuk trzody chlewnej. Prowadzi własną wytwórnię pasz 
na 16 tys. ton, mieszalnię na 10 tys. ton rocznie, także 
dwie gorzelnie. W 1978j79 wypracowało - wchodząc je- 
szcze w skład kombinatu w Redlę - 3 miliony zysku, 
a rok później już osiem milionów. Obecny rok zamkn.c 
się -wskutek odłączenia się, konieczności rozl-czeń - 
deficytem. Kolejny sezon opiewa ju t Jednak na 40 milio- 
nów zysku. 


naj piękniejsze 


JOZEF WALCERZ, dyrektor: - Nigdy nie mogłem się 
pogodzić z odgórnym rządzeniem. A były takie okresy, 
że nie mogłem wydać decyzji nawet specjalistom. Jeśli 
ponoszę odpowiedzialność, chcę mieć określone upraw- 
nienia. Mogę powiedzieć tylko, że sarrjodzi*'ność - w na 
szym przypadku - nie jest modą, jest potrzebą. Załoga 
wie przynajmniej za co pracuje. 
Skąd spodziewany zysk 40 milionów złotych? Na kilo- 
gram,e żywca wolowego zyskujemy 50 zł, sprzedajemy 
1300 ton. To jest suma rzędu 65 milionów. Zgoda, ie 
o de szły dotacje, .ale z droż ały ceny na p ł o d y rolne. W do 
datku mamy własne pasze, zachowane zostało bowiem 
optimum stanu stada do posiadanych hektarów. Uważam, 
że obecnie opłaca się każda produkcja. 
Samod iclnrić to puwrót do ekonomicznego myślenia. 
Kto się przedtem interesował, czy to kontuje pół mii.o 
na, czy m Ilon? Czym kto gorzej gospodsr-yi, tym więk- 
sze otrz- myw i ł dotacje. Lic zyły s-ę wskaź niki. To pro- 
wad z i '! d o a - n l i !. r* j d m. i . m a m y - jak o g o s p o d a r 
ka - c 7" O fr» rezerwa w przy stach bydł a. 


dni. . . 


clolotkl. Najął sią przy rozła- 
dunku węgla. Nic nie zapawia 
dało, że wojna I jemu pagmat 
wa losy. Wiosnę 1944 r. Niemcy 
nieoczekiwanie obstawili most 
kolejowy I zagnali mężczyzn da 
samochodów. Potem było wię 
zlenle i długa podróż. Wresz- 
cie znoleill się pod Krakowem. 
I wtedy usłyszeli syreny, roz- 
paczliwe krzyki żołnierzy. Nalot 
Wykorzystując paniką, rozbili 
drzwi wagonu I rozpierzchli się. 
Rozpoczęły się długie miesiące 
czekania na wolność. Adam 
Kaczyński krył się gdzie mógł. 
W piwnicach, jomórkach, a 
jadł tyle co ludzie dali. 


J O j I F MAKOWS KI, przewodniczący Komisji Zakła- 
dowej NSjZ .Solidarność": Załoga łączy samodziel- 
ność z wir;k.;-vmi zyskami. W Brzeźnie fundusz premio- 
wy zawsze był wysoki, potem - Jak przyłączyliśmy się 
do Redła stawał s.ę mniejszy i mniejszy. A zdarzało 
się tak, że zabierano nam paszę, nawozy. W kombinacie 
biurokracja się rozrosła tylko, więc po co mieliśmy na 
kogoś pracować? Wybraliśmy samodzielność.' Intc.vyw- 
n a g o s p o i. i r k a , jAk ą p r o wad z i m y, t » i r j - s t ] . . it a s p r a 
wa, ale też stwarza większą nadzieję. 


Wreszcie upragniona wol- 
ność. Ujrzał żołnierzy radziec- 
kich I polskich. - Tego się me 
da opowiedzieć relacjonuje 
dziś. Skakaliśmy, krzyczeliś- 
my, jakby kto nam skrzydła 
podarował.. . 


CZESI AW NECJAJ , przewodniczący Rady Pracowni- 
c z ej: - T u , w B i z c z . n n i e m a er r i» n . k u g o , k t o n i e 
b łby za samodzielnością. A przecież jist duzo piacow- 
tuków, którzy posiadają 20, 30-letni staż pracy, są 1 mlo 
ttzi. Jednak i ta załoga, w sumie dość zgrana, długo mu- 
l się uczyć demokracji, tak przecież niezbędnej samo- 
'-lnemu przedsięb orstwu. Brak Jeszcze perspekt; wy. 
zeby zobaczyć interes grupy - teraz i za uwa, t( ty lata. 
Dotyczy to także nowo wybranej rady. W prakt.c; zna- 
czy ta, ze dyscyplina praoy nadal jest bardziej kwestią 
nadzoru nad robotnikiem ni t jego świadomości. 
Obecnie nadal brakuje ustaw, które regulowałyby 
problem samorządu w zakładzie. To Istotna luka, zwła- 
szcza w morr.ji.ee. g<ł 
styczeń 1945 roku. Wstąpi- 
łem do partii jako robotnik, bó 
I mój ojciec był robotnikiem - 
motywuje. I Jest to motywacja 
pierwszo, podstowowa. 


Opracował: WALDEMAR CWIĘKA 


Dwa miesiące później był już 
słuchaczem oficerskiej szkoły 
piechoty. N a front jednak nie 
zdążył. Dziewiąty maja zastaje 
go jeszcze przed przysięgę. 


Fot. Kazimierz Ratajcryk 


- To był mój pierwszy, naj- 
piękniejszy dzień - mówi obec 
nie. - Życie nie rozpieszczało' 
mnie, a wolności, pokoju łak- 
nęliśmy bardziej niż wszystkie- 
go. U czciliśmy foki jok polrofi 
liśmy. Litr samagonki, trochę 
czornego chleba, I wystarczyło. 
Wódko piekła w gordle, łe Jo 
dziś pamiętom, ale piliśmy. 
Najpierw za tych, co rW do- 
czekali, wreszcie za pomyślność 
I za każdy dzień, który miał 
nadejść. 


Dzień 


drugi 


Potem była przysięga I skie- 
rowani* do Szczecina. Nadal 
padały strzały. Głównie groto- 
woły niedobitki armii faszy- 
stowskiej, ukrywając tlą nie- 
mal wszędzie. W lasach, gro- 
bowcach, ruinach. Każdy dzień 
to kolejne afiary. Adam Ko- 
czyński również zastał ranny 
Prosta w szyję Zupełnie przy- 
padkowo, bo ł taka było wów 
czat wolxa. Wyszedł na chwi- 
lą z czołgu, rozprostować koś- 
ci. Nagle ktoś gwizdnął, padł 


- Maże dzitla] - mówi Ka- 
czyński - patrzyłbym no to no 
czej. zwyczaJnieJ. Wtedy czu- 
łem przede wszystkim odpręże- 
nie, tpakój. Ta był powrót do 
tega, co normalne... 


Dzień trzeci 


Ale do tego trzeciego dnia 
było jeszcze dalen Ka 
czyń ski. Dyrektor szkoły po- 
wiedział o mnie, ie ten czło- 
wiek nie zawiódł. ' Pamiętom, 
ba takie chwile się pomięta. 
Zawsze starałem - się łyc uczci- 
wie Więc skoro powiedziałem 
tobie, że skończę szkołę, ta 
musiałem skończyć Ktoś móił- 
by spytać, pa ca mu la? la, 
przyznam szczerze, totiega Dy 
tania nie zadałem, bo było mI 
ana zbędne... 


w.c. 



R a p o rt 


słupskiego 


o 


słanie 


budownictwa 


INICJATYWY organizacji związkowych i społecznych: głów 
nie Sekcji Budowlanej przy MKZ NSZZ "Solidarność" oraz 
Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budownictwa 
przy Oddziale NOT w Słupsku, opracowano raport o stanie 
budownictwa w tym województwie. 
Raport, jak i załączona do niego analiza - nad czyni pra 
cował kilkudziesięcioosobowy zespół specjalistów różnych branż - obna- 
ża te wszystkie ułomności i mankament}, które miały dotychczas nega- 
tywny wpływ na rozwój budownictwa w calvm województwie. Jest to, 
jak dotąd, pierwsze i chyba jedyne tego typu opracowanie w kraju, nic 
więc dziwnego, że żywo zainteresowały się nim również inne wojewódz- 
twa. 


Na szczególną uwagę zasługują w nim 
propozycje zmian organizacyjnych w prze 
mysie budowlanym. Durzą one niejako 
dotychczasowe systemy strukturalne, jako 
zbyt skostniałe i w praktyce co najmniej 
ogranicz aj ąc e ro zwój budownictwa w re>- 
gionie. Propozycje zmierzają' do skupie- 
nia wszystkich decydujących o budownic 
twie regionalnym spraw w Jednym ręku, 
tj. bezpośrednio wojewody. W ten sposób 
ogranicza się w wyraźny Sposób dotych- 
czasowe wpływy resortów i zjednoczeń 
na real zację budownictwa w wojewódz- 
twie. 
Nic więc dziwnego, ze taki bądź co 
bądź nowatorski pomysł chociaż po- 
przedzony uchwalą rządu - wzbudził 
falę kontrowersyjnych opinii. Był to przy 
słowiowy kij w mrowisko - o co zresz- 
tą chyba autorom raportu chodziło. 
Świadczyć o tym może chociażby wypo- 
wiedź Czesława Kurylewicza jednego 
, l łorów opracowania: 
ze wspo ou 
To. co napisaliśmy, może nie jest 
jeszcze* doskonałe i wywoła wiele kontro 
wersji. Ale tak powinno być. Klakier- 
stwa mieliśmy dotąd wystarczająco du- 
żo, lecz nic dobrego z tego nie wynikło. 
W sporządzonym opracowaniu chodziło 
nam o zi ilezienle ontymalnych rozwiązań 
oraz zmnieiszenle kosjtów realizacji bu- 
downictwa w tym również poprzez 
eliminację zbędnych przewozów co w 
obecnie obowiązującym sv"'ternie organi- 
zacyjnym nli» Jest możliwe do przeprow 
dzema. Systematycznie spada wartość 
przerobowa przedsiębiorstw, która Jest 
miernikiem ich działalności. Z drugiej 
zas strony nie są dostatecznie wykorzy- 
stane moce produkcyjne niektórych przed 
sięblorstw. A zwłaszcza przedsiębiorstw 
budownictwa rolniczego. 


W dyskusji, do jakiej sprowokował 
opracowany rapdrt wszystkie zaintereso- 
wane środowiska: zleceniodawców pro- 
jektantów, wykonawców, zbyt dużo uwa- 
gi poświęcono jednak ocenie tego opra- 
cowania. Zabrakło natomiast rzeczowych, 
konstrukUwnych propozycji uzupełniają- 
cych,które miałyby Jednocześnie charak- 
ter twórczy. 


Wejrzenie od.. kuchni 


Tylko w samym Słiip».ku na mieszka- 
nia oczekuje około 12 tys, osób; co piąty 
obywatel tego miasta ..stoi w kolejce" do 
własnego" M". Zaś okres wyczekIwań na 
klucze grubo przekracza dziesięć lat. A 
jednocześnie na terenie miasta znajd i i 
się aż dwie fabryki domów: OWT I WK. 
których wykorzystanie Jest znacznie mniej 
sze od proj ektowanych możli woś ci wy- 
twórczych. SkłBda się na to wiele przy- 
czyn, m. In. wady technologiczne tych 
fabryk, jak również 1 to. że władza woje 
wódzka praktycznie nie uzyskała dotąd 
żadnych realnych wpływów na gospodar 
kę kruszywami mineralnymi, znajdują- 
cymi się na tym terenie. Nie ma też wię- 
kszego wpływu na przedsiębiorstwa wyk*, 
nawcze. Jakie tu się znajdują. Tvito 
mnIeJsze kopalnie kr "'w eksplodo- 
wane zresztą z różnyri skutkiem - nale 
żą do przedsiębiorstw z tego terenu. Ten 
system organizacyjny ,ie ułatwiał dotąd 
realizacji program westyc; inego w.wn 
j ewó dztwie. 


Obowiązujące dotąd s stemy były więc 
jak mury okalające iricjatvwne działa 
n.a. Rap ort obnazaj .ic dotychczasowi- 
ułomność »'Sternów wskakuje Jednoczę 
nie kierjoe"': Rdvkalrn ich zmiany. M 
dzy infiymi r».«t\iluje reorganizację al iś I 
inwestorskich, i*p»»e wykorzystanie( ba I 
wytwórczych j il istniejących i moc 
przerobowych -rzed''';biorstw wykonaw- 
czych znaj di i. i v c h się na terenie woj e 
yyództwa. i loorządkowanie gospodark' 
kruszvwam- --calnymi. materiałami n- 
ram.cznyni "fabrykatami. Postuluj 
t e ł z mi an ę r "czasowego sposobu uż t 
kow -i n"'p-rt 111 klasy ł 
z ko.iwrtryośłi - przv-ii?czen.e Ich pod 


budownictwo. Zgodę na taką zmianę mo- 
że wydać tylko premi»r, a - jak doi 'i 
nie została OLa je-ze. formalnie za- 
łatwiona nawet dla real -cwanego obc 
rre osiedla im. Budowr'rr.ych Polski L: 
dowej.. . 


PrzolDv prograIllolD i 


uuok generalnie pozytywnych zak > >i 
oraz ogromnej siły entuzjastycznego, c 
sto społecznego działania, jaka towarzy- 
szyła autorom tego opracowania, pro-f':t 
zwraca jednak uwBgę również swoim: 
słabymi punktami. Do nich należy zali- 
czyć brak konkretnych zadań dla pos 
czególnych przedsiębiorstw budowlanych 
w nadchodzącym okresie (na co zresztą 
w dyskusji nad programem zwrócono 
u wag ę ). Jak rów n i e ż 1 d l a p r z e d i ę b i o r s t w 
inżynieryjnych, na których w tej chw 
ciążą chyba największe zadania realiza-' 
cyjne. Zabrakło takje analny s«anu za- 
trudnienia, co wiąże się z możMwos 
dalszego rozwoju baz wytwórczych... 
Nie jest przecież tajemnica, że wystę- 
pują clitłe braki w zatrudnlclu. Jak 
p oinforn .. wal dyrekt or Kosza.' .inikiego 
Z . d . B d . t M rlan Ku- 
Je noczenla u ownlC wa. a 
J-Iwa, tylko w samym KBO w Słupsku 
brakuje do pc»nego stanu zatrudnień. a 
około 400 osób - 1 to tylko na robotach 
zaliczanych do tzw. stan. i. surowy i h. 
Chodzi s ;>olnie o deficyt fachoyv.-ów 
w takich zawodach, jak: murarz, typkarz, 
;e móv.nc 'uż o d-"'arzach, POMC!tka- 
n 
r z a c h . cajy I n n y c h z a w o d i c h z w . i c a - 
ji\ch z roboi mi wykończeniowymi. 
Do słabych punktów trzeba także zal' 
czyć wszystkie uwarunkowania, któr. 
a u t o r z y . o b war o wali s w ó j p r o . i e k t. D o t Y i.:» 
one głównie dostaw materiałowych takich 
jak: cement, staL materiały izolacyj o, 
wszelkiego tyPU armatura sanitarna itp. 
Do takich uwarunkowań należą także 
wieloletnie zaniedbania w całe] infrastru 
ktirze ogólnomiejskiel. C:.vll mówiąc 
n.ijprośc'ej brak nowych terenów in- 
ws*«t«*y]iiyi.h uzbrojonych w Instalacje 
w o c ! o r : ; i» f. w e , c i e p ł o w i i * ' z e, e l fk t r y c z n e 1 
gazowe oraz kanalizacyjne z jednoczes- 
nym brakiem moiliwołci odprowadzenia 
ścieków do oczyszczenia. 
Żeby mów.ć o prawidłowym rozwoju 
budownictwa w ealvm województwie w 
nadchodzących latach, należałoby jeszcze 
w tym pięcioleciu prjeznaczyć na infra- 
s t r u k t u r ę k w o t ę b l i. k o 2 m l d 124 m i n zł. 
N t . t II "" przerobowe przed- 
a omlas mo. wos 
siębiorstw inżynieryjn"ch - jak się oka- 
zuj e są znacznie mruej sze i wy n o s z ą 
zaledwie 1 mld zł. Dodajmy, źe roboty te 
yvykonvwątie są przez przedsiębiorstwa 
ró\vn'ei spoza województwa' słupskiego, 
głównie z gdańskiego i koszalińskiego, 
które oprócz tych zadań mają Jeszcze 
zobowiązania wobec swoich macierzys- 
tych województw. Co zaś dotyczy przed- 
«>ęh'orstw tego typu z terenu Słupska! 
;.n możliwości przerobowe są znikome. 
Dlatego tez wydaje się, iż powołanie 
Słupskiero Przedsiębiorstwa Robót Inży- 
'lieryjnyn mimo sprzecznych oplnll 
- je-t pilną koniecznością. Zresztą naz- 
.e odgrywa tutaj Istotnej roli. może 


wa n 
to być równie dobrze duże kierownictwo 
robót. Ważne nato mi ist aby podołało 
ono tym wszystkim 7>da. ion> 


Jeżeli sam' program oraz sporządzona 
raport o stanie budów nictua moina 
ujnać za swego rodzaju .. bombę", to tr 
wszystkie nytarunkn wania są niej ako 7«< 
nalnikiem do niej, który może po prostu 
nI zadziałać w czacie, a t\m samym 
"bomba" może nie wybuchnąć. 


Ho pełnej realizacji programu budów 
nirtwa potrzebne są również rmrdzn ist« 
t n e i d a l e k o i d ą c e r e f o r m y yv c a H m p r z r 
invsle budowlanym na terenlr kraju. W 
tym tak>e i w przem* .larh działający rb 
na rzecz budownictwa. 


MIROSŁAW KROM 


( 


PRAWDA 


SIĘ 


Przed paroma dniami PAP podała Informację, ie Komis- 
ja ds. Komunikacji Społecznej przy Zarządzie Głównym 
Slnyyarzyszcnla Dziennikarzy Polskich ukończyła pracę nad 
raportem o stanic środków masowego przekazu w Polsce. 
Autorami raportu są dwaj znani dziennikarze: red. Je- 
rzy Surdykowski (Kraków) I red. Stanisław Brodzki (War- 
szawa), którego poprosiłem o wyjawienie paru szczegółiiyy 
tego oryginalnego opracowania. 


Rozmowa ze St. Brodzkim - współautorem raportu 


o stanie społecznej komunikacji) 


Czym Jest ten raport? 
W dwóch słowach: pro 
bą zbilansowania naszego 
życia, materialnego i ducho 
wego. Zapisem stanu świa- 
domości społecznej w okre- 
sie wielkich przemian. Jest 
też sumą pewnych wiado- 
mości, ważnym elementem 
'wiedzy, ukrywanej w prze 
szlości przed opinią społe- 
czną przez autokratyczną 
władzę. 
Co wynika i przepro- 
wadzonych badan? 
Podstawowym pyta 
nIem, na które trzeba było 
znaleźć odpowiedź, było to 
mianowicie, czy prasa, wsze1 
kie środki komunikacji spo 
łecznej są wiarygodne? Z 
badań wynika, że różnie ti 
wygląd-i w różnych regio- 
nach Polski. Np. zaufanie 
czytelników do "Gazety Kra 
k o w s k l e i " Jest n i e p o rów n y - 
walnie w1ę isze, niz do i n- 
nych dzienników wojewódz 
k'ch instancji partyjnych. 
Co prawda, ankietowana by 
ła niewielka liczba czytel- 
ników, więc n cwykluczo..« 
że np. w CJańsku wyglą-i 
to podobnie. Ale na ty.i 
jednym przykładzie widoc - 
na j; t ogólniejsza prawl- 
O'OWP.Ć. Mocna, rue skrępo 
awilttft pft >a >-rt i iiHrumrn- 
tern mrc ej wl «dzy. Ta'<» pi a 
a · i * »'V < v l . a w p r o t r r t » - 
C i w n . . . J f fl f! - .6 e In ? y w, e : x ! 


Bilans 


p e d 


oficjalnemu przekaźnikowi 
inforinacji, to znaczy, że wie 
rzy władzy. Prawda się opla 
ca. Przecież, kiedy w spo- 
łeczeństwie panowała pow- 
szechna opInIa, ie "prasa 
kłamie" to znaczyło to do- 
kładnie to samo. co "władza 
kłamie". W ogóle niewiary- 
godne źródło informacji przy 
nosi wiele szkody, tak e po- 
za _ sferą świadomości 
szkody j ak najbardziej ma- 
terialnej. Gdyby w latach 
siedemdziesiątych prasa peł 
niła funkcję kontrolną. gJi 
hy krytykowała S7kod'.!we 
decyzj e gospodarcze i bez- 
kompromisowo uj awniała 
nieprawości tego okresu, 
zyski tej działalności b l v- 
by wymierne nie tylko w 
pieniądzach. Po prostu, nie 
zapadłoby bardzo dużo bzdur 
nvch decyzji, które teraz 
odbrrla nam się czkawką. 
Społeczeństwo nie stanowiło 
bv niedoinformowanej masy, 
ale musiałoby być współod- 
powiedzialne za to, co srą 
dzieje w kraju 1 co władja 
dla kr aj u czyni. 


To. co Pan mówi to 
diagnoza obrazu przeszłości. 
\ wnioski na przyszłość? 


- W "próbie analizy" zło 
.yll#-y wiele propozycji 
· iran. Przyszły si.ste.n ko- 
munikacji społecznej będze, 
tak jak dotąd, pochodną ogól 


pzniczy 


p 


s ł 


, 
O 


w 


kontrolą 


(Rozmowa z prof. dr.hab. 


o 


Zbigniewem Gertychem - 
przewodniczqcym Sejmowej Komisji 
Planu, Budżetu i Finansów) 


Zgodnie z wcześniejszą 
zapowiedzią rządu, bilan. 
płatniczy kraju - dotych- 
czas tajny - przechodni pod 
kontrolę Sejmu. Na czym bę 
dzie ona polegać? 


Prezydium Sejmu utwo 
rzyło w ramach naszej Ko m, 
sji stałą podkomisję da 
spraw bilansu płatniczego, 
zalecając by zgodnie z 
wieloma postulatami posłów 
- śledziła działalność rządu 
związana z zaciąganiem kre 
dytow I' Ich' Spłat, zarówno 
w krajach kapitalistycznych 
J k 1 . l ftyc7n; oh. 
asoCJa; 


K t o yy c l W j 1 yv 
t-J podkomisji? 


skład 


Składa się o ,.i i 5 po- 
słów. Ką to ł. uką«\ Balcer 
,SD). Jer-y R-.ikou %\ 1 (bez- 
partyjin), I.otnin Ceeielskl 
(ZSL), Zei nn Komender 
iPax) on 7 . Zhi"niew Ger- 
, · ch (P7PH 1 przewodni- 
i n \i. v. Por. ilł i przy podko 
mi.JI powjlai.o czteroosobo- 
wy srspćl eVspertów. którzy 
a a'ii po-łan. i, ani czło.i 
. i .idu. Są to natomiast 
.lajl"'ptl specjaliści o ogrom 


r,ym dośv.adczenlu 1 głębo- 
kiej w"'dzy. " 


Jaki wpływ hęrią mleć 
posłowie na kształtowanie bi 
lansu płatniczego? 


7 lipca odf-) ło sie 
pierwsze po' retami* porik i 
m l - J l . P o r i c wal by J o o ko- 
wanej, zas'»n«wl,>i'»klm.. M Krz. klrm 1 * 
Dlll'-.«*T»>rr) i sd JOd) " \ 


digHtafftą 


nc J · i i · 


kr.iju. o p-oponycj*t.' i d 'l 
łatuach rnrtu w .nrriwle per 
trakijrli t 'iRS7<.mi w r. ttp 
rii»1» . Til o rtn 0ią!U£1 dPfoił ;rl 
li z m u w okresie posłel 
wym. Zmianom pow 
ulec dotychczasowe rr< 
kierowania partyjnego 
są. Także zupełnie in 
musi być realizowana 
tyka kadrowa. Może stc. 
wiem okazać, ii po: 
funkcjonowania llbłf 
ustawy o cenzurze niz 
nie zmieni, gdyż fiu 
urzędu na Mysiej prw 
dyspozycyjny, "ręcznie 
wany" redaktor naczelno 
tern W r o w n l k redakcj 
sI spełniać pewne war 
Do oczywistych ?*i 
trzeba to. li Jest on fa 
- cem oraz towarzyszy 
akceptacja zespołu reda 
nego. Istnieją inne 
ni e b e zp i e c z e ń stwa ,. usu 
ni a" prasy przez wlad- < 
rowania "nie wprost" 
alokacja papieru, czy rl 
dokuczliwa alokacja 
audiowizualnego. Dobrzi 
domo, He Interesuj! 
programów TV poks: 
nych było późna nocą, , 
większość spolecj.er' 
dawno ułożyła się do 
Więc nad tvml poezvi 
mi władzy musi być k< 
la społeczna. 


Ile w tych postul. 
i propozycjach jest na1 
wiary autorów, a He t 
wego przekonania, że ti 
pozycje zostaną zaake 
yyane? 


Patrząc obiekty 
szanse są największe v 
lym powojennym ok 
Demokracja jak w 
-' nie jest gestem wł 
Działamy w warunkach 
lecznych porozumień. 


Rozmawiał: JANUSZ Al 


(Interj 


tych kierunkach dzlałar 
handlu zagranicznym. 1 
tujemy te informacje 
punkt wyjścia do pracy 
komisji. Ponieważ je 
nie zadowoliły one na 
pełnij poprosiliśmy o 
opracowania i analizy 
t ące bardziej szczegóło) 
kwestii, w oparciu o i 
ko"'- iuować będziemy 
lal: u*.1. 


W najbliższym okres ii 
1 :sja obradować b 
r w miesiącu. Pierw 
t-matem naszej debaty 
dzie korekta bilansu j 
i sego na rok bieżący. 


'Twiźim, ie nasza d: 
f nie oznacza tylko 
· ol - poprzez uzyskiv 
informacji ale także 
p izało to już pierwsz 
"dzenie - będziemy v 
tj wa< rządowi wiele 
tir'» i pilnych próbie 
n-ezwłocznego oprać 
· a. W ten sposób pod 
» będzie mogła wpł 
'..<. działalnść rządu * 
kresie' bilansu płatnicze 


Minister M. Krza 
ka r"ie*ier» temu rapi 
rlzia*. że bilans płatnic: 
stanie yv najltllższym t 
ulawniony. C Z T yylajem 
nie S posłów Jest 
pierwsy\m kro ki em il<» 
ndtj.irni"', czy tei o.n 
że nad-.il pozostanie z 
jrdvnle aarstee ludzi? 


Moim zdaniem }e 


pierws. 
nic- nia. 


kro k do Jego 


Rozma 


PIOTR CEC.1EI 



Spór 


o 


. . 
miejsce 


spoczynku 


ostatniego 


*) PASTARA, spod Krakowa sit) wywo 
'dzaca legenda glon, ii żaden król 
polski o imieniu Stanisław nie spo- 
j i n a W a we l u . Rz e c z w i e d z i e s i ę o d 
-
znej śmierci biskupa Stanisława 
panows"'iego, kiora tan okazau się 
'Utkach fatalna dla Bolesława śmia- 
nidiiifco, j ak wiadomo, na wygna- 
< dtąd każdy monarcha, wkładalący 
łowr, koronę Kazimierzów i Chio- 
h pamiętał że swym męskim potom- 
imienia Stanisław dla ich własue- 
Jobia - nadawać nie należy, 
tak dwu tylko władców Rzeczypo- 
· tej o boj g a n a r o d ó w n o s i ł o t o p i ę k n e , 
nie przynoszące SZczęSCla Imię. Pierw- 
Stanisław Leszczyński umarł w 
kiej Lotaryngii, nie ciesząc się długo 
ką koroną. Jego prochy tułały się po 
ych świata zakamarkach, by wreszcie 
iługie lata ugrzęznąć w... szafie Mu- 
a na Wawelu. Tak, w szafie - nie w 
dralnej nekropolii. Wprawdzie trafiły 
zcie do wawelskich katakumb, ale ich 
iria wcale do końca "klątwy stanI- 
owej nie neguje. 
ugi Stanisław dwojga Imion Augu t 
atowski zmuszony został po 30 latach 
iwania do abdykacji i pochowany w 
iemtach kościoła Św. Ka tarzyny w 
rsburgu. 
amsław August Poniatowski zwany 
z Warszawiaków "królem Stasiem" 
rł 12 lutego 1768 r. 15 lipca 1988 roku 
erwszej po północy przed kościół w 
:zynie nad Pulwą, 34 km od Brześcia 
:hały dwa auta ciężarowe ze zgaszony 
wiatłami. W pierwszym znajdowała się 
ina i robotnicy, w drugim policjanci, 
ty kordonem otoczyli kościół. W au- 
osobowych przybyli przedstawiciele 
siego rz ąd u 1 ambasady radzieckiej. W 
m świetle latarek robotnicy umieścili 
inę w podziemiach kościoła... T ak wy- 
ał powrót do kraju a zarazem do 
rodzinnej miejscowosCI ostatniego 
ł Rzeczypospolitej, najbardziej kontro- 
yjnej postaci w naszej historii... 
mo wielu apeli naukowców, history- 
r luminarzy pióra, mimo wielkie] kam 
i prasowej królewskich prochów nie 
wadzono wówczas ani do Warszawy, 
do Krakowa. Na przeszkodzie stanęło 
sweze: niel O wojennych losach trum- 
ze zwłokami Stanisława Augusta krą 
ylko legendy, brak jakichkolwiek nau- 
ych opracowań. Są tacy, którzy twier- 
li została ona przewieziona kilkaset 
netrów na wschód, a są 1 tacy, którzy 
słowo honoru, ii obecnie znajduje się 
w jednej i miejscowości pod Kiełca- 
Autor niniejszego tekstu postanowił ze 
iąc języka i sam z wiosną 1981 roku 
uicił po kraju prasowe wici: co się 
je z trumną króla Stasia - 1 czy eby 
me Je"'t najwyższy, by spoczęła ona 
rVaweluT 


ł 


izywano go "złote m pół n o c y" 1 podej- 
ano wielkie wyprawy do odległych 
rt, aby sprowadzać ten cenny minereł. 
ymskich wyprawach po bursztyn wspo 
i jut Pliniusz Starszy, opisując zorga 
waną przez cesarza Nerona ekspedycję 
Bałtyk. 


poszukiwaniu.. . 


ota północy" 


łtycki bursztyn był poszukiwanym to- 
· m j u i w epoce kamiennej. Pierwsze 
:i bursztynowe istniały w końcu neo- 
tj. ok. 3,9 tys. lat p.n.e. Wyroby z bał 
iego bursztynu spotyka się niemal u 
stkich kultur w kręgu śródziemno- 
łkim. Bursztyn znany był w I I I tysiąc 
p.n.e. na Krecie, na wyspach Morza 
skiego, w Egipcie. 
Jwiększa "moda na bursztyn" zapano- 
w czasach imperium rzymskiego. Ma- 
sprowadzano ten minerał t wybrze- 
iar*yku do Italii. Regularny handel roz 


króla 


Oto fragmenty kilku listów: 
"Pamiętam, ie gdy Jako dziecko Jeździ- 
łem z Wysokiego Litewskiego do Wołczy- 
na, to w jednym z pokojów tamtejszego 
pałacu był napis: "Tu w tym pokoju uro- 
dził się 17 stycznia 1732 Stanisław August 
Poniatowski, syn Stanisława Poniatowskie 
go wojewody mazowieckiego z jego małżon 
ki Konstancji z Czartoryskich" Napis ten, 
podobnie Jak pałac, został zniszczony w 
czasie działań wojennych I wojny świato- 
wej" . 
"Władze administracyjne w Brześciu nad 
Bugiem otrzymały od rządu RP polecenie 
przeprowadzenia remontu grobowca w pod 
ziemiach kościoła Sw. Stanisława w Woł- 
czynie. Roboty -których koszt wyniósł 10 
tys. zł - prowedzone były przez inz. Sta- 
nisława Papiewskiego. Proboszczem parafii 
wołczyńskiej był wówczas ks. prałat Czy- 
żewski" . 
"Ja mam Już 72 lata, ale dobrze pamię- 
tam, to było w lecie, szłam koło kościoła 
Sw. Katarzyny w Leningradzie 1 widzia* 
łam, jak koło normalnie zamkniętego, a 
teraz otwartego kościoła stoi ciężarówka ze 
spuszczoną klapą. Kilku robotników wyno 
siło z nieoświetlonego wnętrza kościoła 
trumnę owiniętą rogoża. Spytałam, co się 
dzieje? Odpowiedzieli, ze to trumna ostat 
niego króla Tolski, którą władze radziec- 
kie postanowiły przekazać Polakom. Mu- 
szę dodać, że wylewy Newy bardzo zniszczy 
ły kościół, a ponieważ w podziemiach było 
pełno wody, więc musiały i zbutwieć sto- 
jące tam trumny". 
"Byłem niedawno w Wołczynie. Rzeczy- 
wiście, w podziemiach stoi tam kilka pol- 
skich trumien, w tym Jedna uważane za 
trumnę Stanisława Augusta Poniatowskie- 
go. Sądzę, że najwyższy czas się nimi za- 
jąć - są w opłakanym stanie, a z jednej 
zupełnie spróchniałej wysypują się 
ludzkie kości. Czy zachowały s ę jakieś ek 
ta parafialne dotyczące sprowadzenia zwlek 
naszego ostatniego, nieszczęsnego króla 
nie wiem, przesyłam tylko posiadany prze- 
ze mnie odpis metrykalny jego aktu uro- 
dzenia..." . 
"Nie mogę pozostawić bez echa apelu - n 
sprowadzenie do kraju zwłok króla Stani- 
sława Augusta Poniatowskiego, jestem bo- 
wiem jego ostatnim i jedynym potomkiem. 
Gdyby pan miał wątpliwości proszę o 
kontakt z osobą, której adres podaję. Spra 
wa przeniesienia zwłok na Wawel była o- 
mawiana na naszym zjeździe rodzinnym w 
maju 1B78 roku. Uroczystość sprowadzenie 
zwłok do wawelskich katakumb byłaby uro 
czystością rodzinną, ale nie tylko: sądzę, że 
powinien w niej uczestniczyć przynaj- 
j mniej duchowo cały naród. Apeluję o 
to jako jego ostatni potomek. Obecnie od- 
bywam służbę wojskową, ale po jej zakon 
czeniu chętnie się z panem skontaktuję". 
"N e Wawelu nie powinno być miejsca dla 
Stanisława Augusta. Pan Mazan pisze o 


Ił . 


wljał się szczególnie od czasów cesarza 
Augusta do połowy II wieku. W przygra- 
nicznych prowincjach imperium Pannonii 
i Norcum "bursztynowa moda" trwała jesz 
cze przez I I I i nawet IV wiek naszej ery. 
W handlu bursztynem specjalizowało się 
rzymskie miasto nad północnym Adriaty- 
kiem -Akwilea. Stąd brały początek bieg 
nące na północ szlaki bursztynowe. Miesz- 
kańcy Akwilei sprowadzali bryły burszty- 
nu, z którego wyrabiali paciorki, amulety, 
figurki, flakony, szkatułki. 
Bursztyn interesoweł starożytnych nie 
tylko Jako surowiec Jubilerski, ale potęż- 
ny środek magiczny i leczniczy. Wyrabia- 
no z niego niezwykle skuteczne amulety, 
zaś spalanie bursztynu z kadzidłem chro- 
niło przed chorobą 1 złymi mocami. 


Ziemia odsłania 


tajemnice 


Handel .jtottn północy" w etatach sta- 
rożytnych, przebieg "bursztynowych szła- 


Polaków 


nim, źe był jednym z najmądrzejszych pol 
skich królów. Czy dlatego najmądrzejszym, 
że zdołał ukryć swój królewski majestat 
pod spódnicą Katarzyny? Co właściwie zro 
bił dla Polski? Nici Dla Warszawy - ow- 
szem, zrobił może 1 dużo, ale to nie wy- 
starczy, aby chować go na Wawelu. Gie- 
rek też budował sobie pałacyki 1 też pew 
nie w skrytości ducha marzył o wawel- 
skim pochówku. Wawel, proszę pana. to £ 
nie cmentarz kiólów, ale miejsce spoczyn 
ku bohaterowi". 


ze 
£ 
fi 
W ł aś c i wi e owe listy - a zwłaszcza ostat as 
m 
ni, pisany przez Marylę Pietrzak można by 6 
pozostawić bez komentarza, gdyby nie za- 5 
sadnicza pomyłka: Wawel, a ściślej wa- s= 
welska nekropolia Jest właśnie niczym £ 
innym. Jak cmentarzem królów. Na dobrą 
sprawę pretensje można by mleć z per- 
spektywy wieków do każdego z nich. 
I do Zygmunta Augusta I do Jane I I I 
do ho, ho. Jeszcze Jekiel Korybuta czy 
Sasów. Nic, ale zamiast tych dywagacji po S 
słuc h a J . m y Jeszcze gło sów dziennikarzy 
J .£ 
naukowców: E 
"Charakter Stanisława Augusta zdecydo E 
wanie mnie mierzi i w żadnym wypadku  
nie zalecałbym go do naśladowania młode £ 
mu pokoleniu Według wiekowej tradycji 
wszyscy królowe polscy koronowali się na £ 
Wawelu: Nasz ostatni król zerwał z tą tra- I 
dycją... Mozę wyjściem z sytuacji byłoby 
umieszczenie Jego prochów w warszaw- 
skiej kaplicy zamkowej?" 
(prof. Jan Pachoński) E 
"Był bezwolny, bo mus.al być bezwol £ 
te 
E 
£ 
5 
£ 
£ 


ry 
(Jerzy Waldorff) 
"Moim zdaniem nie nie przemawia prze- 
ciw Wawelowi spoczywa tam n.ejeden 
gorszy w R. uncie rzeczy od niego Ale w 
grę wchodzi te t Warszawa, z którą wiąza- E 
ło się tyle lat Jego działalności". £ 
(prof. Stanisław E. Nahlik) H 
"Czy chcemy, czy nie, prochy Stanisła- S 
E 
wa Augusta Poniatowskiego pozostaną ro- że 
dzinną pamiątką i powinny spocząć w oj- £ 
czyźnie" E 
(prof. Władysław Serczyk) ś 


To tylko fragmenty z kilkudziesięciu wy H 
powiedzi, zamieszczonych w "Gazecie Kra sc 
E 
kowskiej", która dyskusję nad królem Sta E 
siem kontynuuje. Warto nadać owej dy- E 
skusji bardziej powszechny charakter. War £ 
E 
to by również zajrzeć do Wołczyna, którą E 
to uwagę dedykuję Ministerstwu Kultury 
Sztuki. 


A przede wszystkim - warto pamiętać, 
że Stanisław August Poniatowski był ko- 
ronowany, s woli reprezentowanego przez 
Sejm narodu, królem Polski. 


LESZEK MAZAN 


(P AP) 


i 


,,DzBa BJcrE' 


l\Ibm 


(Rozmowa z Wydawnictwem 
Literackim) 


KB 


Civ mulono Jut oitsttezns wersje; przy- 
cntnwtHinfj przes wat edycji "Dzid" Citila- 
»a Miłosza? 
W czasie niedawne! wizyty M.łosta * na 
trei oficynie przedstawiono mu do akcepts- 
cjl Drolekt. opracowany przez zespół * skla- 
dtie prof. .Tan Bloriskl. Aleksander Fiut 1 Je- 
rzy Kwiatkowski. Protekt zyskał akceptacją 
autora 1 nie należy aoodzlewac się większych 
zmian 
- Czj beda to "Dilcla wszystkie"? 
- Nie. prawie wszystkie. Ale te o wybór 
n a I H i * k * j v , jak i u k a z a ł t i c d o t e ł o o ry b ą d l 
tez Jest pr"'yzotowywmv prze* inna wydaw- 
nictw* będzie na pewno reprezentatywny 
dla całości twórczoicl tego znakomitego auto- 
ra. 


Co 6w wykot będzie zawierały 
zacznijmy od przypomnienia, ze będzie się 
składał eZ z 12 łomów Pierwszy pomieści 
wiersze powstał* do ists roku. za* gdyby au- 
tor wyraził zgodę - rOwnlez I wszystkie In- 
ne powstałe do teł daty utwory. Tom II - 
to wisrsze po lB1S L z kilkunastu zbiorów, 
m in. ..Król Popiel". "Gucio zaczarowany", 
.. * .wl«t1o dzienne". "Miasto bez Imlanle", 
"Gd»le wschodzi słońce I kądy zapada" Itd. 
Jeśli aulor wyrazi sgodą włączymy rów- 
nież wiersze nalnowaze Tom I I I - to "Dolinę 
Isey" (yej plerwezy oalc1ad. ogromny przeclei, 
bo stutysięczny. 1eat praktycznie rzecz biorąc 
wyczerpany). Następnych · tomów zawierać bł 
d
ie gł?
nie esei
tyk,ę ,L. KW1
£
Blłl". na'dC
t<2ó 
wIek wsrod skorplonow " 
ką San Francisco". "Prywatne obowiązki". 
..Ziemia Ulro". ..Ogród nauk"l; tom X - te 
rozproszone utwory krytyczne powstałe w 
Qzov!;h oktesach *vela Miłpsza.. I wreszcje tQm 
X l: przeKłady w wersU dwuJ ęzyczne!  oprocz 
przekładów utworów chińskich) 1 X I I - biblia. 


Czy autor bardzo przy zatwierdzaniu 
tego planu - "grymasił"? 
N awet nie, odnoszę tylko wrażenie te 
rle lubi ewoich wczesnych wierszy 1 nIechet- 
nie godzi sią na włączanie Ich dp nowych wy- 
dano Prosił również, by pozycja uzgodniona I 
uwzględniona w planie ukazywała się w ca- 
UŚC1 Gdyby to było niemożliwe - wolał art- 
r.ygnowac' a umieszczenia Jej w naszym wy 
tiorze. 


Kiedy otrzymamy płerwsay tom? 


CÓr. chcieliśmy pierwotnie, by Jut na te- 
coroczną "gwiazdkę", ale opóźnienia w drukar 
mach są tak wielkie. tylu autorów latami cze 
ka na swą kolejkę. Ze... nawet pierwszy 
lom "O j el" samego Miłosza będzie mógł się 
ukarać- dopiero w roku przyszłym. 


ZE 
E 
E 
E 
si 
S 
£ 


- A nakład? 
- Chcemy, by bvl Jak największy rządu kll- 
kudzlesleciu tysięcy. Oczywiste. Ze tomy za- 
wierające utwory krytyczna bądą miały na- 
kład rnn!e«s»v, a nn. poezja - większy. Pro- 
s»ę nie zaoomlnsc, te letr«mv teraz - lak kat 
de wydawnictwo - na własnym rozrachunku, 
mus!mv pamięta * o finansowym rvzvk'i Wszy 
ttkle 12 tomów powinno uka"'ar «ę 00 końra 
lat oslemdzles ątych. a mote. in3te - treehą 
wcześniej. 


s 


· namawiał: LŁS 7EK MAZAN 


Bursztynowe 


szlaki'1 


ków", wzajemne kontakty dawnych miesz 
kańców ziem polskich z ludami nad Mo- 
rzem Śródziemnym interesują polskich ar- 
cheologów. Od kilku lat Instytut Historii 
Kultury Materialnej PAN prowadzi przy 
współpracy różnych placówek naukowych 
badania nad bursztynem, jego rolą w roz 
woju dalekosiężnego handlu w skali kon- 
tynentu europejskiego oraz znaczeniem kul 
turowym bursztynowego eksportu. Są to 
badania o charakterze interdyscyplinar- 
nym. W pracach biorą udział specjaliści 
z różnych dziedzin nauki - od geologów, 
mineralogów 1 chemików, określających 
skład chemiczny I rodzaj bursztynu, aż 
po archeologów, lingwistów 1 etnografów, 
badających rolę tego minerału w kulturach 
europejskich. 
W Polsce większość prac koncentruje się 
na problematyce "szlaków bursztynowych". 
Wieloletnie badania w tej dziedzinie pro- 
wadzi m. in. doc. Jerzy Wielowiejski z 
IHKM PAN. Archeolodzy na podstawie 
materiałów z wykopalisk oraz analizy sta 
rożytnych relacji I przekazów odtworzyli 
przebieg wielu starożytnych szlaków bur- 
sztynowych. Trasa ich zmieniała się w 
różnych okresach występowały także 
odmienne ich warianty. 
Brały one początek w Akwilei biegły 
dalej na północ w okolice dzisiejszego Lin 
zu, dalej doliną Łaby i Wełtawy, następ- 
nie przez Śląsk w okolice Kalisza - stąd 
wzdłuż górnej Warty w kierunku Wisły 
do Bałtyku. Inny szlak szedł bardziej na 
wschód przez dzisiejszą Lubiane do Duna- 
ju, dalej docierał na Morawy I przez Bra- 
mę Morawską wkraczał na ziemie polskie, 
skąd kierował się do Bałtyku wzdłuż Wi- 
sły. Poszczególne szlaki miały swoje lokal- 
ne odgałęzienia. Był równIe i mniej znany 
szlak od ujścia Duneju wzdłuż Dniestru, 
Sanu i Wisły. 


Nie tylko bryłki jantaru... 


Archeolodzy znajdują rozsiane wzdłut 
tych szlaków ślady dawnych składów i 
warszta tów bursztyniarskich. Natrafiono 
na ogromne magazyny, zawierające niekie 
dy po kilkaset kilogramów bursztynów. 
Nie tylko bryłki Jantaru wyznaczają prze- 
bieg dawnych dróg handlowych. Z terenów 
Polski znane Jest ok. 2 tysiące znalezisk 
rzymskich monet w t y m ok. 200 skar- 
bów, zawierających większe ilości monet. 
Na uwagę zasługuje odkryty przed kilku 
laty skarb z Drzewicza Nowego koło Gro- 
dziska Mazowieckiego, składający* się z 
1081 monet. Najwięcej monet, spotykanych 
na ziemiach polskich, pochodzi z I i II wie 
ku naszej ery. Analiza znalezionych egzem 
plarzy wskazuje, że większość skarbów by 
ła ukryta w końcu II wieku naszej ery. 
Prawdopodobnie w. ąie się to z serią walk 
na północnych granicach imperium. 
Archeolodzy analizują ilość znalezisk bur 
sztynów w pobliżu szlaków, a także obec- 
ność w tych rejonach monet albo innych 
wyrobów rzymskich. Większość takich od- 
kryć występuje na terenach, przez które 
przebiegały szlaki bursztynowe. Spotyka 
się tu rzymskie wyioby m. in. broń. ozdo- 
by, naczynia metalowe 1 ceramiczne. Wy- 
stępują też w tych rejonach wyraźniejsze 
wpływy rzymskie, m. in. w technologiach 
garncarskich i metalurgicznych oraz w mo 
tywach zdobniczych. Wskazuje to, ze han 
deI bursztynem sprzyjał szerszym kontak- 
tom pomiędzy imperium rzymskim a luda- 
mi zamieszkującymi ziemie polskie. Pozwą 
lało to na przenikanie wpływów kultural- 
nych z terenów Imperium na ob.ua; tzw. 
"barbarzyńskiej Europy", Badania daw- 
nych bursztynowych szlaków prowadzone 
będą takie w najbliższych latach. 


ANDRZEJ 


MARKERT 



"Glos" rotniŁw.a z grupą 
, . V o » ' t k i a d z . e : W i t o l d 
Paszt, Ryszard R; r.kowsk., 
Andizej Kozieł i Jej art y- 
stycziym kierownikiem. Mar 
kiem Skolarskim. Czwarty 
członek zespołu, Jerzy Słota 
rr lczał. 
Red. Przyszliśmy we 
dwoje, ponkwał panóyy jest 
czterech. 
c i i e i y. t o P c i» t * * " c w a 
liczba UISICW, aby uzyi. e 
harmonie, . 
- Vaiti s"'.ipat. c. kw. 
tec:k. 
Red. A skąd "Vox"? 
Kto wpadł na pomysł tak 
wdzięcznej nazwy? 
M are k, nasz szef. 
Faktycznie, byłem ini- 
cjatorem. "Vox" z łac.ń- 
skiego "głos", jest zrozumia- 
ła pod każdą szerokością geo 
graficzną. 
R e d . W i ę c kit i wam i 
rządzi? 
Oczywiście. 
Red. - O demokracji nie 
ma min ? 
wV icy. maj ą ciiiako- 
wy udj.ał w spfawacji arty- 
stycznych . Wprawdzie zespół 
ma swojego lidera Witka 
Paszta - ale każ d y Jest na 
takim etapie znajomości za- 
wo d u, że demokracj a Jest 
nieodzowna. 
Red. - Kto proponuje plo 
senki? 
Kiedyś brały sią z tego, 
że Ryszard, wracający do do 
mu nocnym autobusem, wy- 
myślał Je po drodze. Teraz 
ma samochód... 
Red. - Na ogół powstanie 
"Vox" łączy sią z waszym 
występem na festiwalu opoI 
sklm w 1979 roku. 
Najpierw pracowaliśmy 
we trzech - Witek. Andrzej 
i Ja (Rysiek) - w "Victorii". 
Jako "Vox" Istniejemy dwa 
lata. 


Nasz pierwszy publicz- 
ny koncert odbył się na 
"Wiośnie Estradowej" tego 
samego roku. 
Red. Czy zawiązaliście 
się ze względu na modę, czy 
czyjąś namową czy przeciw- 
ko czemuś? 


M»lą w ezvm wybierać w 
tym 'miesiącu Stupscy miłośnicy 
plastyki. W foyer Teatru Dra- 
matycznego eksponowans Jest 
od dłułszego czasu grsfiks ze 
zbiorów warszawskie! galerii 
"Studio", w Nowe] Bramie - 
kolaże Maksymiliana Kasprowi- 
cza, w czytelni KMPIK - rysun 
kI aalvrv'?zne Roberta Szaców 
kI, w świetlicy PZPS "Alka"- 
monotypie barwne Marka Wa- 
wryna, w Baszcie Czarownic na 
tomlast otwarta został* niedaw 
no wyslswa malarstwa, grafiki 
1 ceiamikl pm. .. Imprcije mor- 
skie" . 


Główn.e po to, żeby się 
zaprzyjaźnić. 
I aby wpóln-.e muzy- 
kować. 
- Często ludzie powiadają, 
iż "Vox" powstał dlatego, 
że Istniała grupa "Bee Gees", 
która zaproponowała oicreślo 
ny styL Tak się akurat zło- 
żyło, ze Ryszard skompono- 
w '1 pio«enkę "Masz w oczach 
dws yieba" I chłopcy post- 
ne* przygotować Ją w po- 
d i-J konwencji. Wówczas 
wielu dziennikarzy odebrało 
to. jakoby' powstała polska 
grUpa, która kreuje s.ę na 
"Bee Gees". Tymczasem 
"Vox" już wcześniej śpie- 
wał klasykę i standardy jaz- 
zowe. *4 
Zan:m zaczęliśmy wy- 
stępować publicznie, oczywi 
ście mieliśmy swoich fawory 
tów. Nie byli nimi "bidżisi", 
przy całym dla nich szacun- 
ku, ale kilkadziesiąt Innych 
zespołów. 
Red. - Mówią, że jesteście 
nie tylko profesjonalistami, 
lecz perfekcjonistami. A gdy 
by trzeba było powiedzieć 
coś złego...? 
N a s z ą n aj s ł a b s z ą s t r o n ą 
Jest to, że nie doszliśmy Je- 
szcze do p e rfe kcj i. 
W Polsce wystarczy 
czysto śpiewać I Jako tako 
się poruszać. Z kolei wymo- 
giem rynku zachodniego Jest 
ro bienie show, a my dopiero 
do tego zdążamy. % 
Nie naszą rzeczą J*st 
odkrywanie własnych błędów. 
Red. - Robią to krytycy? 
N a razie im się nie 
udało. 
Proszę mI wierzyć, źe 
przez 20 lat w polskiej pra- 
sie nie przeczytałem facho- 
wej recenzji muzyki rozryw- 
kowej. Wszystko sprowadza 
się do opinii: podoba się 
albo nie. A przecież-nIe o to 
chodzi. 
Red. - A co na wasze śjile 
wanie tony? 
Moja (Ryszard Rynków 
ski) nie była na żadnym kon 
cercie. 


Ja 
dyny z 


(Andrzej 
zespołu 


Kozioł) 
Jestem 


je- 
ka- 


sugestywnołć 1 ekspresyjność, 
niezmiernie rzadko dzl* uiwlad 
czona komunikatywno*! form 
przekazu. Daleki dodatkowemu 
walorowi w postaci starannej, 
ciekawej aranżacji 1 nastrojo- 
wej acenerll przywołują ona U 
widza na myśl skojarzenia z ro 
zerirgsną wszystkimi kolorami 
tęczy mozaiką apontanlcznych 
impresji morskich, sprawiają 
wrażenia. Jakby trzy przyciasne 
we talki zabytkowej baszty na- 
brały nagle rozlegle 1 nerspekty 
wy I zaczęły pulsować Ze 
utyję słów znanego ooe'y ma:y 
mśty, Zbigniewa Jankowskiego 


W 8\UNnł 


Malarstwo 


morza 


Ten ostatni pokaz tasługuj a 
- moim zdaniem - na szczegół 
ną uwagę, sianowi bowiem wy 
darzenia kulturalne wyj ątkowo 
dużej miary. Jut aam fakt udzia 
tu w nim 21 autorów - w wię 
kazotcl la ure a tów I I I nolsko-fln 
akiego konkursu plastycznego o 
tematyce marynistyczne) ks 
te traktować go w kategoriach 
zgoła niezwykle] przygody art y 
styczne).. Respekt budzi rownlei 
zademonstrowany w sslon1e 
BW A plon konkursu: 31 prsc 
(14 grafik, 13 obrazów olejnych 
1 3 Kompozycje ceramiczne) zre 
allzowanych w różnych konwen 
cjach malarskich, Jawiących się 
jednak odbiorcy Jako zadziwia 
J ąco harmonijna calotc. 
Dzieje alę tak nia t-Iko za 
sprawą wspólnej tematyki za- 
kodowane] w hatle wywoław- 
czym wystawy. Prezentowane w 
Baszcie Czarownic prace zna- 
mionuje poza nielicznymi 
wyjątkami - ponadprzeciętny 
kunszt warsztatowy, ogromna 


pełne 


- morzem w ksz.de 1 skali 1 od- 
daniu. Morzem tak fascynująco 
. zsrszem prawdziwie ukazanym 
lt jego plastyczny wizerunek La 
długo pozostaje w nasze] pa- 
mięci. 


Oodaych odnotowania reallza 
cj i. zgromadzono w pom eazcze 
nlach BW A tyle. te nie spo- 
sób wymienić Je tu wszvatk:e. 
Ograniczę się więc do wsksra 
nie Jodynie tych. które wyrls- 
1ą mI się najbardziej interesu 
Jące. 
E obrazów olejnych zaliczył- 
bym do nich prace Konstante- 
go Gorbatow»k:ego ("Rozdro- 
że"), Ryszarda Kiełtyki ("Ocze 
kiwanie"), Marka Kosiby ("Jjch 
tv na morzu"). AntomeLo Su- 
chanka (" Stocznia Jm. Komu- 
ny Paryaklel"), Bogmłsws 
atever« ("wvclmv". "Mewy"), 
Kszlmle.-.a Sramkiewicza ("Port 
w Gdyni". "Port Północny 
XVIII") orac dwójki kołobrze- 


walerem. Lecz mam ukocha 
ną dziewczynę, która jest 
bardzo osłuchana w muzyce 
rozrywkowej t zna jej histo- 
rię lepiej ode mnie. Ostatnio 
nawet jest z nas dumna. 
Red. - Czy przy tark sze- 
rokim repertuarze. Jaki wy- 
konujecie, mnżna mówić o 
sVylu "Vox"? 
To jest właśnie nasz 
styl. Nie jesteśmy w tym 
odosobmeni, "Manhattan" ro 
bi to cały czas. 
Taka różnorodność da- 
je nam szansę na długotrua 
łość, dlatego, że każdy z nas 
ma własne ambicje, pomy- 
sły szczególną miłość do 
pewnych gatunków. 
Red. - Który i panów Jest 
naj ambItniej szy? 
Wszyscy piekielnic 1 
Red. Jak cztery Indy- 
widualneścl zgodnie egzystu- 
ją w zespole? 
- Jesteśmy dorosłymi łudź 
mI, którzy zdają sobie spra- 
wę z r«wnvch konieczności. 
Okresy burzliwe znamy 
J J Ż za sobą, jesteśmy jak 
podwójne małżeństwo, z Mar 
k!em potrójne. 
Wszystkie takie związ- 
ki wymagają dotarcia. My- 
ślę, że udało nam się tego 
dokonać -w sposób' kultu- 
ralny. 
Red. - Co Jest waszym 
najyvlr) .szym atutem? 
Profesjonalizm. 
To powiedział Marek, 
nie my. 
Red. Który stopień za- 
rozumiałości udało yyam się 
o s i ąg nąć? 
Zależy, co pod tym po- 
jęciem rozumiemy. 
(Ryszard Rynkowski). 
Będę miał bardzo zarozumia 
łą wypowiedź. Ja tony nie 
dopuszczam do głosu na te- 
mat mojej pracy. A kryty- 
ków po prostu nie słucham, 
nie czytam, a Jeżeli Już - 
to się ich opinią nie przej- 
muję. Uważam, iż moja szcze 
rość wobec siebie samego wy 
starcza. 


Red. - Czy czujecie się do 
cenieni? 


tan obchodzących w tym roku 
ze-:lece dt1słslnotcl, artystycz- 
neJ na Pomorzu Srodkowym 
Karłmlarza Cebuli (" Kompo 
cv«ja z r\haml", "X") 1 Jarze 
go Sctesińskiego ("Z rejsu"). 


Pośród grsflk rodzlmyeh au- 
torów ns najwyZaze noty zasłu 
NUią nsgrodzon* lub wyróznlo 
ne w polsko-fińskIm kohku.-sia 
akwaforty, skws*inty. linoryty, 
aerlgrafle. litografie barwne 1 
tzw. odbitki graficzne z cyklu 
"Mors':le Inspiracje" Anny Je- 
lonek-Sochy ("Morze"), Annv 
M 1zersck:s] - ZI*llri *kle] ( " Wiatr") 
Pswls Cichonia (" Podwodny 
twist I I I I") oraz Bolesławę 
(..Rozewie"). 1 Łukasze ("Hel 
VI". "Lonbl". "Komunikaty") 
Roglnettlch. Warte obejrzenia 
aa te* - nieeo odmienna w 
etylu l klimacie - kolorowe 
kompozycje graficzne Laa Igna 
ttusa ("Cięta"), t«.-igraf!a Ral- 
mo Kanervy ("Mała morza", 
"Żaglowiec", "Widoczki mor- 
akia"), barwne taptay na kar- 
tonie Antero Ollna ("X") 1 
akwaforty Mai WaakUampl 
(" U ra towane kobiety"). 


N ie mota aię wreeecie nie 
podobać zmyMnie skomponows- 
ny. pobudzająey wyobraźnią 
nawet niewyro bionego widza 
trójbarwny tryptyk eeramlczny 
Janiny Karczewskiej. 
W tumie - Jak stwierdziłem 
na watęjple wielka gratka 
dla konese.ow sztuki. Raso by 
się chciało: Jak najwięcej ta- 
kich ekspozycji w naszych ta- 
lonach wystawowych. JoteU 
czego* nalecy talować, to cny 
ba tytko tego. te organizato- 
ray pokasu zapomnieli auseł- 
na rzeźbie, nie pokusUHtu) 
o wydsnie bodej nsiskrommsj 
szego katalogu t krótkimi no- 
tami biograficznymi 1 nie za- 
dali sobka trud u spolseczenla 
podpisów pod pracami skandy 
newskich artystów plastyków. 


łlRZY LISKOWSKI 


- Tak. y lmy Jednak nie- 
dosyt. .. 
- AU nie popularności. Po 
zejściu ż estrady, na gorąco, 
wymieniamy uwagi, a nawet 
się kłóćmy. Dopóki jesteśmy 
niezadowoleni z siebie, dopó- 
ty trwamy. 
Red. Co wam dają ta- 
k l e k o n c e r t y. J ak w S ł u p s ku; 
między Sopotem a Mona- 
chium? 
Potrz e buj emy ciągle] 
akceptacji. 
Taki koncert daje nam 
tyle, co wszystkie inne. To 
nad czym pracujemy chcemy 
pokazać ludziom 
Red. - Odnieśliście niedaw 
no sukces w Monachium. 
- W Monachium sprawdzi 
ły się nasze plany. Nagraliś- 
my płytę bardzo dobrej Ja- 
kości, która poziomem wyko 
nawstwa, kompozycji i my- 
ślenia muzycznego odpowia- 
da dobrym płytom europej- 
skim. 
Red. - Dotychczas ukazał 
się wasz Jeden longplay, na- 
grany w kraju. 


ZA 


To prawda, żc 
znajduję się nit 
dze. Najlepszym 
dem meliczne 


Galeria 
po dro- 
dowo - 


prupy 
spacerowiczów snujące 
się po tzw. terenach po- 
dozynkowych, kn
k 
przysiadające na ławecz- 
kach, nieufnie zaglądają- 
ce przez szklane ś c i a n y w 
głąb Calerii. 
O właśnie nieujność. 
Jednym wydaje się być 
m o że, Z i samo w ej ś c i e 
do salonu wystawowego 
do czeosś zobowiązuje. 
Wszystko jedno do czepo, 
ale zobowiązuje. W i ę c 
w o l ą zaglądać przez szy- 
bę. Nie tylko w Koszali- 
nie zresztą to awisko 
występujące wszędzie, w 
Warszawie nawet. Tam 
tei się widzi jedną osobę 
wewnątrz i dwie lub trzy 
przY szYbie. Bo to pew- 
niejsze. I nie chodzi o bi- 
let wstępu. Przy obecnych 
cenach rzeczy najtańszych 
i przY perspektywicznych 
cenach rzeczy najniezbęd- 
ntej szych, kilkuzłotowy 
bilet wstępu na jakąkol- 
wiek wystawę jest dro- 
biazgiem. Dlaczego wiec 
n i e w c h o d z ą? K t o t o wie? 
Mote ze zwykłej o b a w y I 
te wejdą rozczarują się? 
Ze samą swoją o b e c n o ś - 
cią zaakceptują coś, co 
im się nie spodoba? Ze 
może ich ktoś zapadnie w 
stylu: " Dobre, prawda?" 
i nie będą wiedzieli co 
odpowiedzieć. 


I kilka singli. 
Płyta powstała w Mo- 
nachium prawdopodobnie 
przez "Wifon" zostanie roz- 
kolportowana w Polsce. 
Red. - Przed wami festi- 
wal w Sopocie, a potem? 
Koncerty w RFN. Na- 
sza umowa z tamtej szymi 
menedżerami obejmuje rów- 
nież występy w Innych kra 
jach. 
Najważniejszy koncert, 
transmitowany przez telewi- 
zję, odbędzie się w Hambur 
gu, w halł "Fabryka", gdzie 
zaczynały bądź koncertują 
znane zespoły. Podobno od 
tego w y stepu zależy "być" 
albo "nie być" każdej grupy. 
Red. Kiedyś przeClez 
pożegnacie się z estradą, co 
yytedy? 
Nie 
źe to się 
Red. - 


wyobrażam sobie, 
skończy. 
Myśli pan śpiewać 


wiecznie? 
Jeżeli tak, jak Sinatra, 
to owszem. 
Red. Czy zdradzicie 
nam swój wiek? 
Wolelibyśmy nie mówić. 
Jesteśmy osobami publiczny 
mI, a ludzie utożsamiają nas 
z młodością. 
- (Witold Paszt1 Ja się nie 
obawiam Jestem najmłodszy 
1 wrzełnia kończę 28 lat 
Red. - Kto pływa wyspie 
yyanym w Sopocie Jachtem? 


- Nie znamy nazwiska no 
wego właściciela. Jacht sprze 
daliśmy. Niestety, nie Było 
czasu, żeby nim pływać. Je- 
szcze przynajmniej przez dwa 
lata nie m o ż e m y liczyć na 
urlopy. 
Red. - Przyznajcie się, ie 
potrzebowaliście pieniędzy. 
- ZarUJecie państwo. Cena 
Jachtu wynosiła 180 tys. zł. 
Gdyby je podzielić na wszy- 
stkich, nie wyłączając zespo- 
łu Instrumentalnego, to ża- 
den biznes. 
Rod. Tak dużo zarabia- 
cie? 


Na przykład za pólre- 
cital otrzymujemy po 1600 zł. 
Szpanować nie możemy. 
Za mało, żeby artysta 
mógł uprawiać tzw. h.g:enę 
zawodową czyli dwa ty- 
godnie koncertować, a przez 
dwa kolejna inwestować w 
siebie. 
A nie stać nas na bez- 
ustanne koncertowanie. N a 
scenie przecież chcemy być 
Jesteśmy bardzo aktywni. 
Red. - Dorabiacie za gra- 
nicą? 
To dopiero przed nami. 
A gdyby ktoś chciał nas pod 
sumować, to żyjemy jak kat 
dy przeciętny obywatel. * 


Rozmawiali: 
MIROSŁAW\ MIRFCKA 
i PIOTR GŁOWACKI 


, 
POŁDARMO 


Jakby nie było wcho 
dzą tzadko. A jeżeli nawet 
to tylko po drodze, w 
przelocie. Nigdy doce- 
lowo. Zeby zobaczyć. 
Gdzie i poza l u d ź m i znalaz 
ła się współczesna sztuka, 
wymknęła się im x rąk, 
Z głów, z pola widzenia. 
Czasem tylko wśród zna- 
jomych można usłyszeć; 
N o , k u p i ł b y m c oś. Za- 
miast reprodukcji. Ale co 
i gdzie? W " Desie " wszy- 
stko takie drogie." 
Mit nzejaSnOlcl i n i e d o - 
s t ę P n o ś c i zawsze jest 
okrutny. Tym bardziej, 
gdy przYjmuje się go bez 
krytycznie jako pewnik. 
Dowodem chociażby Ga- 
leria. Pro w Koszalinie 
trwająca bliiko od mie- 
siąca wystawa grafiki 
barwnej. Wystawa sprze- 
dażna. Czyli m o ż n a 
wejić, obejrzeć i w y j ś ć . 
Można jednak takie 
Wejlc, obejrzeć i k u p i ć . 
Co warne - całkiem nie- 
drogo. Za dwa, trzy ty- 
siące. Za półtora te i, je- 
że li n a b y w c ą j e s t o s o b a 
prywatna. Bo niektórzy 
wystawcy prywatnym n a - 
bywcom dają 50-procento 
wy rabat. W imię solidar- 
nOSCI obywatelskiej praw- 
dopodo bnie, jako żc i tak 
wszystkie ceny prac sq 
znacznie poniżej średnie? 
poprzeczki ich oficjalnej 
wartoici. O t , t a ki" k a p - 
rys szanownyrh twór- 
ców. 


I co? Sprzedano p i ę ć 
prac. Najprawdopodob- 
m ej k u p i l i j e ci, któr 
grafikę k o l e kc j o n uj ą . J e s t 
w Koszalinie Miku takich 
"dziwaków". "Poszły" pra 
ce wcale nie najbardziej 
wpadające w oko i wcale 
m< najbardziej obliczone 
na wnętrza współczesnych 
mieszkań. 


Reszta czeka na nabyw- 
ców. Prace dobrych, uzna 
nych w kraju grafików. 
Grafiki barwne, przedsta- 
wieniowe w większości, 
czytelne w temacie i po- 
r ę c z n e w formacie. Wszy- 
stko w y ł o ż o n e p r z ej r z y ś - 
cie, dostępnie, Z metrycz- 
ką ceną. Z ceną odrobi- 
nę tylko wyższą od cen 
pękatych koniaków znika- 
jących z' delikatesowych 
półek. Koniakó o, których 
zamiast reprodulc.ł powie 
s i ć się me da których 
urok krócej trwa. 


Pociecha w tym, że k o - 
n i a k i znikają z półek, a 
wystawa sprzedg-na w po 
doiynfcowijeh pawilonach 
czynna będzie jeszcze 
przez miesiąc. Mozę sko- 
rzystamy * oka
i ? Za 
nółdarmo do nabycia. 
Grafiki Czy a, o Felińs.kiei, 
.' 00, Cle'- 
Maliny. Lufoi.i»l. 
sielskiej Białej. Napra- 


wdę 


warto. 


(wmt) 


ni 
co. 
vo 


tą 
8 
tm 
ID 
do 


va 
at 
zy 


.ro 


do 
iej 
a- 
a- 


du 
la. 


e- 
d- 


0- 


na 
a- 
od 


· ię 
wi 
Ot 
tie 
ot 
to 
po 
y- 
e- 
ne 
ać 


t". 


ie. 


· OC, 


ch 
:h, 
i 
uś 
e- 


zy 


ak 


on 
na 
-ci 


Du 
ły 
lej 
ar 
to 
no 
iia 
n- 
ną 
0- 


0- 
Je 


a- 
za 
e- 
iy 
ty 
aj- 
Z 
M, 
ID 


cy 


:ie 
w 
ch 
to 
lo 
6- 
,k 
e- 
6- 
ie 
u- 


lo 
70 


w 
ej 
:h 


rz 
ie 
lo 
ią 
i i - 
ia 


lU 
1- 
>a 
d 
!V 
y 


«- 


-a 


h 



Strona 10 


Żołnierze 


s 


. 
l 


k 


s 


k 


o 


r 


W KWIETNIU, 1940 T. 
obok przerzutów żoł- 
nierzy do Kra.-!cji uru 
cno.ii ono ew.iku-.rK na 
rzcez organizuj. .S-i.-Lodziel 
nej Brygady Strzelców Kar 
pacicich. W j ej n. ku z 
Rum unii Węj r przez 
Ist.i f. buł, Atenv Split do 
S y i . plZelW. · <. · <> rwwiad 5 
tys. żołnierzy. 


Mit}jenem ffrgjn.aarji 
brygady był, ośrcrfrck woj- 
· kowy Homs. rzolirony po 
wschodniej strc.c gftr Li- 
innu, w pobliju rurociągu 
łączącego Kirkuk w Iraku 
z Tripol. w Syi .. 


FraeMaCj w j r f t M t wto-fą 
na utwoi x ..t jc-d:.»1 rt y- 
gajy piechoty, mimo że 
Sikorski 19 grudni 1939 r. 
w rozmowie z (en. Came- 
li i. Azefeiti w U K i gr wral- 
ry;y. z.-.ri t-fdł o zi;"dą r.ł 
ors--r,*ffJą d"'w.tlf. Kle 
pierw >fc> to raz franeaskie 
kr»i* »v'ij«*owe da*\i.'y wy 
ra» 'ie"'her' UTłtzec poi- 
sk .-ii propozycji. 


23 


ksv ,.. 
prr»t 
Reji ut, 


"40 


z Pa 
> f» k a 


a 


ry.n 
do 


M 


Ro- 


liliMij M >n: 
ilj-n-ł znajduje 
O Befnrttt. Kli- 
iiuin. »v. upały 


ji-.o 
jad10sp 
nia rjo 
l u . Inna 
soiranie 
słu 


on- emu. 
ja* "'. i 
1 przyttoso" ti- 
do tirtpjsrepo kłima- 
isgttfłlto łto- 
polsirjrH reoulami- 
'by iii ej, kto 
istnie ją- 
Np. 
»nn musi 
którzy, 
be czyn- 
(H -i v opie 


do 


B O · 
11<1 


Żoł 


u > czasie 


. 
l 


generała 
(8) 


e 


g o 


ćw.ceń 
ne lecz 


poznaje to krn ą b r - 
pożyteczne zmie- 


rzę..." ». 


Kapit ji u Francji w 
czerwcu 1940 r. i op owie- 
dzerie · r, dowództwa 
wojak w Sym po stronie 
rządu Vichy postawiło* w 
kłopotliwej sytuacji pol- 
skich żołnierzy. 


20 cnrrwci pik Stanisław 
Kopań li otrzymał depe- 
szę ge korskiego nadaną 
jedno ś ne przez radio 
B B C Ankarę, rozkazuj ą- 
cąj>olsAiOj brygadzie po- 
łączenie się z wojskami 
bry'yjsk u w Palestynie. 
W wy»nku p-tiraktucji mię 
d>y oflcri ,it<k m, w dniach 27 
c asvr» c a 2 lip c a 1940 r. 
b r y g a d alf» U P o r t e m k o l e - 
jC,«.vm p · ',L do Latrun 
k. Jeri I podporząd- 
k o w. 11 ł OW r Vlrv woj s k 
t>rv .. · kg Ś r o d k o w y m 
WM ł on dę gen. Kopań- 
»!(,«>(.,.. . Pańscy oficero- 
wie zechcieli mnie przyjąć 
ui momencie, kiedy b y ł e m 
, .lłkou -frte ro zbity ( p rry- 
< >'t mnie natychmiast jak 
ijdneao ze swoich. Mając 
p
ed oc
ma okropny ob- 
raz armii która dała się 
· iryu ;zYć bez t r n l k f , z n o - 
I p - '" m ui ouvj chwili sch.ro 
"lnie fj di. . ' b y ł " dytryplt- 
l l pdirie b* .ła wżhrn nfe- 
· u'ijcicronych. To pozwoliło 
rac how ać mI broń mój 
honor oficera... ",*. 


W tym czasie wojska wło 
skie marszałka Grazlaniego 
przekroczyły granice Egip- 
tu I -opanowały Sidi Barani. 
Brygada 30 w r z e ś ni a 1940 r. 


AMii»iMtf 


Co 


MAGAZYN 


NA 


PIASKACH 


LIBII 


postawiona została w stan 
gotowości bojowej. Liczyła 
wówczas 4263 ludzi. W cią- 
gu kilku dni została prze- 
rzucona do Aleksandrii z 
zadaniem obrony miasta. 


N A WIOSNĘ 1041 r. 
v oj ska brytyjskie w 
Afryce północnej zo- 
stały osłabione skierowa- 
niem części ich oddziałów 
do Abisynii l Grecji, a 
tymczasem w Trypolitanii 
wylądował niemiecki Afri- 
kakorps. Gen. Auchileck 
skierował polską brygadę do 
Tobruku, który został póź- 
niej okrążony przez hitle- 
rowców. Z Aleksandrii kon 
wój morski ruszył IB sierp 
nia 1940 L i odległość 600 
km do Tobruku przebyli 
w ciągu dziewięciu dni. 


· Polska brygada weszła do 
pierwszego rzutu, obejmu- 
jąc obronę zachodniej czę- 
ści twierdzy, to Jest odci- 
nek Ras el Madauar 1 pół- 
nocną częsc odcinka Pila- 
tsriono łącznie ok. 20 
km długości. Brygadę 
wzmacniał batalion czecho- 
słowacki pod dowództwem 
płka Karola Kiapalka. 


Obro.ia polegała 
maniu zaj ętych 
oraz uzupełnianiu 
kacji. 


na utrzy 
stanowisk 
fortyfi- 


13 hstopida gen. .Sikor- 
ski przybił -na 1.ispekcię 
brygady. Wywołało to duje 
wrażenie wśród Żołnierzy. 
Wyjeżdżając z Tobruku 
wódz naczelny napisał wla 
snoręCZJlle następujący roz- 
kaz:. . . . .Wiedziałem dobrze, 
że Wy żołnierze wierzyliś- 


c i e zawsze 


niezłomnie w 


Polskę. Na .pierws rozkaz 
mój jako naczelnego wodza 
podjęliście karnie walkę o 
wyswobodzenie Ojczyzny 
na równi e tru dnym, Jak 
ważnym posterunku. Dzi- 
siaj stwierdziłem naocznie. 


ze 


jesteście 


wzorem 


siły. 
patrio- 


wytrwania, 


wzorem 


tyzmu 


ofiarności 


źołnier. 


d 


. 
I 


z 


e 


I 


a 


e 


bezcennym dla nas pod względem emocjo- 
nalnym? z tym pytaniem awrócił się 
do dyrektora Zarządu Muzeów i Ochrony 
Zabytków Ministerstwa Kultury i Sztuk: 
Bohdana Rymaszewskiego dzaemrzikarz 
PAP. 
-Srebra FON - mówi dyrektor B. Ry- 
maszewski są obecn.e pieczołowic.e 
przechowywane, dobrze zabezpieczone i 
opracowywane naukowo w Muzeum Na- 
rodowym w Poznaniu Jest to wielka, nig- 
dzie nie spotykana tego rodzaju kolekcja. 
Jej wartość dla nas tkwi nie tyle w samym 
kruszcu, co w zawartym w nie) ładunku 
emocjonalnym. Są to przecież dary całego 
narodu, począwszy od tac, pater, świecz- 
ników, sztućców poprzez papierośnice, ze- 
garki, torebki balowe, biżuterię, urzybory 
kosmetyczne, aż po odznaczenia, medale 
pamiątkowe, klejnoty bractw kurkowych 
i wielki zbiór monet w większości obie- 
gowych z drugiej połowy X I X I pierwsze- 
go ówieo-ćwiecza XX wieku o wadze 
1243 kg. Okazało się, że wstępne szacunki 
ilościowe przedmiotów srebrnych, które 
należy opracować naukowo, są mocno za- 
niżone. W kontenerach, których zawartość 
określono jako złom. znajduje się wiole 
tysięcy drobnych przedmiotów użytko- 
wych, głównie znaków patriotycznych, 
medali 1 biżuterii. Przedmioty te mają 
niekiedyrzadkie cechowania złotnicze, mo- 
gą też wzbogacić naszą wiedzę o działal- 
ności warsztatów złotniczych, zwłaszcza 
na terenie Europy Środkowej Wschod- 
niej. 


W grudniu 1978 r., po wielotetniej tu- 
łaczce, poyyróciły z Francji do Polski 
srebra przedsyojennrgo Funduszu Obrony 
NarodoyyeJ, ocalone z woj ennej zawieru- 
chy. Skarb ten o wadze S375 kg 42 dkg 
powalał w latach 1936-1939 s darów ca- 
łego społeczeństwa na dozbrojenie Wojska 
Polskiego. Stanowi wielce wymowny do- 
wód niebywałego zrysyu ofiarności i pa- 
triotyzmu narodu w obliczu narastającego 
zagrożenia Polski ze strony hitlerowskich 
Niemiec. Po powrocie do ojczyzny sre- 
brny skarb FON eksponowany był w M u- 
zeum Wojska Polskiego w Warszawie I 
wystawiany także w Bytomiu 1 Gnieźnie. 
Liczne sypisy do ksiąg na tych wystawach 
oraz listy społerzrństsya postuloyyaly zor- 
ganiznnanie stałej yyystawy sreber Ft>N 
yy Jednym r n" 7 y c h m u z e ów. 
-Co ubecnie dzieje się z tym skarbem. 


. 
I 


Na czym polega opracowanie nauko- 
we lej kolekcji? 
Jest to nie tylko Inwentaryzacja. 
Identyfikuje się -pochódzenie przedmio- 
tów, ich wiek, ustala stan ichowanla i 
wagę. Dla każdego przedmiotu sporządza- 
ła Mi karta naukowa z dokładnym opl- 
em i zdjęciem. Je>t to włęc oraca 
r n u d n i. prowadzona k"ini«y} Viie 1 wym a- 
gająca n.e tylko dużej fachowości, ale 


skiej Znosicie 
wSzYstkie trudy 
fY7erzcie, ze 


swobodnie 
t znoje. 
nadej- 


dzie dzień zapłaty 
kary dla wroga. 


t dzień 
A będzie 
wolności 


to 


dzień 
dla 
rodaków. 


Tobruk 


zarazem 


szczęścia 
s
ch 


nas 


14 10.1941 r. 


Działania polskie w oblę- 
żonym Tobruku w dużej 
mierze polegały na wysy- 
łaniu patroli 1 zdobywaniu 
jeńców. Niepospolitą odwa- 
gę wykazał strzelec Kazi- 
mierz Tomaszewicz, który 
w nocy z 1 na 2 listopada 
1940 L sam rzucił się na 
patrol włoski i wziął do 
niewoli Jego dowódcę. Bo- 
haterskim wypadem 1 sku- 
tecznym działaniem wyróż- 
n i ł a s i ę k> i - .lania, 1 b a t a- 
lionu kpt. 1. Jandzisa, któ 
ra dokonała głębokiego wej 
ścia w obronę nieprzyja- 
ciela, zdobywając Języka 
niszcząc j*go umocnienia. 


s 


b 


y 


m 


r e 


r 


n 


na- 


W LISTOPADZIE roz- 
poczęła snę brytyjska 
ofensywa, w wyniku 
której wojską włosko-nie- 
mieokie zostały odrzucone 
na zachód. W grudniu 1941 
r. gen. E. Rommel przer- 
wał bitwę i wycofał się 
w kierunku Gazali. Zakoń- 
czyło się oblężenie Tobru- 
ku. gdzie nasza brygada 
przebywała siedem miesię- 
cy. Mimo przysługującego 
jej odpoczynku została skie 
rowana · do pościgu za nie- 
przyjacielem, który ucho- 
dząc na zachód bronił sta 
w rejonie zatoki Gazala. 
Wtedy odbył się słynny 
marsz brygady przez pusty 
nię 1 walki w Gazaił, któ- 
re należycie ocenił do- 
wódca 13 korpusu brytyj- 
skiego gen. Godwln-Hustin 
w' liście do gen. Kopańskie 
go: "... Osiągnięcia Pańskiej 
brygady w cięikim zada- 
n i u utr
mania najbardziej 
odpowiedzialnego o d c i n k a 
w Tobruku należały do 
najpiękniejszych. Bez wa- 
s
ch w y s i ł k ó w posuwanie 
się nie m o g ł o b y mieć miej 
sca, gdyż wasze współdzia- 
łanie na p r a w y m skrzYdle 
prsyccyniie się w poważ- 


skarbem 


także dużej znajomości przedmiotu. Dotąd 
opracowano 13W86 przedmiotów 1 sporsą- 
dzono 10451 kart naukowych. 
Srebra FON stanowią tylko częsc walo- 
rów ofiarowanych przez społeczeństwo na 
dozbrojenie nasze] armii przed wrześniem 
1936 r. Na ten cel przekazano również 
wiele przedmiotów ze złota. Był więc tak- 
że złoty skarb FON. Do niedawna jeszcze 
staralUmy się dociec, co się z nim stało. 
Wiedzieliśmy, ze dotarł on po trasjicznycb 
dniach Września do Francji, a następnie 
ewakuowany został do Wielkiej Brytanii. 
Dopiero ostatnio dziennikarz "Tygodnika 
Demokratycznego" red. Andrzej Bujnicki 
naprowadził nas na ślad tego skarbu. 
Okazało się, że powrócił on do kraju juz 
w li p c u 1947 r. z L o n d y n u . F a k t t e n o t o - 
czony był Jednak ścisłą tajemnicą. 
- W Jaki sposób przewiezione do kraju 
złoto F O N I Jakie były jego losy? 
Złoto przewiózł do Polski generał 
Stanisław Tatar w tajemnicy przed lon- 
dyńską emigracją i angielskimi sojuszni- 
kami. Zrealizował w ten sposób ostatnią 
wolę generała Władysława Sikorskiego, 
który życzył sobie, aby złoto FON, któ- 
rym opiekował się osobiście, po Wojnie 
powróciło do kraju i zostało wykorzysta- 
ne na Jego odbudowę. Skarb był ukryty 
w londyńskim hotelu "Rubens" - siedzi- 
bie sztabu Naczelnego Wodza Polskich 
Sił Zbrojnych; Anglicy nie byli o tym 
poinformowani. 
Cen. St. Tatar skorzystał z eksportacji 
z Londynu'do kraju trumny ze zwłokami 
generała Lucjana Żeligowskiego. Jako 
podstawę pod trumnę wykorzystał skrzy- 
nie po amunicji zawierające zło- 
to FON. Wraz z trumną skrzynie 
te przewiózł do kraju wojskowy sa- 
molot, pr .ydany z Warszawy. Tutaj zło- 
to zostało zdeponowane w skarbcu Na- 
rodowego Banku Polskiego, Dopiero na 
początku 1956 r. postanowiono zlikwido- 
wać ten depozyt. Złote monety zasiliły 


c / O i Pomorza nr 14 7 


nej mierze do 
nieprzyj acie1a 
tu. - " 


zmuszeń** 
do odwro* 


Po walkach * w Tobruku 
pod Gazalą w ostatnich 
dniach 1941 r. na ocząt- 
ku 1942 r. brygada opuści- 
ła ten rejon podejmując 
okupację pólnocno-wschod 
niej CZęSCI Cyrenajki. W 
styczniu 1942 r. Rommel 
rozpoczął nową ofensywę 
spychając angielską 8 ar- 
mię na wschód. Walki to- 
czyły się początkowo ze 
zmiennym SZczęSClem, prze- 
chylając szalę zwycięstwa 
na stronę aliantów. Wsku- 
tek nalegania dowództwa 
polskiego. S B S K po wielo- 
miesięcznych walkach zo- 
stała wycofana na odpo- 
czynek do Egiptu. T a m 1 7 
marc a 1942 r. przeorganlzo 
wała się w 3 dywizję strzel 
ców karpackich, przyjmując 
do swych szeregów żołnie- 
rzy przybyłych z ZSRR. 
Straty brygady w kampa 
nii afrykańskiej wyniosły 
w poległych 9 oficerów 
i 147 szeregowych. 


TADEUSZ GASZTOI.D 
1. It. GromadzIAKI 



Mk FERA FT. ,. DZIWEX" , ujawniona przez redak 
f\ m cJe. .Anteny" 1 dziś Jul powszechnie znana w 
 całej Polsce, dobiegła finału pewnego marcowe 
(o poranka w rleganckim apartamencie w war 
™ szawsklm hotelu "Europejskim", gdy zastukali 
do drzwi funkcjonariusze MO. W środku znaj 
dowało się towarzystwo mieszane, męsko-damskie. Parą 
pań złej konduity ł dwaj obywatele włoscy; starsi panowie 
o nienagannych manierach, których niestety trzeba było 
obezwładnić, by móc następnie założyć im kajdanki. 


Zatrzymany Carmeio Ca- 
ssalin, "diretiore" Agenzia 
Teatrale "Olivero" (Produc- 
tions Artistiąuea Internatio- 
na1esj w Aiessandril, jest 
wedle posiadanych dowo dów 
szefem regimentu mafii ds. 
prostytucji. Jęgo towarzysz, 
Claudio Mas.eri pełni przy 
Cassalii funkcję nader do- 
brze ułożonego "goryla". Obaj 
panowie po raz trzydziesty 
z r z ę d u w c i ąg u o s t a t n i o 
lat przyjechali do Polski 
"w interesach", czyli po to, 
by dopilnować kolejnej do- 
stawy dziewcząt, zgrupowa- 
nych w zespole artystycz- 
nym, które agencja "OHvc- 
ro jak najbardziej legał- 


r, rpArwArO- 
Wybuchł więc skandal. 
Reakcja ciemiężonych mo 
ralnio i fizycznie panienek 
i paru towarzyszących Im - 
jako alibi sztukmistrzów, 
była zaskakującal 
Oto w imieniu konsula 
generalnego PRL w Medio- 
lanie konsul Andrzej Cieś- 
lak przesłał do dyrekcji 
ZPR protest złożony przez 
członków zespołów przeby- 
wających na kontraktach 
we Włoszech. Protestu do 
Mediolanu nie przywiozła 
jednak żadna z panienek, 
lecz pełniący niejako obo- 
wiązki kierownika grupy 
"Yoko-Show" ob. Jerzy Pu- 
rzycki, pozostawiając w 
zamian w Alessandrii pod 
zastaw zonę (pomoc sztuk- 
mistrza) i dziecko (bez przy- 
działu). 
Ow "protest" Jest swois- 
tym kuriozum, zarówno Ję- 
zykowym, Jak i ze wzglę- 
dów merytorycznych. 
.....Bard/o na* boli brak 
Murania ze stroriy dyrekcji 
ZPR piszą skromnie tan 
ccrciki, za którymi rodzi- 
ny w kraju wypłakują oczy. 
Wrócić do kraju to nic 
takie proste. Nasze rzeczy, 
garderoba znajdują się m. 
In-, w mieszkaniu naszego 
impresarła Carmeio Cassalii 
(który jak juz wiemy siedzi 
w Warszawie dop. JA). 
Trudno to wszystko zosta- 
wić, machnąć ręką i wrócić... 
Traktuj e aię nas j ak co naj 
mniej objazdowy dom pu- 
bliczny. Powstało to chyba 
w czyjejś chorej wyobraź- 
ni...". > 


W dalszych słowach tego 
listu tancerki rozprawiają 
się z piosenkarką Ewą G. i 
jej przyjacielem, którzy tak 
że byli na usługach agencji 
"Olivera", a w momencie, 
gdy JJŻ. już pani Ewa G. 
miała się pod przymusem 
poddać czynowi nierządne- 
mu, udało im się cudem 
zbiec pod opieką polskiej 
placówki konsularnej, szczę 
śliwie powrócić do kraju i 
o aferze powiadomić milicję. 
Pod takiej treści protes- 
tem podpisały się następują- 
ce osoby (warto, by się o 
tym dowiedziały rodziny w 
kraju): Małgorzata Rcmbel- 
ska, Walentyna Długopolska, 
Maria Surowiec, Marzena 
Wojciechowska. Elwira Cliło 
pka oraz małżeństwo Cze- 
słayya 1 Jerzy Purzyccy. 
Te same osoby 1 parę jesz 
cze innych osób wystosowa- 
ły do ZPR dwa kolejne pro 
testy, wyjaśniając dodatko- 


Humor 


zagraniczny 


wo , i e. . . . .0 d o n l a p r z ej a z d u 
do Włoch Jesteśmy wolni 1 
możemy poruszać się swo- 
bodnie a poza t y m nasze pa 
s/porty posiadamy my... Za- 
znaczamy, że dwa razy w 
ciągu wieczoru policj a w ł o s- 
ka kontroluje lokale I w 
razie najmniejszych wątpli- 
wości zamj ka lokal...". 
Skompletujmy zatem listą 
.nazwisk: Izabela Pawlnś, 
Małgorzata Kowalska, K. I. i- 
- U -Fa, Urszula Kot, Anna 
Kaczmarczyk, Elżbieta Bar- 
toszewska-!.>k. Maria Pa- 


DZIWEX" 
" 


eji. Agencja teatralna "Oll- 
vero", z którą dziewczęta 
podpisywały kontrakty jako 
baletnice zajmowała się ca- 
łością. Gdy już dziewczyna 
znajdowała się we Włoszech, 
często pod groźbą śmierci 
nakłaniana była do "profe- 
sj i" . 
Jest to informacja z k1u- 
c e m. Nieprawdziwe w jej 
treści Jest wszystko to, co 
odnosi się do Feakcji w 
Polsce (Jeszcze nie wtedy!). 
Poza tym wszystko się zga- 
dza. Jest to równocześnie in 
formacja szalenie ostrożna, 
gdyż właściciele "L'Occhio" 
są zbyt mądrzy, by ryzyko- 
wać otwarty konflikt z ma- 
fią. Dlalego wolą podeprzeć 
się Wałęsą i "Solidarnością", 
jakby ruch związkowy w 
Polsce nie miał większych 
zmartwień. 
Przyradek Iwony B. z Ło 
dzi dowodzi, że Carmc'o Cas 
salia, jakkolwiek Ojciec 


NOWE 


fakty 


Protest 


panienek 


Yoko-Show*" 


wlowska, Danuta Olędzka, 
Małgorzata Miętus, Alicja 
Stopa, Marta Gac-Markow- 
ska, Grzegorz Olejnik. .. 
Te wszystkie protesty mo 
że by i przekonywały, gdy- 
by nie niezbite dowody ze- 
brane w śledztwie i,- dopra- 
wdy "żelazne", zeznania pa- 
ru dziewcząt, którym udało 
się" w miarę szczęśliwie po- 
wrócić do kraju. 
Zresztą na miejscu, we 
Włoszech, sprawa równie* 
wyglądała co tu dużo mó 
wić dość śmierdzące.. 
Szef Agencj i I nfo rma cj i 
Prasowej "Telepress" 
Alieto Pieri (47023 Cesena, 
Via Martiri delia Liberta, 
tel. (0547/29175) już w koń- 
cu kwietnia zwrócił się z 
notą do dyrektora Agencji 
"Pagart", pisząc: "Drogi To 
warzyszu, w dzienniku wło- 
skim "L "'c ch i o" z 7 kwiet- 
nia br. na stronie 10, o p u- 
blikowana została następu- 
jąca Informacja: 
ZWIĄZEK ZAWODOWY 
WAŁĘSY: > 
"Co za wstyd, branka Po- 
lek w Italii" 
... Warszawa; Polska oskar 
źa władze włoskie o współ 
winę w brudnym handlu 
białymi kobietami. Związek 
zawodowy Wałęsy "Soli- 
darność" zajmuje słę tą apra 
wą poprzez plakaty, na któ- 
rych widnieje napis "wstyd" 
I wspomina się o mafii. 
Wiadomość, która wzbudziła 
wzburzenie narodowe, roz- 
powszechniana przez- tele- 
wizj ę odnosi się do 300 dziew 
cząt przyciągniętych obie- 
cującymi ogłoszeniami, wy- 
syłanych następnie do Włoch 
w celu powiększenia sze- 
regów prostytutek. Aspiru- 
jące "artystki" baletu kiero- 
wano do strip-tease'u, nastę 
pnie dn profesji "entreneu- 
ae" w nlght-cluble, a w koń 
cu do luksusowej prosłytu- 


t 


Chrzestny, daleki był od oj- 
cowskich uczuć wobec setek 
baletnic dwudziestolatek 
znad Wisły. 


Iwona B. w lecie ub. ro- 
ku nie dostała się na stu- 
dia prawnicze na Uniwer- 
sytecie Łódzkim. W poro- 
zumieniu z matkn. Sta- 
.-. i ł a w ą B., w l a i . - ką ho 
dowali srebrnych li»Jw, Iwo 
na zaniechała dalszych pizy 
gotowań do studiów praw- 
niczych, za to podjęła na- 
ukę tańca, zwabiona ogło- 
szeniem w gazecie 1 uro- 
kiem osobistym Jerzego J. 
dyplomowanego instruk- 
tora sztuki tanecznej w 
miejskim domu kultury. 
Nauką tańca zaintereso- 
wała się na serio w paź- 
dzierniku ub. roku, a już 
w pierwszych dniach stycz 
nia 1981 poproszona zosta- 
ła o złożenie do osobistego 
wglądu Jerzego J. doku- 
mentów potrzebnych na wy 
Jazd kontraktowy. W ciągu 
następnego tygodnia wszy- 
stkie niezbędne dokumenty 
były gotowe i na dzień 23 
stycznia br. wyznaczony zo 
stał wyjazd do Mediolanu. 
Parę dni wcześnięj Iwona 
. h ł d łkl Sta 
pOJec a a o ma 
nislawy B. dokładnie opo 
wiedziała o warunkach 
kontraktu. Dobra mama 
wyjazd Jedynaczki nieopa- 
trznie zaaprobowała na- 
leżycie ją na wyjazd wypo 
sażyła. Najpierw kupiła 
Iwonie pełną wyprawę, w 
następnej kolejności futro 
(Jako że zbliżała się sroga 
»- lutyl - zima), a wresz- 
cie nabyła dla córki pier- 
ścień z brylantem, wartoś- 
ci ok. 200 tysięcy złotych 
tak na wszelki wypa- 
dek... 


Już w dwa tygodnie póż 
niej miała prawo uznać, że 
ciężkie pieniądze ulokowa- 


ła w dobrym Interesie, 
gdyż otrzymała kartkę 
odkrytką od jedynej córki 
z fotką luksusowego hote 
lu i z Informacją, że Jest 
wspaniale. Aliści (na sporo 
tygodni przed uj awnieniem 
afery "Dziwexu"), po w;e 
lu, -wielu dniach milczenia 
Stanisława B. odebrała te 
l e f o n z W ł o c h i p r z e z pa- 
rę minut nie słyszała nic 
pyza płaczem Jedynacrk.! 
Iwona B. łkaj ąc, co po 
twierdziły późniejsze "taj 
ne nagiania magnetofono- 
we, tłumaczyła mamie, żc 
tak w ogóle fo jest dobrze, 
nie jej osobiście wyjątko 
wo źle! 
Matka zareagowała spon 
tanicznie i oczywiście głu 
pio powiedziała po pro- 
stu: wracaj! Prawie na 
tychmiast jednak połączę 
nie zostało przerwane. Co 
się udało matce ustalić, to 
to Jedynie, że otrzymała 
połączenie z miastem Ale 
ssandria. Po niespełna mie 
siącu a wtedy ju* "Oj 
ciec Chrzestny" Carmeio 
Cassalia wypoczyyyał w 
Bi łołęce Iwona zadzwo- 
niła w godzinach porań 
nych 1 zdążyła powiedzieć 
tyiko tyle, że została prze- 
niesiona do Pavii. Stanisła 
wa B. raz jeszcze dzięki 
uprzejmości poczty prze 
wertowała setki telefonicz- 
nych zamówień, zanim 
ustaliła, że rozmawiała z 
Pavlą, z hotelem "Splen- 
did" via XX Sctlcmbre, 
nr kodu: 27100, tel. 2470? 
Kolejnym etapem starań 
o odzyskanie córki było 
szukanie znaj omych we 
Włoszech, którzy byliby 
skłonni pojechać do hote- 
;u "Splendid" na dyskretne 
przeszpiegi. Kosztowało to 
parę lirów 1 jedynym skut 
kiem inwigilacji była prze- 
kazana do Polski informa- 
cja, że pod wskizanym 
adresem funkcj on uj e eks 
klu/ywny nicht-ciub, w 
którym aż ciemno od po 
dejrzanych typów. Są tak 
że oczywiście dziewczęta, 
e'ektoyvne, t y m b ąr.lziej że 
sk.ioi odznnr! Sekretny 
znajomy nie odważył się 
jednak wypytywać panien- 
ki, klora z nich ma na 
imię Iwona (wszystkie, Jak 
się zorientował, mówiły po 
polsku!) i w ogóle odmówił 
dalszego pośrednictwa w 
kontaktach matki z córką. 
Hotel "Splendid" jest bo 
wiem miejscemi z którego 
nie sposób wyjechać niepo 
strzeżenie; miejscem, z któ 
rego po prostu nie m o ż n a 
ucięci Jest to oczywiście 
lokal dziwnym trafem 
w "sieci" agencji "Oli- 
vero czyli firmy, któ- 
rej właściciel czeka na 
śledztwo w stolicy Polski. 


Stanisława B. resztką 
zmvsłow szuka ratunku dla 
lekkomyślnej córki. Każ- 
dego dnia, nie licząc się z 
kosztami dzwoni do Pavii, 
żeby po długim czekaniu 
usłyfteć, żo Iwona, co pra- 
wda cala zapłakana, nie 
może jednak w najbliższym 
czasie wrócić do kraju... 
Co na to dwa konsulaty 
PRL, w Rzymie 1 Medio- 
lanie? Otóż nasza służba 
konsularna nie może zro- 
bić dokładnie nici Klub- 
hotel "Splendid" w Pavil, 
podobnie j ak klub w Ales- 
sandrii, stanowią własność 
prywatną, do których "c a- 
rabinieri" nie mają wstępu. 
Na straży absolutnej inty- 
mności własności prywat- 
nej stoi obowiązujące we 
Włoszech prawo. 


JANUSZ 


ATLAh 


(Korespondencja ze Stawropolskiega Kraju) 
L EGENDA GŁOSI tak 
dawno, dawno temu 
, ienuą tą mlekiem 
i miodem płynącą . rządził 
wielki kniaź Elbi us. Miał 
on syna o imieniu Besztan 
Młodzieniec ów zakociiał się 
w cudnej dziewczs nie, kt ó- 
rą zyvano Maszuka. G d y 
kniaź ujrzał przepiękną yvy 
brankę swego syna, zapalał 
zazdrością i wysłał Beszta- 
na na długą wojnę. A kie- 
dy syn kniazia Elbrusa wró 
cił z woj ennej wyprayyy o- 
wiany nimbem zwycięzcy, 
zastał swoją ukochaną Ma 
szukę, jako wziętą siłą na- 
łożnicę s\vego rodzlcicla. O- 
szalały z bólu Besztan por- 
wał miecz rozpłatał na 
dwoje głowę ojcal Sam zgi 
nął pocięty kindżałami na 
kawałki przez świtę knia- 
zia. Widząc to wszystko, spra 
wiedliwy Bóg niebios i ze 
mI zawrzał gniewem i 
wszystkich zamienił w ska- 
ły. Lud po kształtach po- 
znał dawne postacie i imion 
już górom nie zmieniał. 


u 


stóp 


Tak do dziś pozostał dwu 
głowy Elbrus. n wokół nie- 
go Besztan, Maszuka, Kin- 
dżał. Wielbłąd, Zmljka, Dżu 
ca i Juca... 


Spojrzenie na mapę wyjeś 
ni, że mIeJscem z legendy 
Jest Str.wropoiski Kraj - bo 
gaty f» gion radzieckiego Za 
ka ukazia. 


"Prolelorskaja 
W ola II 


U stóp Elbrusu leżała ma 
lutka wieś Juca. Dokładnie 
przed 00 laty w 1921 roku, 
jej mieszkańcy założyli p:er 
wszą w ty:h stronach rolni 
czą komunę. Jedenaście bied 
niackich rodzin, które przy 
gardnęły do siebie na wy- 
choyyanie 17 dzieci z siero- 
cińca, połączyło swoje w 
sumie 16 hektarów kamieni 
s t ej z i e m i. W m aj ą t k u mi» ' . i 
jeszcze 3 woły, 2 barany i 
1 konia. Cieszyli się z 
pierwszych udanych wsp ól- 
nych zbiorów, snuli plany 
na przyszło ś ć. Nagle peyynej 
nocy na Juce napadła, ban- 
da wrogich władzy radziec- 
kiej dżygitów. Nieliczni zdo 
łali uciec przed bandytami, 
większość komunistów zes ła 
ła zamordowana. 
Ala komuna nie upadia. 
W osiem lat pozniej pize- 
ksztacila się w pokaźny 
już kołchoz. Gospodarcza re 
wolucja na dobre rozpoczę- 
ła się jednak w 1953 roku. 
kiedy to 11 sąsiadujących go 
spodarstw kołchozowych po 
łączyło się w jeden wieI 
ki kołchoz "Proletarskaja 
Wola". Ten rolniczy gigant, 
dysponujący przeszło 17 
tys. ha ziemi, jako pierwszy 
w tych stronach przystąpił 
I rozwinął wysoko specjali- 
styczną gospodarkę. 
Nikołaj Riabenko czło- 
wiek potężnej postury, o 
wielkiej energii, świetny or 
ganizator, umiejący zarzą- 
dzać i współpracować z ko- 
lektywem, ma czym się po- 
chwalić. W gospodarstwie 
jest 5 tys. sztuk bydła 
wyłącznie zarodowego, czy- 
stej stepowej rasy czerwo- 
nej. Hodowane tu 1 sprzeda 
wane do wielu południo- 
wych republik radzieckich 
młode byczki I jałówki 0- 
sięgają wysoką cenę. Kro- 
wy mleczne z hodowli koł- 
chozu "Proletarskaja Wola" 
zdobyły kilkadziesiąt już zło 
tych, srebrnych i brązo- 
wych medali na kraj owych 
i międzynarodowych wysta- 
wach. Wyróżniają się one 
duzą mlecznością. Średnio- 
roczny udój od każdej kro- 
wy wynosi ponad 4700 kg 
mleka, to jest dwukrotnie 
więcej od przeciętnej w 
ZSRR. Choć gospodarzy się 
tu na górzystych terenach, 
plony pszenicy z hektara 
przeinaczają 41 kwintali 
prawie trzy krotnie więcej 
od średniej krajowej I 


Elbrusu 


Gospodarze 
\ Y:Z lajpisiislc 


To żadna tajemii.ca ni 
magia mów i Kiabe. ku. 
Po prostu polra#»l.yrny siwo 
rzyć ambitną i pracowitą 
spo1eczno.c Zrzeszamy 8 
chutorów, l.czicych razem 
.1 tys tnie- kincow, w tym 
1600 dorosych, zdalnych do 
pracy. A p. cę zorganizowa 
li.śrny w ten spc»6b, ze kał 
da z brygad - Jak je nazy 
warny, kompleksowych 
odpowiada za cały cykl 
dukcyjny, od pocątku 
końca, yv pow.erzonej 
części g -podarstwa. 
dy są na yylasnym rozra- 
chunku go>podn:ciym 
im w.ęccj i lep ej wyprodu 
kuj-». tym wyższa zapłata, 
premie, nagrody. Dzięk' te- 
mu nie ma mowy o żad- 
nym marnotrawstw.e pło- 
d ó w czy czasu. 


pro 
do 
je) 
Eryga- 


Niełatwo było 
wyki rzetelnej, 
nej, jak to s.ę 
serca, piacy. 
Przyznam zwierza się 
Riabepko cłu ć nie mowi 
liśmy tero nj '" y m kołchoz 
nikom, ze nie ednokrotnie 
zarząd przed podjęciem istot 
nych decyzji, nawet czysto 
gospodarczych, radził się po 
cichu z socjologami i inny- 
mi naukowcami, jak prze- 
prowadzić najlepiej pewne 
inicjatywy, na jal.ej zagrać 
"psychologicznej strunie". 
To było bardzo potrzebne. 
Kołchozową społeczność 
tworzą ludzie aż 17 różnych 
narodowości, o różnych, 
odmiennych obyczajach 1 
mentalności. Łatwo komuś 
uchybić, nie trafić do prze- 
konania, spowodować zgrzy 
ty... 
Albo laka sprawa: jak 
praktycznie realizować, kon 
kretnie w kołchozie znana na 
czelną zasadę nadrzędności 
troski o człowieka pracy. Du 
.7£ zarobki wcześniej zostały 
7*pewnione dzięki wysokiej 
rentowności naszej gospodar 
ki kołchozowej. Otworzyło to 
kolejne możliwości podejmo 
wania i samofinansowania 
inwestycji socjalnych. Zasto- 
sowaliśmy niepowszechną 
formę: kołchoz buduje no- 
woczesne Jednorodzinna do- 
my mieszkalne i sprzedaje 
Je swoim młodym, zakłada- 
jącym rodzinę członkom za 
połowę ceny, stosując do te- 
go jeszcze kredyt, rozłożony 
na 15 lat. Dzięki tej prakty 
ce całkowicie ustał wcześ- 
niejszy odpływ młodzieży z 
kołchozu a na odwrót, 
mamy kłopot z nadmiarem 
chętnych do podjęcia pracy 


wyrobić na 
zaangażowa- 
mania od 


u nasi 


Albo problem małych dzie 
ci. Szczególnie nabrzmiały w 
czasie spiętrzenia letnich 
prac polowych, kiedy to 
trwają one przez okrągłą do 
bę. Na szczycie jednej z gó- 
rek wybudowaliśmy pałacyk 
przedszkole, s ogrodze- 
niem, placami zabaw, mnó- 
stwem zieleni, ze stalą opie 
ką lekarską - jak w sana- 
torium. 
Jeśli ktoś kiedy zawita do 
kołchozu "Proletarskaja Wo 
la", do Jego ośmiu chutorów 
miasteczek, o tej samej 
nazwie Juca, rozpostartych 
na stokach ośmiu wzgórz 
podnóża Elbrusu, koniecznie 
niech skierujo swe kroki do 
cichego miejsca- pod stromą 
skalą, gdzie kamienny obe- 
lisk przypomina imiona 
pierwszych założycieli komu 
ny sprzed 60 lat. Niech za- 
trzyma się obok wysokiej ba 
zaltowej płyty, na której od 
czyta nazwiska tych, którzy 
przeć 40 laty. pozostawiwszy 
pługi wzięli karabin do rę- 
ki, by bronić przed faszysta 
m i s yv oj ą r a d z i e c k ą o j c z y z n ę 
Do Jucy nie wróciło z nich 
już n u d y czterystu... 
To j.iz nie legenda, to ho 
lesiu niawda o której za- 
pomni < nie wolno, któ. a 
poyvtór"'.'c ».'.- nie mi>/.". 
LESŁAW KOLIJEWK L 



Strono 12 


wał artystr plastyk Wojciech Freudem eich 
a wydiukowano go techniką offsetową na 
papierze ' kredowym w nakładzie fi min 
sztuk. W dniu wprowadzenia znaczka do 
obiegu były w sprzedaży koperty FDC 
opatrzone okolicznościowym datownikiem 
stosowanym w UPT Warszawa 1. 


ENCTKLOPrDIA FILA TEl. l STYKI 


Zarząd Główny Pilskiego Związku Filate- 
listów powołał komitet redakcyjny Polskiej 
Encyklopedii Filatelistyki. Komitet przygo- 
tował jui jej ogólną koncepcją oraz szcze- 
gółowe wytyczne dla reduktorów działowych 
i autorów haseł Opracowano także wykaz 
haseł w układzie alfabetycznym i tematycz- 
nym, obejmujący prawie 8 tys. pozycji z 
teorii filatelistyki, historii filatelistyki, prak- 
tyki filatelistycznej, handlu filatelistycznego 
oraz historii* poczty orzewidziano sześcio- 
języczny słownik podstawowych terminów 
filatelistycznych. * 
Krajowa Agencja .Vydawnicza wstępnie 
wyraziła zgodę na wprowadzenie encyklope- 
dii do swego planu wydawniczego. Wstępnie 
ustalona objętość wynosi około 50 arkuszy. 
Jak informuje " Filatelista" , opracowanie po* 
szczególnych haseł zlecone; zostanie wybit- 
nym autorytetom z poszczególnych dziedzin 
teorii, historii i praktyki filatelistycznej, 
jak i z dziedziny historii poczty. 


KONGRES ARCHITEKTÓW 


DLA UPAMIĘTNIENIA XV FPP 
W SŁUPSKU 


XV Festiwal Planistyki Polskiej w Słup- 
sku tradycyjnie upamiętni juz okoliczne cio- 
wy datownik. Będzie on stosowany 5 .t.
ę: 
śnia w U rzędzie Pocztowo- Telekom ' J YJ 
nym Słupsk I z okazji inauguracji IŁ: U wa- 
lu 


W dniach od 15 do 21 czelWca oaoył n- 
w Warszawie XIV Kongres Międzynarodo- 
wej Unii Architektów P9d hasłem "Archi- 
tektura - Człowiek - Srodowisko". W je- 
go obradach wzięli udział najwybitniejsi ar- 
chitekci z całego świata. Dla popularyzacji 
Kongresu Ministerstwo Łączności wprowa- 
dziło do obiegu znaczek pocztowy o warto- 
ści nominalnej 2,50 zł przedstawiający znak 
Kongresu Autorem znaku jest artysta pla- 
styk Andrzej Zbrozek. Znaczek zaprojekto- 


Ludzie morza mają swoje 
marynistyczne abecadło w 
postaci międzynarodowego 
kodu sygnałowego - syste- 
mu znaków służących wza- 
jemnemu porozumiewaniu 
się na odległość przy porno 
cy określonych flag. Litery, 
cyfry, skróty związane z mo 
rzem - to jednak znacznie 
obAzei niejszy 1 interesujący 
temat dla amatorów mary- 
nistycznych ciekswostek. 
Czy wiecie na przykład 
co oznaczają litery umiesz- 
czane przy tzw. znaku wol- 
nej burty, jaki wytłacza się 
po obu stronach statków 
moi-kich? Znak ten - wy 
pada dodać - pokazuje naj 


N.edawn w Huw A v - 
drugim co do wielkości mieś 
ne BuląAf1' - odbyła s.ę 
Trzeci. ?>w..ilowa Wystawa 
Łowiecka. Warto przypom- 
nieć. 7* dwie poprzednie z 
dotychczas organizowanych 
imprez tego typu miały miej 
sce w Berlinie (rok 1937) i w 
Budapeszcie (rok 1971). Z 
okazj' wystawy w Plow ł:v 
(14 rzerwca - 12 lipca br) 
na łamach prasy pojawiły 
się publ 'ijcje piiw.i;i > i" tr · 
dycjom I współczesności myś 
listwa w tym kraju. M in 
art y ku ł na ten temat zamie- 
ścił niedawno "Łowiec PO'- 
ski" . 
Oto kilka charakterystycz- 
nych l c z b ł mero intereau- 
t CYCh infQrmacii Trre-,v 
. . k .d .1J l1.fel w r - v 
wlel- 1 
ril 93 proc pow ' erzfuji f'<»w 
kraju, po < Bfi proc 
(>>-. · i z A H u Je 
s.ę pod pieczą Bułgarskiego 


Koperta pierwszego dnia obiecu 
w Czechosłowacji z okazji CD. 
powstania KPCz. 


większe dopuszczalne zanu- 
rzenie do którego może być 
ładowana jednostka w za- 
leżności od pory roku i re- 
jonu pływania. Otóż titeia 
S oznacza najwyższy możli- 
wy poziom zanurzenia w 
wodzie słonej w porze let- 


Rewia 


liter 


niej. liteia W - zimą, WNA 
- zimą na północnym A- 
tljintyku T w okuhejch 
zwrotnikowych. F - w wo- 
dzie siodk P J, a TF - w 
wodne siodk ij w ok' l c ch 
zwrotnikowych. 
Podobnie Jak i o. iliody 
poi u»-».)". .! · po t K.a- 


* OV 


Związku Łowiecko- Wędkar- 
skiegD, który gospodaruje w 
2550 obwodach Według sta- 
tystyki z 1977 r.. związek 
ten liczył 83 tys. członków 
(wobec 9 min ludności) sku- 
pionych w 2500 kołach 1 130 
towarzyszeniach Na I JediP 
myśliwrgo przypada od 
100 do 200 ha. 


J.OWY 


po bułgarski! 


Wy · ok ość I składki członko- 
wskiej wynosi 18 lewów 
( I lew .» 22 zł), ponadto 
wpłaca się *> lewów za poz- 
wolenie na bron I 3,20 m pr j 
wo pol "waiia Obowiązuj" 
pozwolenie na określnny czas 
-"-1»ir< . 25 przepiórek 
10 Kł-rrl-. 4 ięsi Cjęsć po- 
zy »V;'iieJ zwierzyny, w ilcś- 


wydana 
rocznicy 


C \F-CTK 


nicznych trasach mają mo 
je symbole oznaczające ma 
cieizysty kraj,- tak również 
jachty wypływające w mor 
skie i oceaniczne rejsy no- 
szą specjalne znaki określa 
jące ich przynależność pań- 
stwową. Międzynarodowa 
Unia Żeglarstwa Regatowe- 
go (IYRU) ustaliła obowią- 
zujący system takich sym- 
boli literowych. Tak np. 
PZ - to Polska, Sił 
Związek Radziecki, S 
Szwecja, M - Węgry , GR 
- Grecja, KC - Kanada, 
A - Argentyna,. KZ - No 
wa Zelandia itd. 
Zestawami kilku liter z 
cyfrą na burcie oznac/a się 
również port macierzysty 
statku rybackiego, począw- 
szy od statków badawczyrh 
do kutrów i łodzi. Jest to 
tzw znak rybacki, który 
widoczny jest chociażby na 
poszczególnych jednostkach 
wchodzących w skład flo- 
t' Ul łowczych ,arm. U orów 
z Wybrzeża Srodkowego 
(KOL - Kołobrzeg, DWI 
- Dźwirzyno, DAR - Dar- 
łowo. UST - Ustka, ROW 
- Rowy'czy ŁEB - Łeba). 
Warto dodać, że dla portu 
i !ii'i-.kiego oznac7enie takie 
lo GDA, dla Gdyni - GDY. 
dla Sopotu - SDP, dla Wło 
i' ławowa - WLA. dla 
r tka PUC; dla Helu 
· IEL. dla Swinoujścia - 
· WI. 


(w) 
Fot. J. Patan 


ci ustalanej przez koło, do- 
starcza się do sieci handlu 
państwowego. Po upolowa- 
niu Jelenia lub daniela my 
śliwy może zatrzymać* tylko 
trofeum. . 


W Bułgarii poluje się na 
jelenie, daniele, sarny, mu- 
flony, dziki, łające szaraki, 
wiewiórki, niedźwiedzi., 
wilki, lisy. Jenoty, żbiki, ku 
ny (domowe i leśne), borsu- 
ki, tchórze pospolite, me 
Ucząc ' różnych gatunków 
ptactwa. Natomiast pod 
ochrona znajdują się: szakal, 
wydra, tchórz stepowy, la- 
«ca. taska. norka, kozica 
żubr. a także wiele gatun 
suw ptactwa Warto dodać, 
ze bułgarskie żubry pocho- 
dzą z Polski, skąd zosta Iv 
w roku 1949 sprowadzone do 
Woden- Razamdsko. 


Przez cały rok mo?na " 
Bułgarii wszelkimi sposobu 
.ni tępić (do* stanu nie Ut- 
*.ia I. .łzrpąo hodowli zv..< 
rżącej) wilki, lisv, jenot- 
j · liki I Jastrzębie. Tak np. w 
ciągi roku poz\skujc * 
tam uknlo 80 ino wilków 
i aż około 80 tys. IwAw 
(woj) 


Zieleń 


. 


E3 
Q 


-iddd .. t..id.Vś pod. tó 
· agi . me ty KO pi jy 
i U'-'icjKcn xe\are.y. ;-> <<*>motoku, tan ze w 
sioo* i o<>w-.tiw<jii'..rr)w podwerio 
w kształcę ati -um - tał 
n alv ywoie o", f Od ki 
· Wpidwdj. e na tej małej 
o *.i n n sptsób b* (o 
wyiowad A Ć ibyt zrózn ro- 
wii* ich c.uun ' ow Ł.eie-i, 
n i . miej hyla ona stałym 
- .leodlączuy m elementem 
Kjżdego takiego podwórze 
wego wnętrza. 
Do dziś przetrwały Je- 
szcze w mektóryrh mia- 
stach tego typu podwoi Ł O - 
we wnęirza:.. :c nie b y ł 
UAład kamlen 
lais zu pełnie przypadkowy. 
I'.z Wtedy miał on chronić 
'. mieszkańców przed u- 
l'cznym gwarem I hałasem. 
Zaś same podwórka spełnia 
ły dość istotną rolę w ży- 
ru tych kamienic Były 


. 


A 


fi fi B 


Kłopoty paliwowe są obec 
n'e powszechnym "tematem 
dnia" wśród zmotoryzowa 
nvch. Przed stacjami benzy 
nowymi formują się sążni- 
ste kolejki, w wielu rejo- 
nach kraju wprowadzono 
ró/iiorodne systemy regla- 
mentacyjne, wyjazdy tury 
styczne własnym sJimocho- 
dcm staj ą się swoistym ry 
zykiem... Czy uda się w po 
wrotnej drodze zdobyć po- 
trzebną rację benzyny? Poł 
biedy, j» Mi zabraknie w 
mej nn-co oktanów™ 
Miejmy nadzieję, że n:e 
spokojny rynek paliwowy 
zostanie w końcu Jako ta- 
ko ustabilizowany. Chociaż 
dla amatorów "czterech kó 
łr- k" właśnie teraz - w se- 
zonie letnim, w okresie urlo 
i>'w, wczasów I wyjazdów 
· rystyci - \ch J."-o sta- 
b 'iłAsć s ę najbar- 


-A ytrr parę uwag na 
» .tuali.ł w różnych stro- 
n»e»i S)t -. i teirdt oszczęd- 
m i i . * o»cjal: *r: ze znanej 
J i!v>ii«'s-ej firmy Mazda 


NR 81 


Redaguje Słupski 
Szaradzistów przy 


Klub 
WDK 


POZIOMO: - 1) np. gra 
ntowa w bruku; 4) wulkan 
na Wyżynie Armeńskiej; 9) 
spor'owiec rzucający mło- 
tem, kulą. dyskiem, oszcze- 
pem; 10) Jeśli czerpalny to 
umożliwia poheranie wody 
z wodociągowej sieci; 11) 
grecki bożek miłości; 12) 
o młodej i dorodnej dj.iew 
-j.ynie - przestarzałe; 14) 
cyrkowy akrobata na Unie; 
17) człowiek kizykliwy. wy 
glaszaj ący szumne frazesy. 
18) miasto w wojewódz- 
twie radomskim; 20) cel 
wyjazdu kutra rybackiego 
w morze: 21) broń konwen 
cjonalna: 22) nie każdy mę? 
"»na potrafi zaw p- 
j, I Ć, 23) wrzątek + łając (w 
· gjłku łow'eckim). 


TIONOWO: - I) rno.T.. 
Uać knmuś z aeree, t) 
< wupzyunościow j maszj: i * 
j cza; 3) napój orzeźw a 
j y z chleba; 5) rozstrzy- 


n. i>J wn "(joikoń iowarzy 
gk.. -44 < rF-'titsm l d-.»ł 
tą rośl'nnośt i 
Zamiast dyyóch drz w 
dz- »ię ich teraz *etk - · 
pełna tAs-ucam- krzrwi.-ń. 
Wszystko t myślą o czlo- 
weku a lednak jakby w 
oderwaniu od siebie, żują- 
ce swomi. własnymi spra- 
wami 
Zieleń odstaje od arch. - 
tektury a <ąvad oł-liii\yu- 
Je s-ę obro wobec kru 
pulatne orzewowaclio-nrr 
badań Ich -ele-n h \ ło wy- 
liczenie. (le trac yę n epo- 
t#zebnie benzyny w wyn- 
ku ostrego ruszania i m-rj 
sa. mocnego i częstego f 


INIoźna 


oszczędniej 


mowania w sytuacjach. k'e 
dy można by tego unikną 
Spore oszczędności daj 
łagodje przyśpipszan'e Oka 
żuje się. że np dj.esięe 0- 
krotnIe silne nacś-i -cce pr 
dału gazu - to strata 50 
cm sZPŚĆ paTwa. co wy- 
starcza na pr-».etr-c ' . r 
3M! metrów trasy Spokoj- 
na Jazda jest w-ęc róyvno 
znaczna z oszczęrinośc-ą hr . 
zynT atomias.t l .lm k T 
SZpl-. pctrws KO«. lJe 
rowcę dzeslęc-okrotne rjirr 
g-czne rusIjin-e t muj i 
z p-sk'«»m opon. T jka em 
notr-wmna porcja be-ivr4 


;a spory poza przeyvodei-.i 
sądowym, arbiter; 8) czwo 
rokąt. w którym orzec.w- 
ległe boki są równoległe; 
7) zawój - Inaczej. 8) me- 
gafon uliczny w czas nać ten impas są 
sifdzkego współżycia, sta- 
raj ąc się w swych projek- 
tach irhanistvc tnych do 
t * ero 'iNtaw e-va bud."n- 
KOW nd plan e iAtóie b> pa 
wiZYwały d<. i.iiekej ana 
lo i bitach oodwóiek 
Przykłjdi-m tak m może 
l-nr choi- Ą>rt\ hudvi,i-k oriy 
.ii W Ktnew-krso _
Q 
> ia I inr (t-ir or/. 1 . 
k>r"). Tu tij p.< prostu 
cjce sę mes'k.C Te wi 
d< ""ne na zdjęc-u mfn: 
· kw-ji .fii-ni. mieszkańcy 


a (mik) 
Futn .1-7 1 l'iulkuwski 


BFBrfifirjD 


TIKI 


r>. £>. vij.y piędko- 
ech _>'vyy*>'; 50 km na 
AtHiKę "U * przew-ezien-e 
»«i.n · i * >rh 10 kg zuży- 
· s«ę n» IflO-kllometro- 
wyni odr .ku dio-:- o HO cm 
u r c D'.l wa wcecj. bądź 
IHl li-śl kto woli - 
u j .lAa «n o 00 ' ..id pół 
kilometra mniej zużywając 
tę samą -lość benjyny War 
to w ęc zf»aya*i<ptkl") 
sis"'tjkaaa >jr. tr'pbowame 
Mi pał *0 o " proc J apoń 
cz>*rt a (i t tili Sr - nieco 
u o Ł u IVS*tyt«et W tuleżności 
u*i r04ś* Ji> I "ne* k sumo- 
<. I łin .. yyainttCstf u *jbai- 
.if -1 . I-rtł'S ' w 
i. W Kmna 
H-Iś H
>1' A* eat et I. około 
) nju ł» r*» (yy) 


r 


a 


a 


lLEX) 


R · * .. ,.r... i .....my nad 
sy lei 40 leąienic) w Kosza 
l-nj - <0-.«. . . i- i dop.- 
sIł « o KI;/yj.()VVKA NR 
84" na..ida lej dQ przyszłe j 
«_»vJ«1j Uo rozloSowanIa 
:> \AGROD KSIĄŻKO- 
WYCH. 



dla Polski 


na XI Uniwersjadzie 


Środa, 21 lipnu była szczęśliwym dnlrm dla polskiej ekipy na rozgrywanej 
w Bukareszcie XI Letniej Uniwersjadzie. Dwójka Polaków Małgorzata Gu- 
zówska 1 zapaśnik Roman Wrocławski zdobyli medale dla naszych barw. Gu- 
towska po pięknej walce zdobyła złoty medal w trudnej konkurencji sIedmio- 
boju lekkoatletycznym s wynikiem 6198 pkt. tj. tylko o 1 pkt. gorszym od Jej 
r kordu "olskI. Wrocławski natomiast zdobył brązowy medal w wadze do 100 kg 
w stylu klasycznym. 


Małgorzata Guzowska nie oddała pro- 
wadzenia w swej konkurencji wywalczo- 
nego Już po pierwszej konkuren- 
cji. W środą potwierdziła swoją dobrą 
formę 1 spore możliwości. Rano rozpoczę- 
ła od zwycięstwa w ukoku w dal wyni- 
kiem 638 cm. co dało jej 984 pkt. W szó- 
stej konkurencji rzucie oszczepem 
znów uplasowała się w ścisłej czołówne, 
zajmując 2 miejsce - 38.72 m za repre- 
zentantką gospodarzy Coriną Tifreanu 
40,14 m. N ajgroźniejsze rywalki Guza w- 
skie], zawodniczki radzieckie Nadieżda 
Winogradowa I Olga Rukawisznlkowa, pla 
aowaly się za Polką w każdej konkurencji. 
Złotym medalem nas/ą zawodniczkę 
dekorował przewodniczący IAAF Adrian 
Paulen, a pierwszymi którzy pogratulowali 
zwycięstwa naszej 22-letnieJ złotej meda- 
listce by li Jej ojciec oraz siostra. 


rencji. Triumfował rewelacyjny repre cniant 
CnHL. Zou llengian LI, który skoczył 17 m 33 
cm. Faworytów do zwycięstwa na 1500 - zawo 
dnlków NRD 1 ZSRR pogod7lł Marokańczyk 
Msald Aoulla. który eljlęki wspaniałemu flntS70 
wl na 100 m przed metą zwyciężył w dobrym 
c/asie S.SI.M min. 
Zawiódł swych kibiców 1 kol-zów ikoc7tk 
w jwył ZSRR Deinlaniuk. który niedawno atako 
wał rekor świata. Tym ra 7 «m skoczył lylko JM 
cm 1 nie jdobył jadneco medalu. Zwyciężył w 
tej konkurencji Amerykanin wiliam - 114 cm, 
a dwaj następni teł zaliczyli te wysokość. 
Oprócz lekkoatletów z na» 7 ei eklnv startownll 
również dwaj zapalnicy w finałach swych kate 
orll w etylu klasyc7nvm. Dobrze .wypadł Boz 
n Merkiel (wąsa 13 ka) Choć w 0Ierw«7e1 
środowej walce pr/eitrał i faworytem gospoda 
rry I pófnlrjszym złotym medalista Rumunem 
Di alca przez dyskwalifikacje, to w mstennej 
wilce błyskawicznie pokonał zawodnika . Tugo- 
slawll K. Kopiła, kładąc po w 31 iek. 1 rundy 
na łopatki Dzięki temu Merkiel zalał S miel- 
ące w swej wad7e. w kilka minut oóznlet Ro- 
man Wrocławski «tnnq! do poledvnku o brązo- 
wy medal. z nreklem PIkllisem. którego poko- 
nał Jut- w tegorocznych ME. I tym razem leo- 
azy okazał a!ę Polak, wygrał na punkty ł:O I 
zalał trzecie miejsce. 
Gorzej wypadli natomiast rtotscy szabliści. Te 
oretvC7.nie nallepezy z nich Leszek Jabłonow- 
ski n!e pr7es?edł pierwsze) rundy, a dwa) na- 
stępni (Krzysztof Makówka I Jarosław Konuaz) 
odpadli w drugie) rundzie. 


-0- 
W środowych zawodach lekkoatletycznych od- 
byto sir leszcze I ttnałów. w kiórvch tr /y z*o- 
te medale wywalczyli lekkoatleci USA, a po Jed 
nym Wielkie] Brvtanll. wioch. NRD, ChHL 1 
niespodziewanie Maickińc/\k zwvc!e?alac w ble 
gu na 1300. w finałach wystani! tet nasz sko- 
czek wzwyż Dariusz Zlelke. który U7vskał wy- 
nik 210 Uplasował ile ooja plerwFra s ostką. 
Oprócz Zielkego I Gu/owsklel wystąpiła Icszc/e 
dwólka nas-vch lekkoatletów. fll *bleta Ror>s-tvn 
zaj ęli trzecie mlelsce w swej scrtl rw czasie 
13.36). Ten re7ultat był siódmy 7 kolei I dzięki 
temu Polska wystani w finałowym Menu. W fł 
n»le wystani też nasz nlolksrz Romuald fite- 
giel. W swej serii n* 1'0 m opł zalał druCe 
miejsce - 13.93 7a Amerykaninem Cowllnglcm 
- 13.7S. a pr7ed Kinem Bryjeare - 13.S7. 
Zawody lekkoatletvcrne dostarcata Ju* tra- 
dycyjnie wielu eroorlI 1 tik*e snoro nlespn*«la 
nek Słynny trólskoc j ek anieryksftsl:! Wllly 
Banks odniósł kontuzje 1 nie ukończy! konku- 


Z\ \TCIĘSTW O 


W St,arogardzie Gdańskim a 
oka.Ji l Se£

*tpiRdro&ze
¥Me9iH?ii 
ło ale 
uliczne. W. uniirnlr iięzefinirąy 
li takie kolarze t Ks Kpifitlziel 
ca Kornalin. N allrpirJ x nlrh 
spisał ile Wojciech Kotala. awy 
rlrzajac w wyfccigu mlndrlków 
na d» utan.ile I* km. Kns/allnla 
nip Wyprzedzi! M. Badzinskicgo 


za 


(SIl 


i 
Na stadionie Lublinlanki 
edbyla się ceremonia otwai- 
cia VI I I Ogólnopolskiej Spar 
takiady Młodzieży w spor- 
tach letnich. W przeciyyien- 
stwie do lat ubiegłych tyin 
razem miała ona charakter 
bardzo kameralny i oszczęd 
ny w oprayylr. Mimo to by- 
ła z pewnością dużym prze 
życiem dla młodych sportów 
cóyy. Odbyła się s zacho\ya 
nicm tradycyjnego cerem o 
nialu, olimpijskiego. 
Przez 8 dni ok. 4 tys. 
dziewcząt i chłopców ryyya 
Ii 7 Ouać będzie o medale w 
11 dyscyplinach. Jako pierw 
sI przystąpili do walki pięś- 
ciarze, piłkarze i szczyploi- 
1)isci. W hali sportowej Avii 
Swidnik odbyły się pierw- 
sze serie pnjedynków eliml 
nacyjnyeli turnieju bokser- 
skiego. W II kategoriach wy 
startuje 177 cMopców repre 
zentujących 17 województyy 
W pierwszym dniu elimina- 
cji nie zanotowano sensa- 
cji. 


w 


KADRA polskich piłkarzy ro- 
zegrała drugi mecr w RłN. 
Tym razem nas/a' drużyna spot 
kala sic w Dattnstadt z benia- 
minkIem I ligi tezo kraju, ze- 
społem SV Darmstadt H. Pola 
cy wygrali to spolkaole 3:1 (1:1). 
B n m k l dla drużyny polskiej 
zdobyli: A. Twan - 2 (w M i 
Se min.) oraz W. Smolarek w 
6S mm., dla Darmstadt: Dollet 
w 11 min. 
NA TRASIE Lublin - Krainy 
staw - Chełm - Blskuolce - 
Lublin. długości 15» km. roze- 
grany został międzynarodowy 
wyścig kolarski ..Szlakiem 
PKWN", startowało 111 zawod- 
ników w lym O reprezentantów 
NRD. Zwyclęśył Janusz Polak 
(Spółd-ielnli Lublin) przed Bo- 
do Straubelem (NRD). A. Wo- 
Jewodka rSpółd7lelnla Lublin) i 
Mnternem Hansem (NRD) w Jed 
sakowym czaaie 1:33.33. 


DM1TRENKO NAJLEPSZA - FLORECISTKĄ 


W pól nych godzinach nlecrornrch zakończył 
sir unlwarsjadowy tiirnlrl we florecie knhiet. 
Pierwsze miejłee zajęła Anna nm1trenko 171:9. 


· k W Vichy rozgrywane sq 
półfmały Pucharu Goleo. Po 
groch deblowych Australia pro 
wodzi z Francją 2:1, RFN z 
Czechosłowocją także 2: 1. 
. Ciekawsze wyniki I rundy 
turnieju tenisowego Grand Prix 
w Waszyngtonie: Urpi (Hiszpa- 
nia) - Giommolvo (USA) 6:3. 
3:6, 6:2, Nooh (Francja) 
Priaouz (Chile) 4:6, 6:3. 6:3. 
Dibbs (USA) - Krulewiu (USA) 
6:0, 6:1. 


· k W finale międzynarodowe 
go turnieju tenisowego w 
Chestnut Hill Jose- Luis Clerc 
(Argentyna) pokonał Hansa 
Gildemeistra (Chile) 0:6, 6:2, 
- ć:2. 


TURNIEJE W KOSZALINIE 


W ub. środę odbyły się w Ko 
sza1inie dwie imprezy teniso- 
we. Na kortach Bałtyku rozegra 
no turniej w grze podwójnej 
mężczyzn. Startowało 15 poi. 
Pierwsze miejsce wywalczyła pa 
ra Kosmatka - Kozłowski, wy 
przedtając Kordeckiego i Kolan 
kawłkiego oraz parę Schneidei 
- N apiórkowski. 
Organizatorami imprezy byli: 
KOSiR i Bałtyk. 


Notomia:! na kortach Urzę- 
du Wojewódikiego odbył się 
turniej indywidualny o puchar 
wojewody koszalińskiego. Orga 
nizatorem była sekcja tenisa 
ziemnego przy UW. Pierwsze 
miejsce i puchar wojewody zdo 
był E. Schneider, zwyciężając w 
linote T. Staniszewskiego 2: 1 
(7:5, 3:6. 7:6). Na dalszych 
miejscach uplasowali się: K. 
Daniszewski i E. N apiórkowski. 
W turnieju uczestniczyło 32 
zawodników, (si) 


Fot. J. PATAN 


ka tylko jedna impreza ogól 
popolska. Będzie nią U Ogol 
nopolskl Wyścig Kolarski Or 
lików, który rozpocznie się 
juz w piątek 24 bm. 
Trasa wyścigu podzielona 
została na cztery etapy. Do 
pierwszego etapu Koszalin 
- Polanów - Bobolice 
Drzewiany Polanów 
Sianów (dł. 119 km) zawod- 
nicy wystartuj ą o godz. 
15.30 na ul. Zwycięstwa. W 
sobotę rozegrane zostaną 
dwa etapy (Koszalin -. Na 
cław -r Koszalin (92 km) 0- 


raz jazda Indywidualna na 
czas (20 km) na trasie Mo- 
stowo - Drzewiany. 
Start do II etapu ul. Zwy 
cięstwa - Chelmonlewo o 
godz. 10, a do I I I , w Mosto 
wie o godz. 16. 
Ostatni IV etap kolarze 
rozegrają w niedzielę na 
trasie Koszalin - Sianów - 
Polanów - Koszalin (100 
km). Start na ul. Gdańskiej 
a godz. 9. Przyjazd na metę 
(ul. Zdobywców Walu Po- 
morskiego) spodziewany Je»t 
p godz. J1.30, I 


J u t wkrótce 
do Waszego miasta zawita 
z nowym międzynarodowym programem 


".., WIELKI'1 
"JI  " 
PREMIERA 1 SIERPNIA 1981 r., o godz. 14 
W programie dużo tresury zwierząt, humoru, 
w wykonaniu wybitnych artystów 
polskiej areny z udziałem artystów NRD. 
Cyrk zlokalizowany został w Koszalinie, 
przy ul. Fałata (obok stadionu). 
Przedsprzedaż biletów prowadzi G R O M A D A 
ORBIS 
Przedstawienia codziennie o godz. 11 
w soboty i niedziele o godz. 14111 


ZAPRASZAMY 


K-19Ó4 


ZAKŁAD ENERGETYCZNY 
w SŁUPSKU, ul. PRZEMYSŁOWA 114 


ogłasza 
PRZETARG NIEOGRANICZONY 
na wykonanie remontu budynku mieszkalnego, W 
Darzy nie w tym: 
roboty murarskie 
roboty wod.-kari. 
budowa szamba 
W przetargu mogą brać udział przedsiębiorstwa uspo- 
łecznione i nieuspołecznione. 
Oferty w aalaUow-aąjych kopertach aaleły składać w 
sekretariacie, de dnia otwarcia przetargu. 
Otw arcle kopert nastąpi 28 VI I 1981 r, · geds. 18. 
ZE Słupsk, zastrzega sobie prawo uniewaznlenia 
przetargu 1 wyboru wykonawcy bez podania przyczyn. 
K-1952 


DROBNE 


MIESZKANIU dwupokojowe. IV 
piętro, w Koszalinie, zamienię na 
większe. Koszalin, tal. 333-70. 
a-*in 
PRZYJMĘ na pokój malłcnatwo 
bezdzietne. Koszalin, ul. Zaclare 
ta. G-SMś 
DO zrywania porzeczek, zatrud- 
nię. Piotr Furman, Nleklonlrr, 
dojazd autobusem nz 3 (Niaklo- 
nice działki) Wysokie wynagro- 
dzenie. G - fli ł 


FIA T A t l i p, rok 1S7S sprzedam. 
Koi alin. Jarzębinowa fi. 
G-SS»z-» 
SAMOCHÓD polonez, fabryrznle 
nowy, sprzedam. Slawao, Buczki 
». O-tlOI 


SAMOrilOD mercedes Sto D. sprze 
dam. Koszalin. Rybacka IM 
G-sua POTRZEBNY pokój dla samotne- 
go pana, w Koszalinie, tel. iTZ-ss. 
SADZONKI fołdrlków. cena nosa o - n u o 
zonowa sprzedam. Taczanowski ZAKŁAD Naprawy Samochodów. 
hueby Las, tel. Poznań i;-N-OS. Adam Literki. Koszalin. Armii 
K-1SS · Czerwonej U. tel. łTt-S3. zatrudni 
mechanika oraz uczolów do za- 
wodu. Q fi u-O 
MALARZA satrudnlę. Koszalin, 
Wysplanakiego l/ ł , KamlAikl. 
G-BaSS 
TRAKTORZYSTĘ do pracy w po 
lu 1 mężczyznę da pracy flzycz- 
naj zatrudni *. Slemlanlce lf. 
tf-Zff Słu Dsk. Czolba. O Stes 
ELEKTRYKA oraz pracownika fi- 
zycznego zatrudnię od sarni, na 
dobrych warunkach, słuptk. ul 
Sn1erczewsk1ego 2/1, po godz. 17. 
Kudr vmskl. O-fotl 
SZKLARZY 1 malarzy - eolid- 
nych. zatrudnię przy zamonele 
iz.klarnl. Kobylnica, ul. Mly ń»ka 
fA. Kin . G aneł 
KUCHARKĘ I pomoc kuchenna 
G-Sfff do baru .. Bartek" na stale lub 
NOWA mass»n» da plsinli, na- sesonowo zatrudni * od zaraz. 
lljknna kupię. Koszalin, tal. l'Uronle Morskie, ul. Bnle-iłana 
2»-ł3. G-flU-O tbrobrego to. Ryszard Korzon. 
OI*)1 I 
UNIEWAŻNIA itę zgubiona pie- 
czątkę o traaci: Zakład Miiirzkl 
1 Marian Kiśmierczyk, tf-ZA* 
Slupik. ul. Zygmunta Augnsti 
Ił/7L tel. łf-TL G-SUS 


BONY PrKaO. kuplę aamochód 
tarpa};; rok IS70. sprzedam. Wia- 
domosc: Koszalin, Poprzeczna 
32 Aj3. O-Illi 
D7IA1.KE budowlaną w Koazall- 
nie. spr/edam. Wiadomość. Ko- 
malin. Tetmajera U jł. G-flIO-a 
7HI fYDOWANIE kuplę willę w 
Kolohrzezu. (Radzlkowo wyklu- 
czone) Konkretne oferty pisemne: 
Koszalin Biuro OgloazeA pod nr 
S»Ol. O-SMI 


DOM w Slupuku lub okolicy ku- 
ple. W rozliczeniu mieszkanie nia 
· noicione. Słupsk, Leśna fj1. 
O-ftW 
MtirocYKi. BMW nie sprawny ku 
plę. Słupsk, teL 21-3S. 


FIATA 12i p SN, fabrycznie no- 
nego. zamienię (z dopłata) na fla 
ta IZS p. ladę. zastawę lub sko- 
dę, fabrycznie eowe. WtadomoO lał Handlu UM w nied e 
19, M bm. w godzinach 9-13 
cHzuiow.ć będą "Ueliktleay" 
tli 1. uL Zwycięstwa t4. 
Usługi itacja CPN pracują 
następująco - w godzinach 
I-1S - uL Armii Czerwonej 1 
Ul. Szczecińska; w godz. 7-13 
- ul. Morska: całą dobę - ul. 
Gnieźnieńska. 
Siacie obsługi pojazdów 21 
hm. dyłurulą w godzinach » - 
14. Oto adraav: Koszalin. .Pol 
mozbvt", tri. Gnieźnieńska 31, 
teL M4 lub 3t2-t7 (pogotowie 
drogowe), Kołobrzeg, PZMot. 
ul. Trzebiatowska t. tel. 21-41 
(pogotowie drogowe); Słuoak, 
ooPolmozb't". uL Szczaclńska 
11. tel. 40-01 (DOgotowie drogo 
we); Lębork, ul. I A.-mll Woj 
aka Polskiego 12. teL 110-47 (po 
gotowie drogowe). 


(kon) 


SŁUPSK. W sobole, łł bm. 
svs7vaikle aklepy pracują nor- 
maIna. 


p 


I\.. 


K 


KOSZALIN 


ADRIA - Żandarm w Nowym 
Snrku (fr.) -I- g. II. III Zl; po 
ranki - niedz. : I ty zostaniesz 
Indianinem (pol.) g. 11 1 1t 
KRYTERIUM (studyjne) 
Tak szalona, te mnie zabić (fr, 
1. 1M - g. 17.31 I 21 (w piątek), 
g. H i t (w sohntę I niedziele) 
poranek - niedz. : W puatynl 1 
W puszczy, ez. II (pol.) - g. 11 
7 A( I K 7 F, - Dubler (franr. 
srnsar.. I. IZ) pan. - g. II3S; 
poranek - nledz.i Przez Góry 
Skaliste (USA) - g. 11 


MUZA - Ober - Spasater 
"N iHimmn" (Ing.. 1. iy) pan. -. 
g. 11.30; poranek - niedz. Cyrk 
W cyrku (t-sKS) - g. 11 
S LI PSK 


MILENIUM Żandarm w No 
wym Jurku (komedia franr.) - 
g. 13.31, 17.15 I 21; poranki - 
niedz.: Przygody małpki Nukl 
(radz.) - g. 11.31 1 13.11 


POLONIA - Czarny knrsars 
(wł.. 1. 15) pan. - (piątek, 
aobota) - g. 15.31 i 17.45 oraz 
(medz.) - 13 I Dziawczyna s ra 
klamy (USA. 1. II) - g. 11: pn 
ranek - niedz.: Jenny I Toby 
w-rnd dzikich zwierząt (USA)- 
g- I I 
n i L T A (Rcdzlknwnl - At roz 
łączy nas Mtilerf (Nltn. 1. tsi: 
poranek - medz.: Królowa tnie 
gu (pol.) 


-0- 


BARWlcr - Piękna I pul wór 
(CSIts, 1. 13); snłł.: meczy nur: 
poranek - medz.: Przeciw Kin 
gnwl (Jug.) 
ni \l < u; si il > Manhattan 
(ISA. I. mi pan. - g. 11.n I 2<<: 
poranek niedz.: Podarunek 
rzamegn księcia (radz.) pan. - 
g. 15 
RIAIY BOR - Koln Sunny 
(NllO. 1. II); «ob: nieczynne; 
poranek - medz.: Kropka, krop 
ka. przecinek (rariz.) pan. 
nontu Kg filina rjy łaj- 
dak Ifranr.. L I I): sob.: nler/yn 
nr; poranek - ii.rclz.: t zictrej 
pancerni i pies, w. IV (pul.) 
RA IOW: - Żandarm ni eme 
rytmje llninc, I. 12) Ii.in.; po- 
ranek · - niertL: Tajciuim-.i szy- 
fru ytnraiiiita fnol.l 
(jSUM-: IMljODOWNIK 
Mnkelmenn (ani.. 1. 12): snłł.: 
nieczynne: poranek - n'edz.: 
Gis zapłonie rhnlnka (001.); 
WIARUS - Ale kino (USA. 1. 
U); poranek - niedz. : Chłopiec 
· bur v (auatral) 
t / I U C II ów - Niespodziewa- 
na kariera (bulg., 1. 15); pora- 
nek - niedz.: Prosię slunia 
(pni. ) 
UAKi owo Podrót kjta w 


KINGI 
JAKUBA 
ANNY 


W niedzielą. M bm. od godz. 
I do 10 piaculą sklepy anozyw 
cze przy nssi:. mucych ulicach: 
Pstrowskiego. Kiólowe] J adwi- 
gi, Zygmunta Augusta. Kaspro 
wlcza 7, Kaszubskiej, Mieszka I, 
Obrońców Wybrzeia. Mala- 
cltowskego 20, Nadmorskiej 77, 
Anny Gryfitkl 1. sklep mle- 
czarski ..Werka" pr y ul. Woj 
aka Polskiego. Kilińskiego 41, 
Szczecińskiej iot, Racławickiej 
t, Szczecińskiej 13, Jagiełły 1 
1 Hubalczy-ków l. 


W godz. 10-14 dyżuruje sklep 
..Pod kolumnami" p.zy ul. Woj 
ska Polskiego 1. 


Jacht "Czartoryski"" 
wrócił 
zza Atlantyku 


Po 7-ml«mlgC7nym rejsie w 
tych dniach do portu kolo- 
br.esklego zawinął Jacht ..Czar 
toryski" , na którym 4-oaobowa za 
loga pod dowództwem kpi. 
Adama ICanto.-ystnsklego ram e 
rre zdob\ć Horn - Przylądek 
Nieprzejednanych. 


Niestety, nie udało s'ę. ..Czar 
tory*ki"okazal sie lednosuą 
rbvt wolną Jak ną taką w\- 
prawe. Aby zdąlYC Co kral u 
na ustalony z aimat - em Jsch- 
tu termin zatoce ra -.ala zre- 
rsgnowac z o s a n « S celu l 
przerwać re's w ui a illj»»lm 
porcie Rec.le. 


Zmiany 
w kursowaniu 


pociągów 


Pomorska Dyrekcja Okręgo- 
wa Kolei Państwowi ch Infor- 
muje, te w związku z robola- 
mi torowymi na odcinku Ko- 
rzybla - Sławno od 37 hm. 
J o 21 sierpnia w dni roboc-e 
wprowadza następujące zmiany 
w kursowaniu pociągów pasa- 
żerskich: 1) poc. nr U l i rela- 
cll Bytów (odj. 7.37) - Sławno 
(przyj. 10.16) kursować beri*.a 
tylko do Korzybla (przyj. t. o» ) 
2) poc. nr Mit relaell Sławno 
(odj. 13.55) Bytów (przyj. 


I 


o 


N 


butach (Jap) pan.. Przygody Ali 
Raby i 11 rozbójników (radL- 
Ind. , 1. 12) pan. oraz: Dziedzic 
two (ang., 1. I I); od niedz.: RasA 
n Jasnym Kokotę (radz.) Powrót 
Jy1rchagodzilli (Jap.) pan. orazi 
Zandarm na emeryturze (franc, 
1. 12) pan. 
DAMNICA Klatka (fI.. I, 
15); tob.: nieczynne; poranek- 
niedz.: Zagadka w zoo (pol.) 
DKBK7NO: KI UHOWE - Cnia 
(pol., 1. I I ); poranek - nied/.: 
Wielka. większa, największa 
(pni.); PIONIKR - Olimpiada 4* 
(pni., 1. 12): so b: nieczynne; po 
rsnek - nieda.: Błękitny ptak 
(radz.-I * A) 
ORAWSKO POM. - Ludzie 
godni szacunku (w1., 1. 11): w 
niedz.: Przygody AU Raby 1 41 
rozbójników (radz.-ind., 1. 12) 
pan.; pnranak: Dziewczynka I 
.jon (NKII) 
GOSI INO "D ora" nadat».: Porwany przez Ind' an 
(M dl. I. It) uraz: Pirlnr/.Mii ll>"l 
.1,1, dok.) - g. li i lwi nad 
kul.ule/.) in giiiazileiu (1 "*A. 1* 
li, _ ,. u 1 2ii.fi; hsisiy.lt - 
Idealna para I»' SA. 1. 15): pora 
nek - niedz.: tv pusto ni i w 
niKzczy. cj. I (pn1.i: PtSsT - 
Prz\(nda arabska (ant.) pora- 
nek - niedz.: Ballada n krnlu 
z rótnwą kokardą pnd brodą 
(pni. ) 
1.F.RORK: FREGATA Cnn 
aninre (pol.. 1. 12) orazt tzln- 
w ek klanu (I SA, 1. tu), od nie 
dzieli: -Sjal (aiiK., 1. la); pora- 
nek - nlri u.: Tuiiiii u Pal ui li 
iv 'I I 
1 \/Y - g. I I: Rrkslo kom- 
pnzttur (puL): nit :> lun.: Wnn 
inka (nil u), g. l i: Dubler Ifran 
finki, L U) pan.: mI 211 hm.: 
I ljana - wódz \iwcjów IMII» 
pan., c. 15.10: i; nic  zł, w 
wyb. II - do 22,». JaMka po- 
zostałych odmian - odpowied- 
nio - 32 1 I I »1. 


Kilogram h uraków obclna- 
n-c'i kosztute 15 zł. bobu łu- 
skanego - 50 zl. kopru z hal- 
dachamI - 20 zl. pomidorów 
kratowych - 40 l 24 zl, poml- 
do-ńw Importowanych - 30 zl. 
se1eru z nac ą - 35 zł. brzos- 
kwiń - Import - 50 zł. paprv 
kI 7.clonej M łńltel - 30 zl. 
ogórków malosolnycb. - 40 zl. 
marchwi obcinanej - to 1 12 
zl. peczełc (O.łkg) ma.-chwi z na 
clą - zl. kapusty wczeenej 
- I 1 4.0ł zł. ogórków długich 
I sałatowych-*- 7 l 1 zł, ogór- 
ków krótkich 1 kwalzenlaków 
I I 1 7.50 zł. 


· IUPSK. w woj. ałupsklm. 
od dzisaj k.logram ogórków 
malo«oln»ch kosztute 45 zł. ka 
pulty kwiS70neJ - ZS zl; Im- 
port: papryka zieloni 1 Ló1te 
- M zt. brzoskwinie - 50 zł. 
teł) 


gwiazda wieczorna (CSRS) 
MIELNO: HAWANA - g. 1O.»S 
Przygody barona Mtinchhaiise- 
na (franc.), od 15 bm.: Piekieł 
ne przygody (pid.1, g. IS.I): Zet i 
.ta rótowrj pantery (ang., L l i i 
pan., nd 15 bm.: Gwiezdne woj 
nv (USA. 1. 12). g. lt: Cena 
strachu (USA, 1. I I), od 25 biu.i 
Mroczny przedmiot potądania 
(franc, l. II). g. tl: Parszywa 
dwunastka (USA. 1. I I); od tl 
bm.: Glina czy łajdak (franc. 1. 
II); FALA - g. I I: Reksin te- 
rapeuta (pol.), ud tl bm.: Pira- 
ci na Pacyfiku (rum.), g. 14: 
Kiląle I tehrak (pan), nd 25 
bm.: Skrzydełko czy nóżka (fr.), 
g. lt. 10.11 I 21: Roeky II (ISA. 
1. 15). ud 25 bm.: Ucieczka na 
Atrne (ani. 1. !-») pan. 
p o l ANOyy - izarue I białe 
w kuiurza (Wybrz. Kości sło- 
niowej. 1. 15); sob.: nieczynne; 
poranek - niedz.: Czterej pan- 
cerni 1 plei, rz. M I I (pul.) 
P I I I C j ł N ZUROJ: CitlP1.ANA 
(w POK) - przyjaciele (Jug., 1. 
15): aob.: nleczs-nne; poranek - 
niedz.: Pan Tau w obłokach 
(CSRS); po o II Ki I - fcuperpo- 
twór (Jap.) 
PR/. M I I I FWO Szacowni 
nieboszczycy (wł., 1. l i); aob.: 
nieczynne: poranek niedz.: 
Filipek (N R D ) 
SI A W N O Indeks (pol.. 1. 
13): poranek - niedz.t Mntyi 
(pol. ) 
sI AWOBOK7B - D/lewczyna 
s reklamy (USA. 1. 1»; pora- 
nek - niedz. : Pampallnl I mrów 
knlad (pol.) 
SIANOW - Bes mllołcl (pol.. 
1. 11): aob.: nler/s nne; poranek 
- medz.: Czterej pancerni I 
pies. cz. X (pol.) 
. MFMIROWIt E - Oddział ipe 
eialny (rady.) pan.: poranek - 
niedz.: Czarny król (polj 
. Sj( ZEC1NKK: PRZYJAZ57 
Zandarm w Nowym Jorku (fr i: 
poranek - niedz.: Keksie 1 
UI'l1 (pni.); KAMI ICAI.NF. 
l'auuwie dbajcie n Zmiy (frane.) 
pan.; w nieilz.: Porwał crs.ii/a 
»«C»oo I. I«): poranek - iiied/.: 
yv parku (11111.): K Xliii - Nie- 
dorajda (pul., 1. 12): "w nieii'.: 
Widz Indian - Teriiiiis-n (Młl» 
pan.: poranek - Reksiowa Je- 
sień (pol.) 
MvinWI N: WAnsz\yvA 
Pnlnnia Reslltuta, ez. I (pol., 1. 
15), nd niedz. , cz. I I; poranek 
- niedz.; Konik Garbusek (ra- 
dziecki); MFW A Constans 
(pul., 1. 15): poranek - niedz. : 
S/jlai z VII klasy (pol.) , 
I s i l iA - (olara.nl na lijlklm 
Zachodzie (pul), Orkiestra Klu- 
bu Samotnych Serc sierżanta 
Peppeia tl ">V 1. 12) pan. oraz: 
K o n w o i II s l, 1 . i s , pan, 
I STIlONIE MOKsKli: - pis 
I r k: Iteksio I laniiiik (puL). Po 
wrn t Merhaunitrllll (>al>.. 1. I I I 
pan. oraj.: Pars/y v\a dwuiia*!t*a 
(I . II Ot. 15.00, 17.00. 11.00. 
10.00, 20.00, 2100. 22.00, 23.00. 


(a) 


tot Sygnały dnia 1.00 Lato z 
radiem 1140 Rad.o kletowcow 
1137 iygnal cz.isu i hejnał 12.15 
Spotkanie z folklorem 12 43 Rol- 
niczy kwadrans 13.01 Rybacka 
prognoza pogody 13 03 Studio Ga 
ma 15 05 Poułudnte dziewcząt 
1 chłopców 13.30 Studio Rclaki 
15 33 Kącik iiieluiiiuns 10 00 Mu- 
zyka 1 aktualność, 1130 Muzyka 
17.00 Infoimacje aportów« 17 10 
Magazyn związkowy 17 31 Radio 
kurier - aud. U 23 Warszaw- 
skie orkiestry radiowe 11.40 
Punkt widzenia -. mag. 10 05 
Konceit życzeń 20.30 Muzyka 
starego Wiednia aud. 2115 
Kron.ka aportowa 21.1t Komunl 
kały lotka 21 11 Utwory Stt.nl- 
llawa Moniuszki 22 21 Kndlo kie 
rowców 22 23 Wybilnl soliści pol 
icy 2113-13 51 Aud. publicystycz 
na 


PROGRAM NOCNY! 


101 Kalendarz kultury 1 nau- 
ki polskiej III Noc z melodią 
I piosenką z opola 


PROGRSMII 
WIad.: 4 30, 3 20, 120, 720, 120, 
II 30, 13 30, 15 31. 21 30, 23.31. 
7.43 Koncert poranny l 35 Spra 
wy codzienne 153 Potanek w 
Studiu Gama O 40 Kadio Mu kwa 
10.10 Bedcker warszawski 
aud. 10 30 Młodzi artysi i na ra 
d.owej antenie U 00 Promenada 
- aud. 1140 Miłośnikom folklo 
ru II57 Sygnał czasu 1 hejnał 
12.10 Muzyka dnwnej Warszawy 
1123 Porady Karoliny Koco- 
wej 12.45 Splawają "Andrzej 1 
Eliza" 13 00 Kcfleatsje 1110 Arna 
torskle zespoły przed mikrofo- 
nem 13 35 Wokół spraw nasze- 
go stołu 13 51 JawaJ.ikl gamelan 
14.00 Problemy regionów 1410 
Nowe n Tania 14 43 Muzyka 
Czajitow-kiego 13 33 Popołudnie 
dzie V I chłopców 1100 Bela 
Bartok: Konceil na ork' e»trg 
17.00 Co się wam w tej audy- 
r I i najbardziej podoba? - aud. 
17 30 Szersze spojr.cn1a 17 50 
Spiewlący aktoizy: Krystyna 
Siei tevt.cz 11.05 Klub Entuzja 
· tow N owuczesnotcl 11.53 Plebi- 
acyt S tudia Gama 18 40 O zriro 
wIu dla zdrów.a 11.00-24.00 Wie 
czór l.teracko-muzyczny 1t 20 
Odtworzeń.e koncertu zorgan'zo 
wanego przez Instytut Kultury 
Austrii ckle) w Warszawie 
Dyskusja literacka (w przerwie 
koncertu) 11.35 Informacje apor 
towe 21.40 "Zwierręta zostały 
opłacone" - fragm. pnw. 22.00 
"Kucharki" - słuchowisko 23.00 
Granica Jazru aud 13 35 - 
24.05 Muzyka na d,obranoc 


PROGRAM I I I 


Ekapresem przez lwiąt: 7.00, 
1.00, 10.20, 12.0U, 15.00, 17.04, 18 31. 


100 Miedzy anem a dniem 
1. 00 Gitara 1 amyczkl 1.30 Pro- 
sto z kraju - aud. 1.45 Mikro- 
reclial zespołu "Fonograf" 1.00 
"Krotki. szczęśliwy tywol Fran- 
ciszka Macombera" ode 
opow. 1.11 Mała muzyka 1.4) 
Wakacje z przebojem 11 ot Czy 
będzie więcej chleba? aud. 
I I .30 Wakacje ze Swingiem 1211 
Niech gia muzyka 13.00 Puwlór 
ka z ru-iywkl 13 50 "Morden y 
z Collins" - ode. pow. 14.00 
Lato w Filharmonii: 'jLt skaib- 
ca pleśni polsk.ej 15 00 Gil , 
kastamely 1 piosenka 15.50 K r i 
cert bez biletu - aud. 16.31 ro 
słuchać warto 10 13 Muzyl obla- 
nie 10.41 Kobieta w lwięcia - 
aud. 17.10 W tonacji Tiojki 1125 
Muzyrta na letnie popoludn.a 
19 00 Codzienne iwwlctc w wy 
daniu dźwiękowym. Stanisław 
Lem: "NIEj.WYClrjZON Y" 
ode. I 19.33 Opera tygodn.a IS 50 
"Królkl szczęśliwy tywot Frań 
cl. ka Macombeia" ode. 
opow. 21.00 lutetladlo 2041 Ka* 
tulog nagrań: Fokus 21.20 llie- 
asurus muzyki polskiej 22 Ot 
Gwla-da iledmlu 'wieczo- 
rów 23 15 Trzy kwadranse Jazzu 
23 00 Drugi dywgn perski (2) 
23 00-100'" Jam aesslon w TróJ.e 


PROG RAM IV 


WIad. : t.OO, 


f 
14.00, 2239. 


11.0S, 


O.1t Melodie siedmiu sto- 
lic 1.15 U niwersytety ludowa 
1. ubt li czy/ny - aud. 150 An- 
g-tlsl.1t piesul marynarsk.e 1.01 
lila inliiiljicy: "Ze słio.ictn na 
ty" au-l. -i 30 Sfi.iia M.n.i 
J eżowska u.41 Wesołe 1 i' o pized 
s/kolakow: "Sisla baba mak" 
- aud 1100 Wakacje melome- 
na 1123 Stawne d/.cls stawni 
wykonawcy 15 00 Siudo Garna 
w ateieo 11.15 Friedrich Kal'c- 
brenner: Kwintet A-dur op. II 
I I. 23 Dlaczego ochraniamy przy 
rodę - aud. 11.13 J, niemiecki 
1S.30 N owe kagranla WO:> PRITV 
w Kilowloach 20 40 Jarosław 
lwa .jk ewu/: "Ban" 2100 Mu - 
ka 2130 Mu >ka Juhaiuit a 
T. ahnsa 2113 Wtisle 1 kont. o 
weiaic 22 30 Hela Bartok: Irjy 
oosVt.i»kii p.e-inl ludowe 


RiinOTA 


rKtx.it \si i 
Wlad: lO I, 1 00, 200, 3 00, 4 00, 
3 00, O 00. 7.00. I 00, 100. 10 00, 
I I Ot, 12 00. I I 00. 15 H1 17 00, 1109, 
li) 03. 21.00, 22.00, 23.00. 


t.oo Sygnały dnia t 00 Lato z 
radiem 11 15 Konfrontac] # - 
aud. 11 40 Radio kierowców 11 57 
Sygn >l casu 1 he)ni.ł 1225 Mu 
zyka I/odhala 12.45 Rolniczy 


kwadra na 1t O 1 Rybacka progno 
za pogody 13.03 Studio Gama 
14.03 "Wesele u drobnomiesz- 
czan" - słuchów. 13 03 Dla dzie 
cI: "Przygody Remiego" - et. 
t słuchów 15 20 Studio Relaks 
15 35 Kącik melomana 1100 M u- 
zyka 1 aktualności 1130 Autor 
o sobie - Jan Tadeusz Stani- 
sławski 17.00 Informacje iporto 
we 17.10 Radiowe spotkania 17 20 
Hadiokurler - aud. 19.20 Wcso 
ły Autobus nr 271 20 30 Muzyka 
21 Ot Gwiazdy Jazzu 21.35 Przy 
muzyce o aporcie 22.20 Radio 
kierowców 22.23 Nt muzycznej 
antenie 23.11-23 St Aud. publ.cy 
· tyczna 


PROGRAM NOtNYI 


· 31 Kalendarz kultury t nau- 
ki polskiej l l l Koncert tyczeA 
od Polonii zagranicznej dla ro- 
dzin w kraju l ot Nocne Studio 
Gama 


PROGRAM II 
WIad.: 4.20. 3 30, 130. 7.20. 1 30, 
11.31, 13 30. 15.30, 21.20, 21.24. 


7.31 Koncert poranny 124 stu 
dio Młodych IM Poranek w Stu 
d:u Gama l.łt Moto-sprawy t.SI 
Jan Sebastian Bach: Preludium 
1 fuga d-moll BWV SM 1104 
N owoi U Jasiu polskiego - aud. 
1O.M Loda z łabędziem, czyli 
między mitem, erotyką, iztuką 
1 pięknem a namiętnością bada 
cza- kolekcjonera aud. 11.40 
Muzyka ludowa 11.17 Sygnał cza 
au 1 hejnał 12.10 Z oper 1 bale- 
tów 12.23, Mój dom. moje osie 
dle 12.43 Spiewają Czerwone Gl 
tary 13.00 Koncert chopLnow- 
akl 13.M Ze wsi 1 o wsi 13 51 
Przekrój muzyczny tygodnia - 
su-L 1425 Dla dzyałkowlczów 
14 41 Muzyka Czajkowaklcsjo 
10.33 Popołudnie dziewcząt 1 
chłopców 1t 13 O Marli Szyma- 
nowskiej 17.00 Z archiwum Ja- 
zzu - aud. 1T.M Szersze spoj- 
rzenie 17.M Henry purcell: Ira- 
f menty S-aktoweJ. maski ..The 
ndlan Quien" (Indiańska kró- 
lowa) 11.21 Plebiscyt Studia Ca 
ma 1140 Chwila muzyki l t.lt Po 
ezja tplewanai Marek Grechuta 
1900-24.00 Wieczór llterecko-mu 
zyczny It.Ot "Matysiakowie" 
19 23 Nagrania akrzypaczkl Kai 
Danctowakiej 1 pianistki Mai 
Noso yjklej 20.lt N otatnik kul- 
turalny (w przerwie koncertu) 
11.10 "Nasłuch trwa" rep. 
2135 Informacja tportowa 21.40 
"Zwierzęta loatały opłacone" - 
fragm. pow. 22.M Radlovarle1a 
nr 204 - aud. 23.00 Gitara Sa- 
govll - aud. 23.35-24 00 Muzycz 
ny kącik wspomnień - aud. 


FRoLR I M in 


T.ksprasem przez łwtat: 7.04, 
100. 11.30, 1300, 15.00. 17.00. 11.30. 


ł 04 Między anem a dniem · 01 
Wariacje na temat... 1.04 "Krót 
kI szczęśliwy tywot Franciszka 
Macombera" - ode opow. i. l i 
Psalmy Mlkołala Gomółki 1.30 
Interpelacje Trojki 1.44 Z tabu- 
lar polskich 11.04 "O majeran- 
kach, tymiankach 1 lubczykach" 
- aud. 1135 Wakacje s .orzebo 
Jem 1100 "NIEZWYCIĘZONY" 
l1.M Wakacje ze iwlnglesn 11.00 
W tonacji Trójki 13.M Powtór- 
ka z rozrywki 12 SI "Mordercy 
z Collins" - ode. pow. 14.M La 
to w Filharmonii 15-00 Słuchaj 
razem z nami U 04 Rozrywka 
na Trójkę - mag. 17.10 Słuchaj 
razem i nami II. M Klub "Swla 
towld" l ł M Gra Zoot Slms 11.33 
Opera tygodnia l i s i "Krótki 
szczcOlwy tywot Tranciarka Ma 
comber " ode. opow. 30.05 
Baw się razem a itarnl 22.00 
Gwiazda siedmiu wleceorów 
22.15 Teatrzyk Zielone O,kol 
" T rój kąt" - s ł u c h ów. 29.41 S p i ę 
wają Iha Andraw aiatars aVot 
Drugi dywan perski (3) 39.04- 
100 Słuchaj razem z nami 


PROG RAM IV 
W.ad.: tot, 11.04, 14.00, 22 M. 


I U Melodie aledmlu sto- 
l.c 130 Opieka nad dzieć- 
mi chorymi na astmę - aud. 
I M Zespół "Doi.na Dunajca" 
1.00 W kręgu apraw rodzinnych' 
120 Poranek pleśni 10 04 Portre 
ty Polaków: prof. dr Władysław 
FIndelsen - automatyk, rektor 
PW. Aud 10.2* Wakacje me1 
mana 12 H Giełda płyt 12 43 
Rozmowy o kslątkach - aud. 
13.04 Sport - nauka - techni- 
ka 13 21 Sławne dzieła, sławni 
wykonawcy 15.04 Studio Gama l 
w atereo 14.05 Edward Grleg: 
Kw.irlet g-moll op. 27 1123 
Twmi-y pięknego słowa: Mm 
Kiinuji ilckj - aud. 11. M Mu«v- 
ka ruaiywkowa 11.55 2lie-n I, 
i/lowlek, w JM" htw , it: SWI H IW 
we zatoby auiowcuw 1 ich wy- 
korzystane ls 15 J, niemiecki 
19 30 Studio Stereo zaui i a - 
cz. laud 20 10 Tian-.ii. sl« kon 
certu z cyklu "M ujy zne fo- 
rum recital Czesia va Nie- 
mena 21.St Studio Stereo (cz. II) 
22 15 Wersie I knntroweisle 22 54 
Jacniies lbert: Antrakt na flet 
1 liaifę 


Nirn7in A 


PROG RAM I 
Wlad: 001. 1 00. 100 2 00. 400, 
5 00. (00. 1.00. 100, t.00. 10 00, 
1004. 21 M. 21M 


7.15 Co n> d .ela gra kapel 
7 30 Mnskna · melnriią i n».» .1 
ką l' i p.s-i 
dych H.04 Komunikaty TotkaJ 
10 05 Dla kierowców II. t * N aja 
piękniejsza Jest muzyka pourksl 
11.15 Przy muzyce o aporcie 
20.M Koncert tyczeń 11. M M l i 
gazyn literacki 22.04 Z dziejów- 
Jazzu polskiego - aud. ttsej 
Moja aud. muzyczna 23.M zri- 
fonnacje sportowe 23.15 Rew'a 
piosenek 23.43-23.51 Jazz na ciOT 
brano c 
PROGRAM NOCNY 
· t. M Kalendarz Kultury I łtau-. 
kI Polskiej 0.11 Noe z melo 
Gra sekstet Garry Mulllganal 
21.M Dzieła OlivIera Mesaiaenaf 
- aud. 22.M Gwiazda sledmut 
wieczorów 22.15 Muzyczny pa-' 
miętnik Binga Croaby'egn Z3.OJJ 
Drugi dywan penkl (4) 21.M Ma 
ła muzyka 23.30 Mieczysław Ja, 
strun: "Podo bny do bogtVw'S 
13.40-l.M Między dniem a inerrt 


PROGRAM IV 


WIad.: T.M, 110t, ... j, 23 U' 
7 01 Muzyka Palestrlny I Rchtł 
tza t. M Spotkania 11.04 Koncert 
dla młodzlety 11. M Wierzenie 
1 obrzędy rótnych narodów: Szirj 
tonizm 11.23 Zespól "Skalnic 
11.23 Zgadnij, sprawdł, odpoa 
wleda. aud. 11. M Dla młodzie-4 
ty szkolnej: "Kalęga d tungll"  a 
oz. V aluchow. 11. M Muzyka! 
12.10 Zwierzęta znane 1 niema-z 
ne - aud. 12.ii Chwila musrykC 
11. M Studio Stereo zaprasza 14.1* 
Wersje 1 kontrowersje 14.40 Rn 
man Waachko 1 Jego płyty l t. M 
"I będę Jadła malinowe Indy'*. 
- ituchow. l t. M Radiolatarn * 
11. M Między fantazją a nauka:' 
"Operacja" - aluchow. MM B» 
nlsmln Brltten: " Porwanie Lu- 
krecji" - Opera w II akiach 
22.04 Wiadomości sportowa 21.10 
Symfonie Karla Amadeusa Hart 
msna - aud. 11.40 Bogusław 
Schaffrr: Projekt na taimę 1 
tubą preparowaną. 


CKOSZALIN 


PIĄTEK 
l. M Studio Ba>tyk II. M Roz- 
maitości rolnicze - audycln J. 
zcslawsklego 1144 Przegląd ak 
tt>->)»... >-ł wybrjca I I M Młó- 
ci ii u * t Studio Stereo (zeapót 
,.Queenn") - audycja W. Sta- 
c-liowtk.ego (powt. z 7.03 11) 11. M 
L l c ą alę czyny - kOTirntarz 
Wl. Króla 1111 MInirei Hal Ada 
ma Makowlcza - atareo 


SOBOTA 


»M Studio Baltvk l t. · .-lSM 
Retrsnsmlsja piogiamu wyb. e- 
ta 16 40 Przegląd aktualnotcl 
wyhrtesa 16 9« z tygodnia na 
tydzień - komentarz Z. Wlellcz 
kI 17.00 Muzyka i Katedry ko- 
allńsklej - Spotkanie a Karo 
l in Gołębiowskim audycja 
H Go1etnb1ewskte1 17.30 sieve 
Woinier, II - aucljca L. 
He,manov. .cz 


NIED7ILI A 


t os Prezentac la H< s. i 111 
W u · i cz« lny 1« 1 < A f. ereo) 
· 20 Tłumik ł.alasu - a:1>?'a 
sI wno-u izyc.na Cz. Kur-.aty 
t.5V Muzyka organowa (stereo) 
t. M Spotkania 10M Koncert ty 
c ń 10 24 Buńczucany - reper 
! .' J. Bllchariaiego fpo wtórze- 
nie ) io st N a fortepianie gra Ren 
nie Aldrlch - stereo 



Glenn 


Jeszete nie tak dawne przypominano w kilku kinach tlyn- 
nq "Bitwę o Midway". w której Glenn Ford gia admirała 
Raymonda A. Spruance. Byi to powrót aktora na polskie ekra 
nU po kilku latach nieobecności. Przez cały ten czas aktor 
pracował w Hollywood, iednak jega filmy nie docierały do 
nas. Glenn Ford nie jest jednak w Polsce aktorem niezna- 
nym. Jego sławo utrwaliły takie obrazy jak "Gilda" , "Szkol- 
na dżungla", "Jeden przeciw wszystkim", czy wreszcie ..15.10 
do Vum»" 
Gleni> Ford urodził sią w Ouebec (Kanada) 1 maja 1916 
roku jako Gwyilyn Ford. Początkowo nie myślał o karierze 
aktorskiej, zamierzał zostać prawnikiem. Przeniósł sią do Ka- 
liłornii i tapisał na studia w Santa Manica. Nie zdołał '«h 
ukończyć, zabrakła mu pieniędzy - Zaczql zarabiać na tycie 
w wędrownym zespole "western comedies" . Jest to rodzaj 
widowiska zupełnie nieznanego w Europie, natomiast niezwy 
kle popularnego zwła ttcza w miasteczkoch na Zachodzie. W 
widowiskach biorq udział biali, Indianie i kowboje. Kto pa- 
mięta filmowy musical "Rekord Annie", ten dobrze wie na 
eiym cala izecz polega. Po prostu odtwarzane tq historyjki 
z Dziki.-*-o Zachodu. 
Glenn Ford przez parą lat jeździł po A , w r a z z - 
społem. Zdołał w tym czasie nauczyć sią świetnie rzucać 'as 
sem. jeździć konno, strzelać. Było to znakomite pnygotowo- 
me da późniejszych westernowych ról, w których Ford czuje 
sie chyba najlepiej. 
Swój ekranowy debiut zawdzięcza Ford przypadkowi. W 
1939 roku powierzono mu mewielkq rólką w filmie "Niebo 
ogrodzone drutem kolczastym", po której pozostał juź w 
Hollywood. 
Nie był to dobry cios na cOzpoczynonie kariery filmowe, 
trwała przecież wojna. Ford zagrał jeszcze kilka drobnych ról. 


Rekordy 


takie 


i 


owakie 


Największa krzyżówka 


Ponad sześć miesięcy ta- 
jało właścicielowi jednej i 
księgom w Tuluzie ułożone 
największej na świecie kny- 
żówki, która tklado tie z 54 
tysięcy krotek. Wielbiciele 
krzyżówek, którzy zmierza) się 
z osiqgniąciem francuskiego 
'Sięgano, berła musieli roz- 
wiqzoć 12 200 hotel, w tym 
jedna 21-literowe. 


Mówił bez przerwy 


U stanowiono jeszcze jeden 
światowy "rekord" w mowie 
mu bez przerwy. Tego wyC'Ef 
nu dokonol 16-letni student 
K Kumorotlnghe, ucząstczojg 
cy do jednej z uczelni w Ko 
lombo N o konkursie mowil 
an bet przerwy przez 137 go 
dzm. 


Dziewczyna I łąka 


Z a k l ą Ć 
n i e m o Ż n a 


Jan Czarny 
CHOR 


W Stenach Zjednoczo- 
nych powstało stowdrzysze 
nie, które wszczęło kampa- 
nie; przeciwko publicznemu 
przeklinaniu. Jego wlonko 
wie zadają, wysokich kar 
dla osób używajacye 
ło malen-cie. Wlosciwie war- 
to by im WS'Efstkim odpowie- 
dzieć Tak a lak. prosię pan 
stwa. właśnie lok Ten myyli 
na mnie wjechać, jak no 
ośle prosto w laski nocze'ne 
go Ja tu tylko wiem, dlo- 
ctego iett źle lo jeden... jo, 
jo. ja, tara toto, bum-cyt 
Młodzieniec robi Ideowca 
Zaraz tacznit froiesiki sypoć. 
Syp. typ, bracie. Nikt 
nie stucho. Co? Co? Ten 
szczenią * mnie będzie sq- 
dził? To dobite. No, jeśli 
wS'Efstko wiedzq, to niech 
zrobig lepiej . Życzę powo- 
dzenio. do widzenie 01 
Jeszcze jeden... Wytrzy no 
tię... wylrzymo... Pacołujcie 
mnie gdzieś. Kretyn..." 
Kiedy przyjdzie kolej io 
krytykowonego, zociyoo on 
od słów: "Drodzy przyjacie- 
le Towar'Efsze i koledzy I Cen 
ne głosy, któie tu usłysza- 
łem..." 


3 


f>ily słowika przyjęły do chóru, 
dyrygent dał znak, podniósł ogon w górę. 
"Tir, tir - hu, hu-." Jasne Jak na dłoni 
żc i winy słowika nir było harmonii. 
<1»4t) 


(1953) 
(Teksty wybrane z "Antole 
git satyry polskiej 1941-1955, 
wyd. PIW 1955) 


st 


NIEPOTRZEBNI MOGĄ ODEJSC,